Strona główna forum Słucham muzyki klasycznej Dyskusja ogólna

Wszystko co interesuje słuchaczy muzyki klasycznej; tematy, które nie pasują do innych działów

Re: Konkursy pianistyczne - po co?

Postprzez Arturo » sobota, 13/04/19, 10:43

Pozwolisz Józef, że będę pisał do Ciebie "na Ty" ponieważ taki mam zwyczaj pisania na forach internetowych, a nie jest to oznaka braku szacunku. :)
Jozef Kapustka napisał(a):Nie mam zadnego ogladu instytucji polskich - dyskusja na ten i pokrewne tematy jest w Polsce tabuizowana - stad Panstwa opinie sa dla mnie szczegolnie cenne

Na temat polskich instytucji wysłałem Ci kiedyś w prywatnej wiadomości ciekawy wywiad. Mam nadzieje, że tam zajrzysz. :) Pozdrawiam!
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1121
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Konkursy pianistyczne - po co?

Postprzez Jozef Kapustka » poniedziałek, 22/04/19, 21:34

Dziekuje, wiadomosc otrzymalem.
Avatar użytkownika
Jozef Kapustka
 
Posty: 5
Skąd: Francja

Re: Konkursy pianistyczne - po co?

Postprzez kaloryferarz » piątek, 17/05/19, 23:36

Proszę wybaczyć nieaproposowość, chciałbym jednak wrzucić swoje trzy grosze nieco z boku tematu. Córka moja, lat 8, uczęszcza do szkoły muzycznej pierwszego stopdnia gdzieś tam. Tak się złożyło, że ambitna pani proesor wysyłka córkę moją non stop na różne konkursy pianistyczne. Oglądając występy dzieci z pierwszego stopnia mam nieodparte wrażenie, że spora część tych konkursów to jedna wielka farsa. Oto jedenastolatek, który jest uczniem klasy pierwszej (sic!), jest w jednej grupie z ośmiolatkami. Po poziomie gry wyraźnie słychać, że ma za sobą kilka lat solidnej prywatnej nauki gry na fortepianie. Fantastycznie odgrywa na jednym z konkursów jakieś tango, podczas gdy inni uczestnicy grają utwory Janiny Garści. Chłopak jest naprawdę dobry w tej kategorii, niezaprzeczalny faworyt. Na widowni zażenowanie, inni uczestnicy przesłuchać są przynajmniej o głowę mniejsi. Chłopak wygrywa jakiś konkurs. I teraz zadają wszyscy pytanie, czy uczenie dziecka takiej farsy naprawdę ma sens? Oczywiście, że za lat 5-8 poziom się wyrówna i ów uczeń z wielką goryczą będzie musiał dzielić dalsze miejsca ex equo. Pytanie brzmi: po co ta farsa? Moja córka jest raczej przeciętna, plasuje się gdzieś w połowie uczestników więc w moim przypadku kompletnie nie chodzi o walkę o podium, także nie wylewam żadnych żali. Uważam, że ten cyrk jest bez sensu w dłuższej perpektywie. Nie zdziwiłbym się gdyby konkursy w póżniejszych latach były zbliżone poziomem regulaminu do obecnych.
kaloryferarz
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 197
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1985

Re: Konkursy pianistyczne - po co?

Postprzez Prem » poniedziałek, 14/10/19, 12:44

kaloryferarz napisał(a):Córka moja, lat 8, uczęszcza do szkoły muzycznej pierwszego stopdnia gdzieś tam. Tak się złożyło, że ambitna pani proesor wysyłka córkę moją non stop na różne konkursy pianistyczne.

Czy to znaczy, że według tej pani profesor jedynym celem nauki gry na fortepianie jest zostać wirtuozem stającym w szranki? Nie można się uczyć po prostu dla przyjemności i własnej satysfakcji?
Prem
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 48
Skąd: Olsztyn
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Konkursy pianistyczne - po co?

Postprzez MK92 » wtorek, 19/11/19, 20:30

Dla mnie konkursy pianistyczne, ze szczególnym wskazaniem oczywiście na Konkurs Chopinowski, są przede wszystkim świętem muzyki. To wspaniałe, że można usłyszeć tyle różnych interpretacji jednego utworu w dość krótkim czasie, co takie zawody umożliwiają. Werdykty są już dla mnie sprawą drugorzędną. One nigdy nie stanowią obiektywnej wyroczni, bo muzyka to nie sport, że można ją zmierzyć i zamknąć w liczbach - nie wygrywa się za najszybsze wykonanie utworu czy najmocniejsze fortissimo. Ilu jurorów, tyle opinii. Ja szczególnie cenię tych pianistów, którzy podchodzą do dzieł mistrzów z pokorą i nie lansują samych siebie.
MK92
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1992

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusja ogólna