Strona główna forum Muzyka klasyczna Kompozytorzy

Dyskusje o kompozytorach muzyki klasycznej, od Vivaldiego i Bacha przez Mozarta i Beethovena aż po Lutosławskiego i Góreckiego

Edward Grieg

Postprzez Madame Glissando » środa, 20/01/16, 16:48

Obrazek
Edward Grieg (1843-1907) - kompozytor norweski, przedstawiciel norweskiej szkoły narodowej.
Każdy zna jego koncert fortepianowy i muzykę do Peer Gynta, szczególnie takie przeboje jak W grocie króla gór, Taniec Anitry, Pieśń Solvejgi czy Poranek. :)

W grocie króla gór

Taniec Anitry

Marsz trolli - najsłynniejsza część jego "Suity lirycznej"




Grieg był także utalentowanym pianistą i miłośnikiem muzyki Chopina. Nazywa się go "Chopinem północy". Sam podkreślał, że to Fryderyk nauczył go czuć i myśleć po norwesku.
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1102
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: Edward Grieg

Postprzez chlebik » niedziela, 24/01/16, 10:32

Grieg zasłynął też ze sporej ilości pozostawionych po sobie pieśni. O ile nie każdemu ta forma muzyczna pasuje - to w przypadku 'Peer Gynta' utwory są (oczywiście moim skromnym zdaniem) o wiele pełniejsze. Zazwyczaj bowiem wykonuje się je tylko w wersji orkiestrowej. Poniżej próbka.




You got big dreams. You want fame. Well, fame costs. And right here is where You start paying. In sweat.
Avatar użytkownika
chlebik
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 67
Skąd: Stare Faszczyce
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Edward Grieg

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 4/11/18, 18:41

:tak: Suita „Z czasów Holberga” op.40 :

Skomponowana została w 1884 roku z okazji jubileuszu urodzinowego słynnego narodowego twórcy literatury norweskiej - Holberga. Utrzymany w stylu muzycznym epoki, w jakiej tworzył sam Holberg utwór, pierwotnie przewidziany został i dedykowany na fortepian solo, jednakże bardzo szybko kompozytor przygotował orkiestrację dzieła, z przeznaczeniem dla orkiestry smyczkowej. Suita jest generalnie utworem neoklasycystycznym, podobnie jak przepiękna I. Symfonia Prokofiewa, ale jej struktura nawiązuje także do barokowych stylizacji Händla i Bacha, o czym wyraźnie i jednoznacznie świadczą starotaneczne tytuły poszczególnych części:

1. Praeludium (Allegro vivace)
2. Sarabande (Andante)
3. Gavotte (Allegretto)
4. Air (Andante religioso)
5. Rigaudon (Allegro con brio)

Suita niesłusznie nie jest równie sławna jak Peer Gynt.





:tak: Koncert fortepianowy a-moll:

Dzieło młodzieńcze, analogicznie jak koncerty Chopina, ale tak naprawdę po pierwotnym skomponowaniu było wielokrotnie edytowane i poprawiane, a wersja ostateczna (znana nam obecnie z nagrań i sal koncertowych) ukształtowana została ostatecznie zaledwie na kilka tygodni przed śmiercią kompozytora.

Koncertowi a-moll wielokrotnie zarzucano nawiązywanie, podobieństwo, a przede wszystkim artystyczną wtórność względem tonalnego imiennika Schumanna. Należę do tej mniejszości (mniejszości bez wykształcenia muzykologicznego), która pozwala sobie się z tym nie zgadzać. A to dlatego, iż to prawdopodobnie mój ulubiony koncert fortepianowy i nawet jeśli muzykologicznie pozostaje wtórny, to w walorach czysto odsłuchowych dostarcza mi nieporównywalnie więcej przyjemności, niż wspominany nadrzędny odpowiednik Schumanna. Np. idylliczno-chorałowe przebiegi w końcówce II. części (Adagio) po prostu znakomite.

Grieg pracował także nad drugim koncertem fortepianowym. Miał być w tonacji ostatniej chopinowskiej sonaty fortepianowej, czyli h-moll. Nigdy jednak nie został ukończony, tak jak nigdy nie powstał III. koncert fortepianowy Chopina. Pozostał zatem w skąpych szkicach. Były próby jego odtworzenia, łącznie nawet z nagraniem płytowym wyniku tych prac. Jak w przypadku wielu innych prób kończenia nieukończonych prac kompozytorskich, koncert h-moll podzielił ich los, bycia krótkotrwałą ciekawostką, bez dłuższej historii wykonawczej.




Nie wiem dlaczego i z czego to wynika, ale słuchając 4. części Sonaty h-moll Chopina włączają mi się jakieś symboliczne odniesienia do Griega. To oczywiście trochę niedorzeczne, gdyż Grieg żył w latach późniejszych, ale w warstwie czysto symbolicznej jakoś tak to odczuwam.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna


Powrót do Kompozytorzy




cron