Strona główna forum Inne Dyskusje na inne tematy

Czyli tzw. Hyde Park: tutaj możesz wypowiedzieć się na każdy temat niezwiązany z główną tematyką forum

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » piątek, 7/10/16, 01:33

Patrzcie się ludzie co znalazłem - moja bajka sprzed 4 lat!
Odkurzam ją i wrzucam wam tu


Jaś i Małgosia (zawiera wulgaryzmy)

Pewnego pięknego, ciepłego dnia Jaś i Małgosia wstali jak zwykle rano aby rozpocząć
kolejny dzień jednak ich mamy nie było w domu.
Jaś i Małgosia mieli bardzo biednych rodziców i żyli bardzo ubogo
mieli jednak kozę która dawała im mleko, a z mleka robili masło na chleb
chleb zaś piekli sami ze zboża które musieli z kolei sami ciężko uprawiać.
W pewnej chwili Małgosia zawołała do Jasia: "Jasiu popatrz na stół!"
Na stole leżała cała miska pysznych jagód. "Pewnie mama nam je zostawiła abyśmy je zjedli" - powiedziała Małgosia.
"Masz racje, w końcu coś zjemy" - odparł Jaś.
I dwójka dzieci zaczęła łapczywie jeść jagody ze stołu.
Niedługo potem do domu weszła ich mama i spojrzawszy na stół krzyknęła:
"Gdzie ku**a moje jagody!? Coście z nimi zrobili?" - zawołała do Jasia i Małgosi.
"Mamo my je zjedliśmy bo myśleliśmy że zostawiłaś je dla nas" - odpowiedziały dzieci.
"Wy ku**a małe darmozjady to były ostatnie jagody na ciasto które chciałam upiec
dla całej rodziny na cały tydzień do jedzenia, a wyście je zeżarły!"
"Mamusiu przepraszam cię to moja wina" - odezwała się Małgosia
"Nic się nie odzywaj, za chwile marsz do lasu po jagody!!!"
"Ale mamo jagód w pobliżu już nie ma a w głębi lasu mieszka zła czarownica."
"Nie pierdol smutów Małgosiu, bierz Jasia i już zapieprzać mi po jagody" -
krzyknęła do Jasia Małgosi ich mama. I tak oto Jaś i Małgosia musieli iść po jagody do lasu.
Oczywiście jagód nie znaleźli a im dalej wchodzili do lasu w ich poszukiwaniu
tym bardziej gubili drogę i błądzili w nieznane. Dochodziła noc i zaczęli się bać.
"Jasiu, powiedz mi dlaczego mama wywaliła nas z domu?"
"Nie wiem, może dlatego że tato ją bije w nocy na łóżku, słyszałaś tę jęki z ich pokoju?"
"Tak ale czy to na pewno od tego?"
"Nie wiem ale zobacz czy widzisz to co ja?" - powiedział Jaś
"A co widzisz?"
"Nie widzisz tego światła?" - Jaś pokazał palcem na świecący punkt.
"Chodźmy tam" - powiedziała Małgosia.
Jaś i Małgosia poszli więc w stronę oddalonego od nich światła.
Im bardziej się zbliżali tym bardziej widzieli, że to światło wychodziło z okna małego domu.
"Jasiu a co jeśli mieszka tam czarownica która je takie dzieci jak my?"
"Małgosiu nie można jeść ludzi, to niezdrowe i powoduje choroby.
Podejdźmy do tego domu i zobaczmy co tam jest" - uznał Jaś.
Podeszli więc do domu i zaglądnęli przez okno.
Zobaczyli w domu coś czego nigdy wcześniej nie widzieli:
był tam kominek i meble a na stole jedzenie którego nigdy nie znali ani nie potrafili nazwać.
"Jasiu chodźmy tam, jestem taka głodna zobacz ile jedzenia!" - Zawołała Małgosia
"Ty ku**a ciągle o tym jedzeniu, przez ciebie znowu będziemy musieli jeść
i nie wiadomo co się może znów stać" - odparł Jaś.
"Ale ja chce tam wejść, chodźmy, zapukajmy do drzwi."
Poszli i zapukali w drzwi.
Drzwi otworzyła im starsza kobieta.
"Witajcie dzieci, pewnie weszliście do lasu
i zabłądziliście, zgubiliście drogę a powiedzieli wam że w środku lasu
mieszka czarownica i jeśli znajdziecie jej domek to żebyście nie pukali
i nie wchodzili do niej ale nie przejmujcie się to wszystko nieprawda.
Chodźcie, wejdźcie i czujcie się jak u siebie, wiedziałam że przyjdziecie
i przygotowałam dla was obojga pyszną kolację."
Dzieci uśmiechnęły się, jednak zapytały: "A skąd pani wiedziała że przyjdziemy?"
"Och moje kochane dzieci, tak było w bajce napisane że przyjdziecie
i nie mogło się nic zmienić. Chodźcie, rozgośćcie się moje skarby.
Jedzcie ile tylko chcecie i napełnijcie swoje puste brzuchy."
"Czy jest pani czarownicą?" - zapytał nieśmiało Jaś.
"Tak jestem ale nie zamierzam kończyć w kotle na koniec bajki, tym razem będzie inaczej."
"Jak inaczej?" - dopytywał się Jaś.
"Jutro przyjdzie tu wasz ojciec który udał się na poszukiwanie was, złapiemy go
i wrzucimy do kotła, przecież nie chcecie wracać do matki, do biedy i głodowania, czyż nie?"
"Tak, tak nie chcemy! Chcemy zostać z panią i mieszkać u pani
bo ja jestem taka głodna" - krzyknęła radośnie Małgosia.
"No widzicie przygotowałam też pokoje dla was, posłania i łóżka, u mnie niczego wam nie zabraknie."
Dzieci rozpogodziły się i głodne zaczęły jeść co tylko zachciały.
Na drugi dzień przyszedł po nich ich ojciec, zastawili więc na niego pułapkę
złapali, a później wrzucili do kotła i tak żyli szczęśliwie w domku czarownicy przez, wiele, wiele lat.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 722
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » poniedziałek, 17/10/16, 23:34

"Robić kilka rzeczy naraz to jak pisać symfonię"
"Muzyka gra nawet tam gdzie nie można jej usłyszeć"
"Między barokiem, a klasycyzmem jest taka różnica iż klasycyzm sięgał do romantyzmu"
"Gdyby Mozart mógł usłyszeć jedną z kompozycji Schrekera, zaprzestałby tworzenia stwierdzając że to niepotrzebne"
"Jeśli zacząć wystukiwać ciągle, i w tylko jeden klawisz fortepianu który najbardziej się nam podoba, powstaną kompozycje i na inne klawisze"
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 722
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » środa, 8/03/17, 00:10

"Dopiero niedawno odkryłem że muzyka podobnie jak taniec nie ma zasadniczej formy.
Owszem może ją mieć, może ją przybrać ale już sam fakt że gdy zaczynasz tańczyć lub zaczynasz grać jest już twoją formą i choćby nieświadomą ale jest całą i tylko twoją.
Mogłeś ją zasłyszeć, mogłeś podpatrzyć ale jeśli się skupisz dojrzysz co jest tylko i wyłącznie twoje."

"Najwięcej artyzmu jest w życzeniu do rzeczywistości."

"Muzą być i dla muz żyć."

"Nie musisz tworzyć całej długiej kompozycji, nie musisz tworzyć nawet żadnej kompozycji, ważne jednak byś tworzył najdrobniejsze szczegóły."

"Kiedyś wiedziałem czego chce, lecz nie wiedziałem dlaczego tego chce. Dopiero wiedzieć dlaczego się chce, daje wiedzę dlaczego się wie."
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 722
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » czwartek, 22/03/18, 00:52

Witam, dwa uchowane z zeszłego roku.

Obrazek

Myślisz że ja tylko na stacji kolejowej
odkrywałem duchy ludzi przebytych
że tylko ja widziałem tą rdzę na nich
wielu widziało, lecz każdy ją zakrywał
jak bliznę, jak brud który znikł lecz pozostał
lecz ja odkryłem te cienie na rozbuchanej parze
w przedwojennych ubraniach, usmarowanych czapkach
jeśli ktoś myślał że oni nigdy nie mieli głosu
ci bowiem świat napędzali niezauważeni
już odeszli za życia lecz chwila, lecz zaraz
przecież znów ich odkryłem
nieśmiertelni, kto ich jeszcze widzi
nie chcieli wiele lecz wiele dali
siłą rąk i nóg
zawsze marzyli że z nicości powstaje coś
niewidzialni stworzyciele
kto ich jeszcze widzi
widzi ich nie w trudzie lecz w błogości
przy doniosłej symfonii dla nich, po cichu napisanej.
_

Żem ukradkiem spojrzę na imiennika swojego, że udam żem nie zainteresowany
bo myślę sobie; cóż iż rozum bajeczny ma i szaleńczy w swej roztropności
a może choć inny to taki sam, a może nie, któż wiedzieć to może?
Na pewno inny bo z dwojga nas, nie on lecz ja to przytoczę
że porównać nas obu każdy by mógł, a tylko ja rozumieć to mogę
i on próbuje wędrować po drogach mych, choć płochliwie się oddala
reprezentacja odcienia bezciszny gwar, mgiełka ze stratosfery nie spada.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 722
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » czwartek, 17/05/18, 22:14

Dedykowane S.

Słodka depresjo, wiercąca sen
słodka odgłos wydająca
słodka, nieznośna jak dzień
jak noc letnia krótka bez słońca
słodka depresjo cudowna
me liście, me włosy w obłędzie
gdy cię zobaczę ukocham
bez końca, bez końca, bez końca...
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 722
Rok urodzenia: 1988

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje na inne tematy