Strona główna forum Inne Dyskusje na inne tematy

Czyli tzw. Hyde Park: tutaj możesz wypowiedzieć się na każdy temat niezwiązany z główną tematyką forum

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez schubertpączek » wtorek, 4/12/18, 22:18

Do pewnego okresu przed rozpoczęciem 21 wieku muzyka filmowa była niemal muzyką klasyczną. Dziś robi się z niej imitację - muzyki zarówno klasycznej jak i filmowej.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 757
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez ZadeR » środa, 5/12/18, 17:33

schubertpączek napisał(a):Do pewnego okresu przed rozpoczęciem 21 wieku muzyka filmowa była niemal muzyką klasyczną. Dziś robi się z niej imitację - muzyki zarówno klasycznej jak i filmowej.
Dzisiaj muzyka filmowa jest imitacją muzyki filmowej? ;)
Avatar użytkownika
ZadeR
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 203
Skąd: Wawa

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez schubertpączek » czwartek, 6/12/18, 15:11

Tak uważam. Zobacz na mój stopień "znawca". Jak widzisz więc znam się i tak musi być :)
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 757
Rok urodzenia: 1988

Wojciech Kilar i muzyka tatrzańska

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 8/12/18, 00:54

Obrazek

„Wojciech Kilar do roku 1974, kiedy skomponował swój najsłynniejszy dzisiaj utwór, poemat symfoniczny Krzesany, uchodził za czołowego przedstawiciela polskiej awangardy muzycznej.

Z dzisiejszej perspektywy można uważać, że "Krzesany" wynika logicznie z tego właśnie, minimalistycznego rozdziału twórczości Kilara, bo jest to swoista 'minimal music', jakby 'a rebours'. Ale ćwierć wieku temu Krzesany wywołał szok. Wśród zwykłych melomanów zrobił furorę, profesjonaliści widzieli w nim coś fałszywego. Utwór zrobił jednak wielką karierę i jest wciąż bardzo chętnie grany i słuchany.

Kilar nie dał jednak publiczności i krytykom wytchnienia i w dwa lata po "Krzesanym" napisał następny górski utwór - Kościelec 1909 (1976), poświęcony Mieczysławowi Karłowiczowi, wybitnemu kompozytorowi, który w wieku 33 lat zginął pod lawiną właśnie pod Kościelcem w 1909 roku. Potem były następne: "Siwa mgła" na baryton i orkiestrę (1979) oraz "Orawa" na orkiestrę kameralną (1986).


Obrazek

Stylistyce przyjętej w tych utworach pozostał Kilar wierny właściwie do końca. Rezygnując niemal całkowicie z awangardowych środków technicznych, wciąż operował uproszczonym językiem muzycznym, preferował stosowanie wielkich mas brzmienia, eksponuje melodię i miał skłonność do wywoływania silnych emocji. Dotyczyło to zarówno utworów nawiązujących do muzyki ludowej, w szczególności folkloru podhalańskiego, jak i dzieł narodowo-religijnych, odzwierciedlających głęboką wiarę i patriotyzm kompozytora.

Podobne środki warsztatowe wykorzystywał Kilar również w muzyce filmowej. W tej dziedzinie zdobył wielką światową sławę.”

[ Culture PL ]

https://culture.pl/pl/tworca/wojciech-kilar


W mniej oczywistym wymiarze, całkowicie odmiennym pracom muzycznym kompozytora można przypisać z łatwością także program tatrzański:



Death and the Maiden - The Confession ~ (‘Szpiglasowa Przełęcz’)



Death and the Maiden - Paulina's Vigil ~ (‘Trzy Granaty’)



We Own The Night - Funeral ~ (‘Cubryna’)


Podobną do przytoczonej, znakomitą „dźwiękową ilustrację Polskich Tatr” odnajdziemy w różnych pracach takich kompozytorów muzyki filmowej jak Michał Lorenc (‘Prowokator’, ‘Zabić Sekala’) i Angelo Badalamenti.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 174
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Zdolni i powszechnie nieznani grają Romantyków

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 8/12/18, 23:37

...........................................................
:tak: Alexander Romanovsky (Ukraina):


Obrazek

Artysta wygrał Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny Busoniego w 2001 roku, w wieku zaledwie 17 lat. Od 2007 roku posiada kontrakt z wytwórnią Decca. Pianista znakomicie czuje zwłaszcza emocjonalny świat twórczy Rachmaninowa, a przynależność kulturowa tylko temu sprzyja i dodatkowo pomaga.


Wariacje nt. Paganiniego z wielce zabawnym, hipertymicznym dyrygentem.


:tak: Nadejda Vlaeva (Bułgaria):


Obrazek

Laureatka nagród konkursów pianistycznych im. Liszta we Włoszech i na Węgrzech. Obecnie artystka Yamahy pracująca w USA. Pianistka zawsze grająca subtelnie, delikatnie, poetycznie, kantylenowo, z wyczuciem czasu i z pięknym jego zarządzaniem.

Obrazek


:tak: Zlata Chochieva (Rosja):


Była studentka Michaiła Pletneva. Wyróżniona absolwentka Moskiewskiego Konserwatorium. Aktualnie wykładowczyni Uniwersytetu 'Mozarteum' w Salzburgu i artystka wytwórni Piano Classics.






Poetycka wrażliwość, artystyczna intuicja z konsekwentną wizją całości, mistrzowska technika.


Suite No. 1 g-moll Rachmaninowa:



Odmienna interpretacja do tych, które dotychczas poznałem. Szkoda, że nie na płycie dla lepszego porównywania. Jakby nieco odbaśniowiona i mniej romantycznie miękka. Bardziej abstrakcyjnie impresjonistyczna w swoim liryzmie. Dramatyczne uniesienia jawią się natomiast bardziej drapieżnymi i bezwzględniej surowszymi. Miejscami prawie czystej postaci akustyczny modernizm. Do poziomu nawet szokującej konsternacji w końcówce.


:tak: Ekaterina Mechetina (Rosja):


Absolwentka Konserwatorium Moskiewskiego.


P. Czajkowski – Dumka Op. 59

Uplasowana zaskakująco wysoko w pewnym mało prestiżowym, ale w wielu miejscach trafnym (jak się wydaje) rankingu:

https://www.ranker.com/list/best-classical-pianists-in-the-world/ranker-music
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 174
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Kompozytorzy, ich muzyka i Tatry - KARŁOWICZ

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 16/12/18, 00:25

Tatrzańska eksploracja wspinaczkowa była równoległą i równoważną pasją Karłowicza, względem tej muzycznej, tylko w przeciwieństwie do pracy kompozytorskiej, po prostu bardzo niebezpieczną, zwłaszcza w tamtych czasach, a już zwłaszcza zimą.

Jako tatrzański wędrowiec, pozwolę sobie zauważyć, że kompozytor miał niemałe sukcesy w tej dyscyplinie. Dokonał (samodzielnie) pierwszego udokumentowanego zimowego wejścia na Kościelec w 1908 roku, a także pionierskich zimowych wejść na Wołoszyn oraz Żółtą Turnię z przełęczy Krzyżne. To wszystko w czasach, kiedy nie było jeszcze schroniska Murowaniec, a idąc (i zimą i latem) w góry nie spotykało się pewnikiem nikogo. Dziś bezpiecznie można pokusić się wyłącznie na letnie wejście na Kościelec. Pasmo Wołoszyn i Żółta Turnia są zamknięte dla turystyki górskiej. Oczywiście Karłowicz, już nie jako pierwszy zdobywca, dokonał w tym obszarze wiele innych niebezpiecznych wejść i wycieczek.

Obrazek

Kompozytor zginął 8 lutego 1909 roku pod lawiną śnieżną, podczas samotnej wycieczki narciarsko-fotograficznej, w drodze z Hali Gąsienicowej do Czarnego Stawu Gąsienicowego, u wschodnich podnóży Małego Kościelca. Tenże, małym jest tylko z nazwy.

Mimo tak silnych związków kompozytora z górami, w żadnym z jego utworów muzycznych nie można doszukać się bezpośrednich i oczywistych odniesień do przyrody tatrzańskiej, czy też góralskiego folkloru. Dalece spójne pozostaje natomiast jego podejście kontemplacyjne w tych obu, pozornie skrajnych, sferach działalności i życiowej realizacji.

Obrazek
Kościelec

Symbolicznie, w wymiarze artystycznym, do tragicznej i dalece przedwczesnej śmierci tego jakże obiecującego polskiego kompozytora nawiązał Wojciech Kilar w poemacie symfonicznym Kościelec. Dlatego, że poemat symfoniczny właśnie (domena Karłowicza) i dlatego, że ów zabójczy Kościelec.

Obrazek

https://culture.pl/pl/tworca/mieczyslaw-karlowicz
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 174
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Kompozytorzy, ich muzyka i Tatry

Postprzez Chiarodiluna » poniedziałek, 17/12/18, 00:41

..........................................
Zygmunt Noskowski:


Kompozytor bywał w Tatrach i w przeciwieństwie do Karłowicza, który konsekwentnie nie łączył ze sobą swoich dwóch największych pasji, dedykował górom wcale nie tak mało, bo poniższą uwerturę, duże dzieło sceniczne w 4 aktach, fantazję góralską oraz liczne pieśni do twórczości Asnyka, Tetmajera i innych.


Uwertura koncertowa ‘Morskie Oko’ Op. 19

Wnikliwe przemyślenie tatrzańskiego obrazka i udane przekucie go w program muzyczny. Atrakcyjna prezentacja w surowych motywach smyczkowych. Efekty wiatru jak u Piotra Czajkowskiego w jego kilku przejawach symfoniki małoformatowej.


Obrazek
Jan Nepomucen Głowacki (‘ojciec polskiego krajobrazu’) – „Morskie Oko”


Wojciech Kilar:


Obrazek

Tatry Kilara oczywiście fascynowały, ale też się ich długo po prostu bał. Podchodził do nich z szacunkiem i nabożnym respektem. Odważył się ostatecznie przełamać latem 1974. Wspominał potem:

„Poszliśmy na Kościelec. Bardzo mi się spodobało (...). Na czwarty dzień zrobiliśmy wspaniałą wycieczkę na Przełęcz pod Chłopkiem. Tam odczułem już lekką grozę (...). Wspominam to jako jedną z moich najpiękniejszych wycieczek tatrzańskich.”

Nic dziwnego, że doświadczył jednocześnie i piękna i grozy. Aby dotrzeć aż tam, trzeba najpierw, podążając za szlakiem, sforsować ściankę, która w bardziej wilgotnych porach roku staje się po prostu małym wodospadem, po czym dalej zdobyć Kazalnicę (czyli ten centralny szczyt na obrazie Głowackiego), co wcale nie kończy jeszcze zadania. To rzeczywiście jedno z najpiękniejszych przeżyć w Polskich Tatrach.

„ [Kilar] zbliżył się do podhalańskiego folkloru najsilniej i najpełniej, jak to możliwe. Zbliżył się bardziej niż ktokolwiek inny, nawet niż Szymanowski w Harnasiach. Od [czasu] Krzesanego nie można go już było nie zauważać, ani traktować nie do końca poważnie.”
K. Penderecki

Obrazek
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 174
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Dyskretny urok Anatolii – Kapadocja (‘Kraina Księżycowa’)

Postprzez Chiarodiluna » wczoraj, 22:29

Prawdopodobnie największy cud i skarb Turcji poza samym Stambułem.




Każdego dnia o poranku z różnych miejsc Kapadocji wznoszą się w niebo kolorowe balony, z których rozciąga się widok na formacje skalne skąpane w blasku promieni słonecznych budzących tę krainę do życia.



Ayşedeniz Gökçin - Earth Prelude

“Księżycowa kraina” jest doskonałym, harmonizującym połączeniem niezwykłego tworu przyrody z dziełem ludzkich rąk. W naturalnie powstałych formacjach skalnych kryją się bowiem całe miasta, o ogromnej wartości architektonicznej i historycznej. Co ciekawe, jeszcze niedawno istnienie tych ostatnich nie było wiadome. Pozostawały nieodkryte, do czasu pojawienia się tam zaledwie 100 lat temu francuskiego duchownego i naukowca Guillauma de Jerphaniona. To jemu zawdzięczamy dzisiaj możliwość zwiedzania wczesnośredniowiecznych, wydrążonych w tufie zabytków.



Ayşedeniz Gökçin - Watches

Jednak chyba najbardziej lubianą przez turystów jest mieniąca się kolorami piasku i szarości ‘Dolina Miłości’. Jej krajobraz wypełniają skalne kominy, przypominające grzybki, czy też formacje w kształcie fallusów, co mogłoby tłumaczyć nazwę tego miejsca.



Yann Tiersen – Amelie (feat. Ayşedeniz Gökçin)

Nad całością w oddali górują masywy wulkaniczne, prawdziwi twórcy owego księżycowego krajobrazu.

Obrazek
Majestatyczny ‘Erciyes’
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 174
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje na inne tematy