Strona główna forum Inne Dyskusje na inne tematy

Czyli tzw. Hyde Park: tutaj możesz wypowiedzieć się na każdy temat niezwiązany z główną tematyką forum

Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 10/06/18, 14:59

Mgr inż. Analfabeta w Presto:

Felieton celny w spostrzeżeniach, choć mało pogodny jak na luźny dział Forum:

http://prostoomuzyce.pl/mgr-inz-analfabeta
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 133
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 16/06/18, 23:04

Andrzej Chyra (... tak, tenże właśnie) usiłuje mało udolnie wyreżyserować 'Carmen' Bizeta w Warszawskiej Operze Narodowej:

http://operalovers.pl/carmen-wedlug-chyry-w-teatrze-wielkim-operze-narodowej/
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 133
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » wtorek, 2/10/18, 21:50

http://prostoomuzyce.pl/tym-ktorzy-koch ... ien-muzyki
Co o tym sądzicie? Ja się nie zgadzam. :D
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1040
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez chlebik » środa, 3/10/18, 06:54

Arturo napisał(a):http://prostoomuzyce.pl/tym-ktorzy-koch ... ien-muzyki
Co o tym sądzicie? Ja się nie zgadzam. :D


Link został ucięty. - http://prostoomuzyce.pl/tym-ktorzy-koch ... ien-muzyki
You got big dreams. You want fame. Well, fame costs. And right here is where You start paying. In sweat.
Avatar użytkownika
chlebik
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 66
Skąd: Stare Faszczyce
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » środa, 3/10/18, 08:27

O właśnie, dzięki! Co do artykułu to myślę, że można wyróżnić coś takiego jak pozytywny hałas np. w muzyce Mahlera etc. Muzyka orkiestrowa czy chóralna nie koniecznie jest cicha. ;) Tak oczywiście autorowi chodzi też o rodzaj dźwięków i na pewno ma dużo racji, ale warto też uszanować fakt, że nie każdemu podoba się to samo brzmienie. Nawet tutaj mamy różne preferencje co do instrumentów, itp.
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1040
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Bezwładność słyszenia

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 6/10/18, 21:17

Arturo napisał(a):…nie każdemu podoba się to samo brzmienie.


Bezwładność słyszenia, czyli wpływ psychoakustyki i umysłu na postrzeganie przyswajanej interpretacji dzieła muzycznego:

Załóżmy, że pozyskujemy określony utwór lub cykl. Jeden z podejściem wykonawczym wzorcowo klasycznym i jeden z wykonawczym rysem nowatorsko awangardowym. Czyż nie jest tak, że nadmierne osłuchanie początkowo tylko z jednym modelem wykonawczym powoduje trudności w przyjęciu i zaakceptowaniu innego materiału ?

Prześledźmy na utworze, jednym z tych (subiektywnie) najpiękniejszych:


Allegretto grazioso (Dumka) – zagrane zgodnie z oznaczeniem i samą intencją kompozytora
Khatia & Gvantsa Buniatishvili


Adagio sostenuto (?) – nostalgiczne przetworzenie
Prague Piano Duo


Czy aby na pewno efekt pierwszego kontaktu z utworem i zdominowania przez niego naszej wyobraźni i wyobrażenia o nim jest decydujący ?

Czy to może kwestia osobowości słuchacza, jego emocjonalności i osobistych preferencji, które to w konsekwencji wypierają „mniej pożądane” interpretacje ?

Idąc dalej:

Dlaczego interpretacja mistrza z czasu pradawnych technik nagraniowych jednych zachwyca i wydaje się niedoścignioną, a dla innych pozostaje nie do przyjęcia, z uwagi na wspomniane niedostateczne walory techniczne ?

Jak silny jest wpływ rozpowszechnionej i narzucanej konwencji na realne postrzeganie sztuki muzycznej jako takiej ?
Np.: „To przecież niedościgniony Grigory Sokolov , dlatego musi być i wybrzmiewać zjawiskowo”. (Na marginesie artysta będzie na początku grudnia koncertował w Filharmonii Narodowej w Warszawie)

Czy (w reszcie) w czasie tzw. ślepej próby (odsłuchiwania bez świadomości jaka płyta CD znajduje się w odtwarzaczu) można przegapić nagranie uznawane przez siebie za ulubione i tegoż ulubionego artystę ?

Czy (w końcu) szerokie i długoczasowe doświadczenie i obycie z tematem wykonawstwa muzyki klasycznej zawsze pomaga we właściwym rozpoznawaniu jakości wykonawczej danego dzieła?

...........................................
Osobiście, produkcje nagraniowe z początkowych lat minionego wieku zupełnie nie potrafią przemówić do mojej wyobraźni, niezależnie nawet od rangi samego pianisty. Tracę przy nich prawie całą przyjemność ze słuchania. Dość podobnie, choć w mniejszej i innej jakościowo skali traktuję brzmienie fortepianów historycznych.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 133
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna


Powrót do Dyskusje na inne tematy