Strona główna forum Muzyka klasyczna Kompozytorzy

Dyskusje o kompozytorach muzyki klasycznej, od Vivaldiego i Bacha przez Mozarta i Beethovena aż po Lutosławskiego i Góreckiego

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez ZadeR » wtorek, 29/05/18, 02:09

Trazom napisał(a):interpretacji Sonaty Kreutzerowskiej, jednego z paru arcydzieł, które powinny być wysłane w kosmos (obecnie grają tam Bacha :D).
Beethovena też tam grają.
kwartet nr 13 i piątą symfonię
http://www.classicfm.com/composers/moza ... pacecraft/


Obecnie jakieś 20 miliardów kilometrów stąd :ok:
https://voyager.jpl.nasa.gov/golden-rec ... ord/music/
Avatar użytkownika
ZadeR
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 205
Skąd: Wawa

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Trazom » sobota, 2/06/18, 16:00

Bardzo to ciekawe, ZadeR! Wszechświat słucha też Mozarta, a nawet Strawińskiego :)

Przegląd paru brytyjskich i amerykańskich interpretacji koncertów Beethovena sprzed pół wieku:

https://muzykophil.wordpress.com/2018/0 ... n-english/
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 3/06/18, 09:57

A propos zawartości linka. Z dawnymi mistrzami jest pewien kłopot, niezależny w zasadnie od nich samych, czyli zwykle przestarzała technika nagraniowa, potrafiąca zniweczyć wszelkie ewentualne przewagi nad wykonawczą współczesnością wynikające z ich gry (vide: Myra Hess). Nie dotyczy to oczywiście Argerich i Ozawy z 2017 roku.

Wskazywałeś swego czasu także przykłady jednego z moich najbardziej ulubionych a-moll Griega. Przykłady pewnie jak najbardziej słuszne, aczkolwiek znowu ta przestarzała technika nagraniowa, nierzadko wręcz w technologii mono. To dla mnie osobiście zasadniczy problem, zniechęcający do pogłębionej eksploracji. Jego kwintesencją pozostają dla mnie walce Chopina w nagraniu Dinu Lipatti'ego. Dlatego przyjemność robię sobie "na co dzień" Ingrid Fliter.

Chyba, że jest jakiś sekretny klucz, pozwalający na abstrahowanie od ewidentnych niedostatków technicznych dźwięku ?

Wracając zaś do samego Beethovena. W jego koncertach mam osobiście doświadczenie z małym wyborem wykonawczym: (Zimerman – WPh – Bernstein), (Aimard - ChOE – Harnoncourt), (Pires – SwRSO – Harding).
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 209
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Trazom » niedziela, 3/06/18, 15:11

Trzeba skupić się wyłącznie na samej interpretacji, zupełnie zamykając uszy na szumy czy trzaski; w przypadku monofonii wyłapujemy po prostu tyle muzyki i jej składowych, ile się da. Naprawdę można do tego przywyknąć i odpowiednio skalibrować swój słuch, najlepiej seryjnie przesłuchując dziesiątki starych nagrań. Wiele z nich jest, na całe szczęście, fantastycznie zremasterowanych. Mistrzem jest dla mnie Ward Marston - to, czego dokonał z nagraniami Kapella czy Hofmana przeszło moje najśmielsze wyobrażenia.
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Trazom » niedziela, 3/06/18, 15:14

Pires jest świetna, Chiarodiluna! Przypomina mi trochę Hess i niektórych niemieckich klasyków.
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez MK92 » sobota, 1/12/18, 16:30

Muzyka Beethovena jest trudna po pierwszym odsłuchaniu, ale jak się człowiek w nią zagłębi, to odkryje jej niepodrabialną genialność. Mówię to choćby na przykładzie mojego odbioru Sonaty Hammerklavier op. 106, której fenomenu z początku nie dostrzegłem, a teraz nie mogę przestać jej słuchać. Cóż to za wybitne dzieło jest! Zresztą cała późniejsza twórczość Beethovena jest niesamowita. To postać, która dalece wykroczyła poza ramy Klasycyzmu i Romantyzmu w muzyce. Absolutny cud, który przytrafił się ludzkości.
MK92
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1992

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez schubertpączek » wtorek, 4/12/18, 22:25

Kocham fragmenty Beethovena, niekoniecznie całości.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez MK92 » niedziela, 9/12/18, 00:45

Schubertpączek, to ja z kolei zazwyczaj odwrotnie jego twórczość odbieram. Niekiedy pewne fragmenty utworów Beethovena wydają mi się być zupełnie abstrakcyjne, niezrozumiałe, a czasem wręcz infantylne, jeśli chodzi o melodykę. Raczej nie lubię też tych beethovenowskich gwałtownych skoków dynamicznych. Z drugiej strony, potrafił w niesamowity sposób łączyć to wszystko, czym intryguje słuchaczy na całym świecie po dziś dzień. Jeżeli chodzi o formę, to chyba nie było doskonalszego kompozytora.

Jednak są też w jego wielu dziełach miejsca absolutnie magiczne, jak choćby fragmenty trzeciej części Sonaty Waldsteinowskiej czy finał pierwszej części Appassionaty.

Wielki kompozytor.
MK92
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1992

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez schubertpączek » wtorek, 25/06/19, 02:39

Obrazek
Beethoven rzadko znana część. Wycięte z piano sonata N° 2
https://vocaroo.com/i/s0vjtE2Rbez8
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Prem » poniedziałek, 25/11/19, 15:21

Dla mnie muzyka Beethovena jest niesamowicie wzniosła i uduchowiona, jeszcze w większym stopniu, niż muzyka Bacha. Tyle, że dotyczy to głównie jego późnych dzieł, Beethoven bardzo długo dojrzewał. Jego Sonata op. 109 jest taka, jakby była napisana jako podkład pod medytację. Sonata Hammerklavier zawiera jakąś głęboką prawdę, którą zrozumieć mogą tylko wtajemniczeni. IX Symfonię puszczam sobie zawsze na jesieni, kiedy inauguruję nowy rok roboczy (co nie znaczy, że tylko wtedy). I tak by jeszcze można. Nie rozumiem, jak taką muzykę mógł tworzyć gość właściwie chory psychicznie, nie mogę tego pojąć, muszę stwierdzić fakt.
Na pogadance przed jednym z koncertów w naszej filharmonii prelegent powiedział, że według psychiatrów Beethoven miał wszystkie syndromy DDA (dorosłe dzieci alkoholików). To był chyba jego równie wielki problem, co głuchota. Anegdot o jego zachowaniach, niekoniecznie śmiesznych, słyszałem wiele. Na przykład jak wyszedł z mieszkania po skomponowaniu jakiegoś fragmentu Missa Solemnis, to ponoć wyglądał tak, jakby dopiero co stoczył walkę z demonami. Ale efekty, jakie uzyskiwał, chyba były tego warte.
Właśnie dziś, jeszcze w pracy, mam zamiar sobie puścić jego symfonie.
Prem
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 48
Skąd: Olsztyn
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Prem » poniedziałek, 25/11/19, 15:26

Jeszcze: Beethoven kiedyś się wypowiedział, że nienawidzi swojej II Symfonii i Chrystusa na Górze Oliwnej. Tego drugiego nie znam, ale co do tego pierwszego to nie bardzo rozumiem, dlaczego. A wy rozumiecie?
Prem
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 48
Skąd: Olsztyn
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Chiarodiluna » poniedziałek, 25/11/19, 19:26

Prem napisał(a):Nie rozumiem, jak taką muzykę mógł tworzyć gość właściwie chory psychicznie, nie mogę tego pojąć, muszę stwierdzić fakt.


DDA nie jest chorobą psychiczną, tylko patologią środowiska domowego, rzutującą dojmująco na prawidłowość dojrzewania emocjonalnego i psychologicznego całkowicie zdrowej osoby.

W odniesieniu do wielu twórców mamy natomiast o czynienia ze zjawiskiem choroby dwubiegunowej. Nie zajmował mnie szczególnie ten aspekt w muzykologii klasycznej, ale podejrzewa się Mozart’a, Schumann’a i Beethoven’a właśnie o naznaczenie tym schorzeniem.

Pozytywna odsłona tej choroby ma dawać skądinąd utalentowanemu człowiekowi ponadprzeciętną oryginalność, kreatywność i niestrudzenie w pracy. Odsłona negatywna ma natomiast nadrealnie uwrażliwiać emocjonalnie i trochę paradoksalnie zapewniać natchnienie do przyszłej pracy twórczej. W innej natomiast płaszczyźnie analizy – faza pozytywna daje produkty pracy, a faza negatywna zapewnia dogłębny wgląd i ich samokrytyczny osąd, prowadząc do udoskonalenia powstałych partytur.

Życie całkowicie zdrowego artysty jest powieleniem jakby takich samych sytuacji, co opisywana choroba psychiczna. Od euforii samozadowolenia, po zwątpienie i niemoc twórczą. Choroba dwubiegunowa może tylko wyostrzać oba naturalne zjawiska. Albo po prostu błędnie przypisywano kompozytorom taką chorobę tylko dlatego, że szczególnie targani byli tymi skrajnymi emocjami – od samozadowolenia do zwątpienia.

U „mojego” Chopina mogło być jeszcze inaczej. Budująca samoocenę świadomość wielkości i perspektyw oraz świadomość nieuleczalnej choroby, która za chwilę odbierze całą radość życia i plany. Też dwie skrajnie odmienne płaszczyzny, nie będące żadną prawdziwą chorobą dwubiegunową.

Sprawy nie są więc oczywiste.

Najważniejszy jest talent i właściwe pokierowanie dla jego rozwoju do pełnego rozkwitu. Nawet najcięższa choroba psychiczna nie odbierze wówczas przejawów kompozytorskiego sukcesu.

Beethoven to jeden z tych największych.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 209
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Prem » poniedziałek, 25/11/19, 19:48

Pisząc o chorobie psychicznej Beethovena nie miałem na myśli tylko DDA. Przecież on był wyjątkowo niezrównoważony emocjonalnie i wyjątkowo nieprzyjemny w obyciu, nie miał żadnych zahamowań przed żadnymi reakcjami, nie dawało się z nim wytrzymać. Wszędzie naokoło węszył spiski przeciwko sobie, wszędzie mu coś nie pasowało, mieszkania zmieniał jak rękawiczki, żeby podać tylko taki przykład. Można by długo się rozwodzić. Ja nie chcę go potępiać, po tym co przeszedł w rodzinnym domu miał prawo mieć spaczoną psychikę na maksa. Stwierdzam po prostu fakt.
A na ile to mu pomagało w komponowaniu tak wspaniałej muzyki, to inna sprawa. Na te tematy się nie wypowiadam, bo nie wiem.
Prem
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 48
Skąd: Olsztyn
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Arturo » poniedziałek, 25/11/19, 21:28

U Chopina też podejrzewano "dwubiegunówkę", ale nie tylko bo i były doniesienia na temat Padaczki Skroniowej i innych zaburzeń. Trudno to stwierdzić po tylu latach dokładnie. Warto nadmienić, że wahania nastroju występują też w innych zaburzeniach i chorobach psychicznych niż choroba dwubiegunowa.
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1121
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Ludwig van Beethoven

Postprzez Verbal » wtorek, 26/11/19, 10:01

Chiarodiluna napisał(a):[

Pozytywna odsłona tej choroby



Nie ma pozytywnej odsłony ani choroby dwubiegunowej ani żadnej innej, prawdziwej choroby psychicznej. Przeróżne dociekania na temat psychozy tego czy innego artysty zazwyczaj nie uwzględniają jednej, nieubłaganej prawidłowości - nieleczona, rozwinięta psychoza wyłącza człowieka, prędzej czy później, z wszystkich płaszczyzn normalnego funkcjonowania. Beethoven nie był chory psychicznie.
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 110
Płeć: mężczyzna

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kompozytorzy