Strona główna forum Słucham muzyki klasycznej Koncerty i inne wydarzenia

Wszystko co dotyczy muzyki klasycznej na żywo: koncertów, festiwali, wydarzeń, itp.

Re: Requiem Mozarta na sekstet smyczkowy

Postprzez Chiarodiluna » środa, 17/10/18, 22:54

Znakomity zespół polskich instrumentalistów na koncercie w bazylice :

Anna Maria Staśkiewicz – skrzypce

Zdobywczyni III. Nagrody na 13. Konkursie Wieniawskiego w 2006 roku i nagrody słuchaczy PR 2 dla najlepszego uczestnika tego konkursu. Laureatka kilku niezależnych nagród różnych konkursów za najlepsze wykonania koncertu Mozarta. Obecnie koncertmistrz Sinfonii Varsovii.

Obrazek

Maria Sławek – skrzypce

Solistka i kameralistka krakowska. Związana z Filharmonią Krakowską. Doktor sztuk muzycznych i wykładowczyni na Akademii Muzycznej w Krakowie. Gra na instrumencie z 1817 roku.

Obrazek

Katarzyna Budnik – altówka

Laureatka wielu konkursów. Adiunkt w klasie altówki na Uniwersytecie Muzycznym Chopina w Warszawie. Lider grupy altówek Sinfonii Varsovii.

Obrazek

Piotr Reichert – altówka

Współtwórca Kwartetu Camerata i zasłużony instrumentalista z dużym dorobkiem nagraniowym. Prowadzi klasę altówki na dwóch uczelniach muzycznych (Warszawa i Bydgoszcz)

Obrazek

Rafał Kwiatkowski – wiolonczela

Członek Kwartetu Camerata z licznymi dokonaniami artystycznymi.

Obrazek

Marcin Zdunik – wiolonczela

Laureat wielu konkursów i prestiżowych recitali. Prowadzi klasę wiolonczeli w Akademii muzycznej w Gdańsku.

Obrazek


Oczywiście zarówno te dramaturgiczne jak i te liryczno-mistyczne partie Requiem Mozarta (np. w Confutatis) w realizacji na kwartet smyczkowy, niezależnie od samej klasy muzyków, nie zabrzmią tak jak w wersji oryginalnej. Niemniej było to dla mnie ciekawe doświadczenie. Warto przynajmniej dwa razy w miesiącu oderwać się od słuchawek, aby doświadczyć kontaktu z żywa muzyką.

Właśnie zauważyłem, że to Radiowa Dwójka miała transmisje tego wykonania. Przy artystach rzeczywiście było dużo mikrofonów.

Mam jeszcze pewien niedosyt i nie omieszkam jeszcze dzisiaj wysłuchać Arii z Suity z czasów Holberga Griega oraz Pawany Gabriela Faure.

Na koncercie zwróciło moją uwagę, że muzycy po każdym odegraniu kolejnego krótkiego fragmentu musieli się od nowa ze sobą stroić, co wpływało na pewien brak płynności wykonawczej. Trochę nie rozumiem dlaczego. Przecież nierzadko orkiestra musi grać bardzo długie części symfonii, a zestraja się tylko na początku. Także skrzypek koncertowy musi często grać długie partie po pierwszym strojeniu instrumentu. Może ktoś z Was mógłby mi to objaśnić ?
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez Chiarodiluna » piątek, 19/10/18, 22:09

:tak: Requiem dla Chopina:

Obrazek

http://prostoomuzyce.pl/requiem-dla-chopina-0

O Requiem Mozarta:

„Czy jest to dzieło romantyczne, jakim je chcieli widzieć i słyszeć artyści epoki romantyzmu ? Na pewno tak, jeśli tylko wbrew utartym podręcznikowym szablonom, Romantyzm muzyczny ujmować będziemy szerzej i pojmować głębiej, w samej jego istocie. (...) Ze wszystkich religijnych dzieł Mozarta, Requiem najmocniej przeniknięte jest duchem romantyzmu. Jeśli przyjmiemy, że romantyzm to nic innego, jak pełnia ludzkiej egzystencji wyrażona mową dźwięków grających na całej skali uczuć, wówczas sam Mozart ze swoim Requiem jawi się nam może romantycznym odkrywcą ekspresji wzniosłego tragizmu lub tragicznej wzniosłości w muzyce. Romantyzm wszak pojęciom wzniosłości i wielkości nadawał wyjątkowe znaczenie, eksponując je i umieszczając w rzędzie naczelnych kategorii estetycznych związanych z odczuwaniem bytu, istnienia, rzeczywistości, świata. (...) Tragicznie wzniosły temat egzystencjalny jaki podejmuje Mozart w swoim Requiem, prekursorsko otwiera drogę dla dalszych wielkich romantycznych dzieł w tym gatunku: Berlioza, Verdiego, etc. (...) Otwiera on nową epokę tematu Requiem w muzyce.”

Bohdan Pociej - polski muzykolog, krytyk muzyczny, autor książek o muzyce, redaktor.

Interesująca, przemyślna wizja i koncepcja interpretacyjna zagadnienia.


:tak: Muzycy dla Niepodległej:

Warszawa – 20. października, godz. 18.00 - Zamek Królewski.

Obrazek

http://prostoomuzyce.pl/muzycy-dla-niepodleglej



:tak: Październikowy ‘Pan Chopin’ - 29.10.2018, godz. 19.00, Pałac Staszica (Sala Lustrzana), ul. Nowy Świat 72:

Obrazek

Wystąpią Agata Igras (flet) i Rafał Mokrzycki (fortepian).

W programie Fryderyk Chopin, Charles-Marie Widor i Frank Martin.

Obrazek

http://www.laviemag.pl/agata-igras/

http://www.chopin.edu.pl/pl/osobowe/agata-igras


Obrazek

Pianista jest absolwentem Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie. Obecnie kontynuuje naukę na studiach podyplomowych w Universität für Musik und darstellende Kunst w Wiedniu.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 10/11/18, 11:23

Obrazek


Muzyczno-koncertowe obchody stulecia niepodległości w stolicy (w wymiarze interesującej nas muzyki klasycznej) można skwitować krótko, acz treściwie:

- nic szczególnego, nader skromnie i wyłącznie w wersji biletowanej -

Biletowanej nawet w świątyniach katolickich, ...choć z drugiej strony nie dziwota, bo tam przecież każda najmniejsza posługa była i jest „biletowana”.

Wygląda zatem na to, że w Radomiu u Arturo będzie ciekawiej, tyle tylko, że po nocy trudno wrócić z powrotem do Wawy.



:tak: Koncert z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości.
Stanisław Moniuszko – Litanie ostrobramskie


11 listopada 2018, niedziela, godz. 16:00

Bazylika Archikatedralna w Warszawie

ul. Świętojańska 8

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej

Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense

W programie:

I. Litania ostrobramska F-dur na solistów, chór i orkiestrę

1.Kyrie. Maestoso
2.Sancta Maria ora pro nobis. Andante
3.Salus infirmorum. Moderato
4.Agnus Dei – Christe audi nos. Lento

III. Litania ostrobramska e-moll na solistów, chór i orkiestrę

Elsner i Kurpiński


"Choć dla wtajemniczonych – muzykologów i muzyków – fakt, że twórczość Stanisława Moniuszki nie ogranicza się wyłącznie do dziedziny operowej jest jasny jak słońce, to pewnie w powszechnej świadomości funkcjonuje ten kompozytor niemal wyłącznie jako autor Halki i Strasznego dworu. Twórca opery narodowej pewnie byłby kontent z faktu, że w powszechnej świadomości tytuły dwóch jego najważniejszych i najlepszych dzieł się utrwaliły, ale kto wie jednak, czy nie bardziej nie ucieszyłoby go przypomnienie innych kart jego dorobku kompozytorskiego. W latach 1849–1855 działający w Wilnie Stanisław Moniuszko (pełnił tam m.in. funkcję organisty w kościołach św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty) skomponował m.in. cztery Litanie ostrobramskie. Niezwykłe to są utwory, bardzo oryginalne w ujęciu i dyspozycji tekstu modlitewnego, przeznaczone na głosy solowe, chór oraz orkiestrę. W pierwszej z nich instrumentalny zespół jest dość skromny, za to w trzeciej – niezwykle okazały, z wyraźnie uprzywilejowaną sekcją dętą i kotłami. Dzieła te służyły oprawie obchodzonego w listopadzie święta Opieki Najświętszej Maryi Panny, wiązały się z kultem obrazu Mater Misericordiae, znajdującego się w kaplicy Ostrej Bramy."

(Marcin Majchrowski)

Obrazek




:!: Moderato ‘Salus infirmorum’, które stanowi cz. 3 Litanii Ostrobramskiej Nr 1 ( 8.40 – 11.40 ) warte szczególnej uwagi. Wrażenia odsłuchowe tego i niektórych innych miejsc dla mnie nawet na poziomie mistrzowskiego ‘Requiem’ Mozarta. Chociaż zawsze każdy może powiedzieć, że to propozycja wtórna.


:!: Na marginesie wypada dodać, że w przyszłym roku w maju przypadać będzie 200. rocznica urodzin tego kompozytora. Jak już widać ze wstępnych doniesień w wymiarze artystycznym hucznie świętowana :


=> 6 stycznia 2019 | godz. 12:00 - Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia
NOSPR / PORANEK NOWOROCZNY / 200. ROCZNICA URODZIN STANISŁAWA MONIUSZKI
Moniuszko – Straszny dwór (wersja estradowa, skrócona)

"Wkrótce po sukcesie Verbum nobile Stanisław Moniuszko (1819-1872) oznajmił, że nie będzie „porywać się na przedmioty, które nie są nam swojskie. Nie powodzi mi się w obcej sferze, w której wyglądam jak Murzyn biało malowany”. Słowa wprawdzie nie dotrzymał – w 1869 skomponował Parię, którego akcja toczy się nad rzeką Ganges – wcześniej jednak, wiosną 1862 roku zarysował szkic partytury kolejnej opery komicznej, tym razem szerzej zakrojonej, zatytułowanej Straszny dwór. Prace wstrzymał wybuch powstania styczniowego. Moniuszko wrócił do pisania po klęsce zrywu narodowego, ubierając operę w anachroniczną szatę, tworząc coś w rodzaju muzycznego odpowiednika późniejszej Sienkiewiczowskiej Trylogii.

Prapremiera Strasznego dworu odbyła się 28 września 1865 na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie. Przedstawienie odniosło oszałamiający sukces. Tak wielki, że carska cenzura zdjęła operę z afisza po zaledwie trzech wieczorach, uznawszy tytułowy „straszny dwór” za metaforę utraconej ojczyzny, postać Miecznika – za sumienie narodu, Hannę i Jadwigę – za Polskę wcieloną, której dwóch rodzimych wojów, Stefan i Zygmunt, ślubuje dozgonną wierność, zepsuty zegar – za symbol czasu zatrzymanego po tragedii rozbiorów. Niewykluczone, że cenzorzy lepiej wiedzieli, co w trawie piszczy, niż sam Moniuszko, który skarżył się w liście do przyjaciela: „Obecnie Straszny dwór zawieszony przez matkę naszą, cenzurę. Nikt zgadnąć nie może, z jakiego powodu. Możesz sobie wyobrazić, jak mnie to nie miło”. "

(Dorota Kozińska)


=> 7 maja 2019, godz. 19.00 - Filharmonia Narodowa
Chóralny koncert jubileuszowy
Moniuszko – Litanie Ostrobramskie
transmisja on-line na kanale Filharmonii Narodowej na YouTube.


W stosownym momencie Admin tutejszego Forum zapewne nie omieszka otworzyć stosownego wątku w tym właśnie temacie rocznicowym.


:tak: Quem Queritis w Bazylice Św. Krzyża:

11 listopada 2018 (niedziela) g. 20:00

Bazylika św. Krzyża

ul. Krakowskie Przedmieście 3

"Polska Opera Królewska zaprasza na światową premierę przedstawienia Quem Queritis, która stanowi kulminację obchodów jubileuszu stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Treść przedstawienia koncentruje się wokół (...) polskich utworów poetyckich, pochodzących z XVI i XVII wieku oraz fragmentów biblijnych w XVI-wiecznym tłumaczeniu

Wykonawcami są: zespół instrumentów dawnych Polskiej Opery Królewskiej pod kierownictwem Krzysztofa Garstki."


(źródło: organizator)
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez Trazom » poniedziałek, 12/11/18, 03:25

Wracam z jubileuszowego koncertu w Filharmonii Poznańskiej. Genialna sprawa ten projekt 100 na 100, chylę czoła! A Borowicz może zostać, moim zdaniem, wkrótce skradziony przez jakąś zachodnią orkiestrę :) Poniżej recenzja:

https://muzykophil.wordpress.com/2018/1 ... dleglosci/
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 405
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: 100 na 100

Postprzez Chiarodiluna » poniedziałek, 12/11/18, 10:11

Trazom napisał(a):„100 na 100. Muzyczne dekady wolności”. To unikatowe na skalę międzynarodową przedsięwzięcie obejmuje prezentację setki najbardziej wartościowych kompozycji napisanych przez polskich twórców od 1918 do 2018 r., które w wykonaniu polskich orkiestr zostaną zarejestrowane na specjalnym 36-płytowym albumie. Część partytur nie była nagrywana nigdy wcześniej. A zatem rzeczywiście, jak piszą organizatorzy, zanosi się na „największy projekt muzyczny wolnej Polski”



Trudno się nie zgodzić. To akurat wartościowa inicjatywa. Nie wszystkie inwestycje, w tym kończącym się roku jubileuszowym, takowe były.

Sama prezentowana muzyka dla mnie osobiście, w większości przypadków, pozostaje zbyt trudną, ale nie jest ona przecież przygotowywana wyłącznie dla mnie. Każda dziedzina sztuki musi się rozwijać i czyni to, niezależnie od tego, że część jej odbiorców nie nadąża za innowacjami.

Należy koniecznie odnotować, że polskie wydawnictwo muzyczne DUX także czyni w temacie wiele dobrego. Przypomnienie sobie, a może nawet wejście w twórczość Paderewskiego, zawdzięczam głównie produkcjom płytowym DUX.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez hymnkus » wtorek, 13/11/18, 18:52

Chiarodiluna bez przesady... Tansman, Szeligowski czy Panufnik to taki XX wieczny lajcik. Zresztą nie jest to dobra muzyka. Jak chcesz spróbować czegoś dobrego ze współczechy to polecam Kaija Saariaho i Laterna Magica. Posłuchaj, bo to kawał doskonałej muzyki.Podejdź do tego bez uprzedzenia to może ruszy u Ciebie XX wiek.
https://youtu.be/wZC5cvfn8iw
Avatar użytkownika
hymnkus
Adept
Adept
 
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez kamski » wtorek, 13/11/18, 20:34

hymnkus napisał(a):Tansman, Szeligowski czy Panufnik to taki XX wieczny lajcik. Zresztą nie jest to dobra muzyka.
Oj, będzie awantura ;)
Avatar użytkownika
kamski
Meloman
Meloman
 
Posty: 241
Płeć: mężczyzna

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez Chiarodiluna » wtorek, 13/11/18, 22:45

hymnkus napisał(a):polecam Kaija Saariaho i Laterna Magica


W swojej całościowej awangardzie jednak zbyt trudne. Bez wstępnych uprzedzeń.

Mam taką estetykę odbiorczą, że musi być motyw melodyczny i akompaniament z konrapunktem, najlepiej w systemie tonalnym. A jeśli już tego zaczyna 'nie stawać', to w takich arcydziełach jak Rapsodia Paganiniego Rachmaninowa ze swoją lekko udziwnioną 15. wariacją lub w ‘Romeo i Julia’ Prokofiewa.

Reaguję na współczesność trochę podobnie jak dawni melomani na premierę ‘Święta Wiosny’ Strawińskiego (na szczęście popełnił także znakomitą neoklasycystyczną suitę Pulcinellę).

Doceń, że doszedłem i tak daleko, bo aż po 1935 rok.

Myślę, że wiele osób potencjalnie zainteresowanych klasyką może się zniechęcać po kontakcie z jej odsłoną współczesną, ale to oczywiście w skali masowego odbiorcy, a nie indywidualnego, na Twoim poziomie odbiorczym. Brak melodii zazwyczaj bywa przeszkodą.

Dawne ideały estetyczne w XX. wieku na szczęście przejęła muzyka filmowa, choć niestety na ogół, jeśli nie zawsze, w tej prymitywniejszej wersji. I na koncertach muzyki filmowej są tłumy, choć z zachowaniem niejednokrotnie bywa także prymitywniej (pogaduszki, przegryzanie przekąsek itp.)

...................................................................................................................................

Tuż przed jubileuszem
49. Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina 2018:

[ 24 listopada - 2 grudnia 2018 ]


Obrazek

"Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, odbywający się od 1968 roku w Warszawie, jest jednym z najstarszych krajowych konkursów muzycznych wpisanych w tradycję Konkursów Pianistycznych na Stypendia Artystyczne im. Fryderyka Chopina. Formuła Konkursu z biegiem czasu ulegała zmianom, tak, iż stopniowo udoskonalano regulamin i repertuar konkursowy.

Konkurs promuje młodych pianistów. Adresowany jest do polskiej młodzieży muzycznej – studentów Akademii Muzycznych i uczniów Szkół Muzycznych II stopnia.

Program konkursu każdorazowo ulega zmianom. W repertuarze, którego stałym punktem są kompozycje Fryderyka Chopina, pojawiają się także utwory innych kompozytorów – utwory wymagające technicznie, skomplikowane i rozbudowane pod względem formalnym, stawiające przed młodymi wykonawcami różnorakie trudności interpretacyjne. W finale uczestnicy wykonują wybrany koncert fortepianowy z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej. Ze względu na poziom trudności przygotowany program może być przez uczestników z powodzeniem wykorzystany podczas wielu międzynarodowych konkursów muzycznych.

W skład jury wchodzą najwybitniejsi pianiści-pedagodzy, reprezentujący polskie Akademie Muzyczne. Konkurs wyłonił wielu światowej sławy pianistów, wśród nich m.in. Janusz Olejniczak, Krystian Zimerman, Ewa Pobłocka, Krzysztof Jabłoński, Wojciech Świtała, Rafał Blechacz."


[ źródło: NIFC ]

Uprawnieni:

pianiści urodzeni w latach 1998 - 2002


Harmonogram czasowy konkursu:

I ETAP:

25–26 listopada
początek przesłuchań – godz. 10:00 i 16:00

II ETAP:

27–28 listopada
początek przesłuchań – godz. 10:00 i 16:00


FINAŁ:

30 listopada ‒ 1 grudnia
początek przesłuchań – godz. 18:00


KONCERT LAUREATÓW:

niedziela, 2 grudnia
godz. 17:00


Tegoroczny program konkursu:

Etap I :

1. Preludium i fuga Jana Sebastiana Bacha do wyboru z następujących:

Das Wohltemperierte Klawier I: Es-dur BWV 852, es-moll BWV 853, f-moll BWV 857, fis-moll BWV 859 g-moll BWV 861, gis-moll BWV 863, A-dur BWV 864, a-moll BWV 865, h-moll BWV 869;

Das Wohltemperierte Klawier II: cis-moll BWV 873, D-dur BWV 874, dis-moll (es-moll) BWV 877, e-moll BWV 879, F-dur BWV 880, fis-moll BWV 883, g-moll BWV 885, gis-moll BWV 887, As-dur BWV 886, b-moll BWV 891, H-dur BWV 892

2. Dwie etiudy wirtuozowskie, w tym jedna Fryderyka Chopina

3. Minirecital Ignacego Jana Paderewskiego, dobrany z następujących zbiorów:
Introduction et Toccata op. 6,
6 Humoresques de concert op. 14
Dans le désert op. 15
Miscellanea op. 16

4. utwory dowolne do wypełnienia czasu regulaminowego

(czas wykonania 30 - 35 minut)

Etap II :

Recital o dowolnym programie, w którym obowiązkowo powinny się znaleźć utwory Fryderyka Chopina i Claude’a Debussy’ego.

(czas wykonania 55 – 60 minut)

Etap III - finał

Jeden koncert do wyboru spośród następujących:
Fryderyk Chopin Koncert fortepianowy e-moll op. 11
Fryderyk Chopin Koncert fortepianowy f-moll op. 21
Ignacy Jan Paderewski Koncert fortepianowy a-moll op. 17
Karol Szymanowski Symfonia koncertująca op. 60


Miejsca prezentacji:

Przesłuchania I i II etapu odbędą się w Sali Koncertowej Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie.

Występy finałowe i koncert laureatów odbędą się w Sali Koncertowej Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie.
ul. Okólnik 2

Obrazek


Partnerowanie w finałach:


Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus im. Jerzego Semkowa
Marek Moś | dyrygent

Obrazek


http://sinfoniaiuventus.pl/


"Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus została utworzona z inicjatywy Maestro Jerzego Semkowa na mocy rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 1 października 2007 r. W skład Orkiestry wchodzą najzdolniejsi absolwenci i studenci uczelni artystycznych, którzy nie ukończyli 30 roku życia.

Sinfonia Iuventus rozpoczęła działalność artystyczną w czerwcu 2008 roku. Współpracowała z uznanymi dyrygentami. Orkiestra zrealizowała szereg nagrań płytowych. Orkiestra występowała na wielu estradach koncertowych oraz podczas licznych festiwali w Polsce i za granicą."



Powoli zbliża się XVIII. Międzynarodowy Konkurs Chopinowski. Tegoroczny, a także następny Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, wraz z już zrealizowanym I. Konkursem Chopinowskim na Instrumentach Historycznych wykażą jakie potencjalne nadzieje możemy wiązać z występami polskiej reprezentacji, a tym samym jaka jest kondycja młodej polskiej pianistyki chopinowskiej.

Trudno nie pomyśleć z takimiż nadziejami chociażby o Andrzeju Wiercińskim i Tomaszu Ritterze. Do końca 2019 roku sytuacja się wyklaruje.

https://culture.pl/pl/tworca/tomasz-ritter
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez hymnkus » środa, 14/11/18, 22:26

Miło Chiarodiluna, że odpowiedziałeś bo lubię dyskusje o muzyce współczesnej z kimś kto ma do niej pewien dystans.
Jeśli chodzi o Saariaho to trudno ją uznać za kompozytorkę awangardową z tej prostej przyczyny, że obecnie w Nowej Muzyce nie dostrzegam postaw awangardowych. Awangarda w muzyce skończyła się gdzieś w latach osiemdziesiątych, a jej ostatnim oddechem był francuski spektralizm, do tradycji którego Saariaho się zresztą odwołuje.Laterna Magica to raczej przykład XXI wiecznego modernizmu (szerzej o tym pisałem w wątku o awangardzie więc nie chcę się powtarzać.).
Trudno mi się również zgodzić z tezą, że główną przeszkodą w recepcji muzyki współczesnej jest brak melodii. Melodia w muzyce nigdy bowiem nie stanowiła centrum zainteresowania kompozytorów.Dużo ważniejszą rolę odgrywał system harmoniczny wobec którego melodia była podrzędna, umiejętność przetworzeniowa, budowa formy, faktura.XX wiek dodał jeszcze barwę i rytm. Jest chociażby wiele utworów Chopina, w których element melodyczny jest nieistotny. Genialność jego preludiów polega raczej na rozszerzeniu możliwości fakturalnych fortepianu niż na wymyślaniu chwytliwych melodyjek.To samo można napisać o jego etiudach, z których wiele jest amelodyjnych.Ale nie o melodie chodziło Chopinowi.Chopin i inni wcześni romantycy to była awangarda, recepcja ich muzyki też natrafiała na opór. Świetnie to zjawisko opisał wybitny polski pianista Maciej Grzybowski "...Sztuka tworzona współcześnie zawsze była trudna. Chyba że wyłącznie żerowała na tradycji, odtwarzała ją. Chopin, który dla nas jest klasykiem stylu romantycznego, w swoich czasach był odsądzany od czci i wiary. W Paryżu pisano o nim jako o epatującym dysonansami „barbarzyńcy ze Wschodu”. Septymy i nony pojawiające się w jego „dzikich” mazurkach były dla ówczesnej publiczności czymś szokującym i nieprzyswajalnym. Gdyby Chopin pisał muzykę w stylu Bacha lub Mozarta, to i tak wolelibyśmy oryginały, a dziś mało kto pamiętałby o nim samym. " (link do całego artykułu-http://warszawa-stolica.pl/muzyka-wspolczesna-trudna-byc-musi/).
Myślę, że dużo ważniejszą przeszkodą w zrozumieniu tego, co dokonało się w XX wieku jest funkcjonowanie określonych nawyków słuchowych a te mają raczej podłoże kulturowo-społeczne. Poniżej podaje link do artykułu, który pozwoli Tobie lepiej zrozumieć ten problem https://www.wiz.pl/8,357.html#.

W Nowej Muzyce melodia tak naprawdę nigdy nie zniknęła tak samo jak nie zniknął kontrapunkt i akompaniament.Dodekafonia i serializm zaadaptowały przecież technikę kontrapunktyczną. Podobnie jest z melodią, która nie zniknęła z horyzontu zainteresowań kompozytorów XX wieku. Jest to chociażby słyszalne u Lutosławskiego, któremu chodziło o budowę nowej melodii. Oczywiście Lutosławski jako konsekwentny modernista odrzucał możliwość powrotu do systemu dur-mol, przypisując mu tylko wartość historyczną jednak próba wskrzeszenia melodii w jego twórczości miała miejsce. Poniżej dwa przykłady nowej melodii w Nowej Muzyce, które przeniosą Ciebie poza 1935 rok...ciekawe czy się uda ...
koncert fortepianowy Lutosa w wykonaniu Zimermana https://youtu.be/eLLS0oatUEA

i jego IV symfonia https://youtu.be/STq69crFq5g

Posłuchaj...Ja od Lutosławskiego zaczynałem swoja przygodę ze współczechą.
Avatar użytkownika
hymnkus
Adept
Adept
 
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez Chiarodiluna » piątek, 16/11/18, 22:45

Przyznaję, nader ciekawy artykuł w ‘Wiedzy i życiu’. Gdybym go nie przeczytał, to bym na Twoje stwierdzenie, iż :

hymnkus napisał(a):Melodia w muzyce nigdy nie stanowiła centrum zainteresowania kompozytorów (...), a Chopin, który dla nas jest klasykiem stylu romantycznego, w swoich czasach był odsądzany od czci i wiary.


... odpowiedział pewnie mało refleksyjnie i trochę rezonersko, że jednakże owa melodia mogła pozostawać za to w centrum zainteresowania całej masy słuchaczy, zwłaszcza wszystkich tych, którzy nie rozumieli, jak ciekawa i pociągająca może być kuchnia struktury i harmonii. Tych wszystkich, którzy zwyczajnie nie pojmują magii tworzenia, o której piszesz.
Poza tym wszystkim, skok jakościowy na skali trudności w odbiorze muzyki ówczesnego innowatora Chopina, w odniesieniu porównawczym do współczesnych innowatorów XX/XXI wieku jest dla mnie osobiście wymiarem wręcz „międzygalaktycznym i kwantowym”.

A tak, po zadanej lekturze, trzeba przyznać, iż rzeczywiście wykazano przeprowadzonym przewodem dowodowym, że:

:cyrograf: preferencje muzyczne (i poniekąd każde inne) są nam narzucane kulturowo :cyrograf:

Na marginesie, aż strach pomyśleć, co będzie z muzyką klasyczną dalej.


A że los bezdusznie rzucił mnie zawodowo w odmienną stronę, niż największa moja pasja, trochę się sam pocieszam, że realia muzycznej współczesności niewiele dałyby mi do podziałania z ‘tonalnymi’ ograniczeniami mojej muzycznej wyobraźni.

Tak więc, jak widzisz, osobiste preferencje uwięziły mnie gdzieś pomiędzy ‘Sonatą Księżycową’ Beethovena a ‘Światłem Księżyca’ Debussy’ego, a ponieważ łatwiej rozbić podłogę (Bach), niż sufit (Schönberg), to chyba niewiele z tym już zrobię.

Jednakowoż ciekawy jestem, co myślisz o moim „więzieniu” i na ile Cię jeszcze ekscytują „perły” z mojego „lamusa” ?

Pragnę kończąc zauważyć, że sam wielki i ceniony Krzysztof Penderecki uznał w jakimś wywiadzie balladową, pierwszą część Sonaty b-moll Chopina za absolutnie niedoścignione arcydzieło sztuki kompozytorskiej, z czym nie omieszkam się zgodzić, dostrzegając w niej symboliczną więź z moją ukochaną Balladą g-moll tegoż kompozytora.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 162
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez Trazom » sobota, 17/11/18, 17:36

Piszę tutaj, bo kilka miesięcy temu mowa było o występie Anderszewskiego w Warszawie. W najbliższy wtorek w sąsiednim Berlinie ( :> ) zapowiada się rzecz wyjątkowa - Wariacje nt. Diabellego w wykonaniu PA. Trzeba to usłyszeć, KONIECZNIE.
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 405
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez ZadeR » niedziela, 18/11/18, 12:27

Trazom napisał(a):Wariacje nt. Diabellego w wykonaniu PA. Trzeba to usłyszeć, KONIECZNIE.
Lepsze niż Kovacevicha?
Avatar użytkownika
ZadeR
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 202
Skąd: Wawa

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez hymnkus » niedziela, 18/11/18, 20:09

RE Chiarodiluna
No cóż z ja nie lubię ograniczeń, może dlatego, że jest mi bliski duch liberiantanizmu, ale w pełni rozumiem Twój dystans wobec muzyki XX/XXI z tej prostej przyczyny, że sam przez to przechodziłem.Żeby wejść w XX wiek trzeba po prostu chcieć ale też umieć pozbyć się uprzedzeń i być otwartym na coś nowego.
Mnie do XX wieku popchnęła z jednej strony ciekawość a z drugiej pewna konkluzja, która pojawiała się przy słuchaniu zapóźnionych romantyków XX wiecznych takich jak Mahler, Rachmaninow, Sibelius czy Richard Strauss, że estetyka nie tylko romantyzmu ale i cała koncepcja tonalności dotarła do ściany.Nie byłem w stanie polubić tej muzyki i chyba jedynie Karłowicz był jeszcze w stanie mnie zaintrygować, może dlatego że jego twórczość unikała dramatycznych przerysowań, które mnie tak drażnią chociażby u Mahlera.W tej sytuacji pojawienie się Nowej Muzyki na początku XX wieku nie byłem w stanie traktować jako sufitu, którego nie będę w stanie przebić.Owszem awangardziści na czele z II Szkołą Wiedeńską, wczesny Strawiński, Bartok czy nawet Szymanowski wymagali osłuchania, nieraz trzeba było poświecić pewnym kompozytorom więcej czasu, ale mój wewnętrzny imperatyw estetyczny nigdy nie stawał w jawnej opozycji wobec zwykłem ludzkiej chęci poznania, a poprzez możliwość rozszerzenia granic własnej percepcji dźwiękowej tę ciekawość raczej stymulował.
Z romantyzmu lubię dzisiaj najbardziej Schuberta i to w jego dziełach kameralnych- kwartetach smyczkowych i sonatach fortepianowych, bo symfonie poza Wielką i Niedokończoną są w swej klasycyzującym wyrazie nieciekawe. Ale Wielka C-dur to prawdziwa perła. To absolutnie rewolucyjne arcydzieło, na wskroś awangardowe.Niesamowita faktura orkiestrowa i sposób przetwarzania materiału tematycznego to… hmm brak mi słów, bo to coś niebiańskiego.
Niesamowite są też schubertowskie sonaty fortepianowe. Są mniej romantyczne niż Chopina, mniej emocjonalne, a bardziej intelektualne. Eksperymentalne też w swej formie, bo Schubert często zestawiał ze sobą niezależne bloki tematyczne. No w końcu cykl pieśni. Nie lubię tego gatunku ale Winterreise nie sposób nie polubić chyba ze względu na ich bezpretensjonalność. Ogólnie muzyka Schuberta jest bezpretensjonalna. To co mi nieraz przeszkadza u Beethovena, cała ta patetyczność i momentami ciężkawa do strawienia egzaltacja , która wyrzuca z kręgu moich zainteresowań III, V czy IX symfonię w twórczości Schuberta jest nieobecna.
Wspomnianego już Beethovena słucham wyrywkowo, dotyczy to głównie kameralistyki a zwłaszcza kwartetów smyczkowych. Doceniam to co LVB dokonał w symfonice ale osobiście jego kwartety smyczkowe są chyba mi najbliższe. Lubię też jego wczesne sonaty fortepianowe choć Waldsteinowskiej nie trawię i to głównie za jej histeryczność .Nie cierpię też jego kilku innych utworów. Wariacje Diabellego to kompletna nuda, podobnie jak Missa Solemnis. Nie przepadam też za koncertem skrzypcowym i podwójnym, chorobliwie nie trawię V koncertu fortepianowego w pełni miłując wszystkie cztery poprzednie.
Jeśli chodzi o innych romantyków to nigdy nie zaprzyjaźniłem się z muzyką Mendelssohna Bartholdy'ego. W zasadzie nie lubię też Czajkowskiego, choć ostatnio zostałem mile zaskoczony, bo przesłuchałem płytę z jego muzyką fortepianową w interpretacji Richtera- Richter Piano Recital 1983, wydawnictwo Alto- to taki duszoszczypatielnyj, lekko chopinowski liryzm. Brak w tej muzyce jakiegoś patosu i zmagania się z całym światem, którego w romantyzmie nie cierpię .Będę musiał się uważniej przyjrzeć kameralistyce Czajkowskiego i może coś się jeszcze trafi ciekawego?
Chopina słucham rzadko, może dlatego, że czuję lekki przesyt jego twórczością, od muzyki Lista mnie odrzuca, podobnie jak od symfonii Schumanna, które uważam za przykład romantycznej indolencji kompozytorskiej. Pianistyka Schumanna też mnie nie wciąga. Brahms i Dworak są mi obojętni. Kiedyś bardzo lubiłem symfonie Brahmsą, ale kilka miesięcy temu po ich odsłuchaniu, doszedłem do wniosku, że to jednak dość akademicka twórczość. Poza kręgiem moich zainteresowań są też Moniuszko i Wieniawski. Dużo ciekawsza jest twórczość Marii Szymanowskiej, choć znam ją tylko wyrywkowo i ciężko znaleźć płytę z jej muzyką.
Jednak absolutnie najgorszym kompozytorem romantycznym jest dla mnie Mahler. To przykład absolutnego kiczu…coś obrzydliwego!!! Całkowita dźwiękowa grafomania w najczystszej postaci. Podobne zdanie mam o operze romantycznej. Taki Verdi, Puccini, Rossini, Dionizetti to coś okropnego. Podobnie jak opery Wagnera. Kiedyś próbowałem zmusić się do obejrzenia Parsifala we Wrocławiu, ale po 30 min wyszedłem. Nie wiem dlaczego facet pisał te opery, bo wydaje mi się, że byłby dobrym symfonikiem. Wiele jego uwertur brzmi bardzo dobrze, ale te opery z ich kretyńskimi librettami…??????????!!!!!!!!!!!!
Lubię za to Brucknera. Znakomity kompozytor i bardzo religijny skromny człowiek. Spotkałem się z opiniami, że jego muzyka jest trudna w odbiorze nawet dla wielbicieli romantyzmu. Ciekawe jaka jest Twoja opinia w tej sprawie. Gdzieś w planach mam też bliższe poznanie Potężnej Gromadki ale brakuje mi czasu. Generalnie to obecnie bliższa mi jest polifonia niderlandzka, Bogusław Schaeffer i John Cage, którego słucham naprzemiennie z Nową Muzyką z Azji. Bo właśnie w Azji widzę obecnie wiele ciekawych zjawisk i być może przyszłość muzyki. Więc spokojnie nie ma się czego obawiać…

Co się zaś tyczy opinii Pendereckiego o sonacie Chopina to hmm… wybacz ale to jest trochę niepoważne….Jestem z wykształcenia antropologiem kultury więc ocenianie jakiegokolwiek , które jest pozbawione kontekstu kulturowo-społecznego w jakim ten artefakt powstawał jest infantylnym ahistoryzmem. Penderecki niestety nieraz gadał od rzeczy…każdemu się zdarza.


Z tego co napisałeś to lubisz Debussego. Jest to ciekawe, bo impresjonizm to już w sumie muzyka atonalna…

Jestem ciekaw czy w muzyce Lutosławskiego znalazłeś nową melodię. W sumie dojrzała twórczość Lutosławskiego jest w jakimś sensie kontynuacją Debussego więc może okaże się ,że również migotliwe faktury jego kompozycji zaczną współtworzyć Twój świat….
Avatar użytkownika
hymnkus
Adept
Adept
 
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez hymnkus » niedziela, 18/11/18, 20:15

Errata
Co się zaś tyczy opinii Pendereckiego o sonacie Chopina to hmm… wybacz ale to jest trochę niepoważne….Jestem z wykształcenia antropologiem kultury więc ocenianie jakiegokolwiek artefaktu , które jest pozbawione kontekstu kulturowo-społecznego w jakim ten artefakt powstawał jest infantylnym ahistoryzmem. Penderecki niestety nieraz gadał od rzeczy…każdemu się zdarza
Avatar użytkownika
hymnkus
Adept
Adept
 
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Koncerty specjalne i festiwalowe w Warszawie (wybrane)

Postprzez Trazom » niedziela, 18/11/18, 22:58

hymnkus napisał(a):trzeba po prostu [...] umieć pozbyć się uprzedzeń i być otwartym na coś nowego.


Ano właśnie.

Ciekawy wątek się zarysował.

Paru twórców jeszcze tu nie wspomniano. Taki Bach (JS), na przykład. Słaby warsztat, fatalne operowanie kontrapunktem, do tego ten patos w dziełach religijnych. Jedna kantata napisana 200 razy, styl tak surowy jak szynka parmeńska. O Haendlu już nie wspomnę - w kółko forte i piano, forte i piano, chóry większe niż pojemność kościołów. Technicznie słabszy niż Bach, z Mesjasza (ziew) wyszedłem po 15 minutach (był grany na starych instrumentach, nierówno, nieczysto... Porażka). Mozart? Ten to dopiero, mistrz dyletantów, nie ma w tej muzyce niczego oprócz szesnastek na basie Albertiego. Nie znoszę też Debussy'ego. Totalnie nie znał się na harmonii, skalach etc. Nuda, nigdy nie wiem, kiedy początek, a kiedy koniec. W sumie wszystko jedno, i tak nie biję brawo.
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 405
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Koncerty i inne wydarzenia




cron