Strona główna forum Inne Dyskusje na inne tematy

Czyli tzw. Hyde Park: tutaj możesz wypowiedzieć się na każdy temat niezwiązany z główną tematyką forum

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » środa, 29/04/20, 19:49

"Dostałem karę za wszystko, a nagrodę za nic."
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » piątek, 26/06/20, 03:00

***
Kocham cię na wiatr rzucone
przez ogień niemocy w mig jak słoma spalone
tak kończą wspaniali poeci-
zhańbieni, zaszczuci, przeklęci

Kocham cię przez bulwar cegieł rozgrzanych
na fali glinianych ran, od odłamków zadanych
wędruje uczucie zamknięte, w bandażach szczelnie zaschnięte

Nienawidzę cię
na popiół, na proch, na nicość
nienawidzę, i nie znam słowa litość

Odrodzę się od słów przez ciebie rzuconych
nie spotkasz już mnie, jak błahy spektakl zapomnisz


***
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » środa, 22/07/20, 02:37

***
Gorzkawość najrzadszych cytryn
niepospolitość domów minionych
wkrada się ciekawość z przyczyn
tak niewiadomych nikomu
i stare strony papieru
miotają litery przeszłe
a szprychy mego roweru
przeszyły gorączki dreszcze
bo nagle oczom mym, z nieba dym
spadł jak pocisków grad
na powstańczą Warszawską Wolę
i zgęstniał prędko niczym ogień w stodole
i sunął ją na ziemię: twoje wrota, twe sandały
opadł filar nie najcięższy: jej kolana co suknie zgniatały
dzień się jednak nie skończył, a wieczór uderza w kieliszki
przytomnie otwierasz oczy, jak feniks powstajesz z zgliszczy
bo tylko zły bóg karze diabła za rozkosz
więc wolisz diabelskie drogi, i smoły pragniesz ochoczo
a kiedy cytryn żółć, krucha jak papier się staje
to czarnych gwiazd rój, iskrzy i piękno oddaje


***
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » niedziela, 16/08/20, 06:38

Obrazek

Z dedykacją dla Anne Frank


***
A ty nie istniejesz naprawdę
jesteś senna jak Hilde
piękna jak zwierzę niewinne
chodzisz spać na chruście
choć wcale nie musisz
do snu iść

a ty nie istniejesz wcale
tańczysz jednak doskonale
na marmurze i granicie
nie spostrzegasz, nie chowasz
złotych zapalniczek

bo ty nie istniejesz i tyle
a gdy Cię widzę
maluje mi się barwa
której nie uchwycę
więc jak możesz istnieć
kiedy nie ma Cię przy mnie
nie ma w mym oku
choć podrastasz co roku
jak maliny na krzaku

więc nie istniejesz wcale
nigdy nie istniałaś
zawsze się za kimś chowałaś
jakbyś istnieć miała

Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » piątek, 28/08/20, 08:09

Obrazek

Przyszłaś do domu z wielkim delfinem
próby złota 777, tak nieczęstej, jak włosy twe gęste
ciurkiem łez go wyprosiłaś, słodkimi grzechotkami zwabiłaś
niezapominajkami w toni twych oczu
i nowym twym domownikiem - wielki delfin co nie pływa w morzu
co na śniadanie zjada brąz i mosiądz
urządzisz mu pływalnie, by miał chłód w gorąc
i piwniczkę by od słońca odpoczął
ozdobą domu się stanie, delfin na werandzie
atrakcją wszystkich gości, powodem ich zazdrości
a po północy obiektem rozkoszy
w zielonej marynarce, wygląda tak dojrzale
w uroku apaszki zaś mu do paszczy
zawsze ma się doskonale
nawet bez namiastki pudru na yhm... twarzy
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » piątek, 30/10/20, 05:12

Obrazek

Chcę śnić, a w śnie Ty
i prowadzisz mnie za rękę
i jak jedna w tysiącu, i tysiące w jednej
w mej komnacie na wieży wysokiej
umrę z głodu, tęskniąc do miłości błogiej
wciąż wypatrując ukochanej
bo prościej wymówić tego nie mogę
gdy budzę się, a w mym łożu, tylko jam jest
jak zły sztorm na morzu, a okno przez które słońce
śle swe promyczki, ma komnata zamienia w popiołów czerń
w granat jak porzeczki, cierń co w sercu siedzi
tak nie może być, musisz Ty już przyjść.


"Początek poczęcia"

A jeśli pachnieć będziesz piernikiem lukrowanym
w dzień przed wigilijnym, lub nie - tuż przed niemal
i jeśli twe sandały w bieli będą
och, mów do mnie po francusku, białej róży mową
płatkami głosek, miękkiego podniebienia półszeptem
i jeśli wazon przyniesiesz, cały ten bukiet w doń wsadzimy
i chwili magią sprawimy, że w ciemnym pokoju nigdy nie opadną ni uschną
a jeśli pachnieć będziesz cedrowym drewnem
muskanym kroplami z górskiego strumienia
to wiedz że przygotuje ziemie pod urodzaj twego piękna
by nasiona me, zagościły jak kolibry w orchideach różu
i by cudownie druga Ty powstała

"Uzależnieni"

w oczach twoich widzę przestrzeń przeszkloną
nierozbitą na części lecz litą, złożoną
duszę na szklanym morzu, łyżwy ostre i kożuch
którym swym wzrokiem mój pokrywasz
dbasz o mnie jak morze, dba o swe ryby
zimno łączysz się ze mną jak lodowe bryły
a pod spodem cisza, gdzie miłość mieszka skryta
i sączy do morza źródło, od którego uzależnić się nietrudno
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » środa, 11/11/20, 04:57

Jesteś jak głęboko likrowana, cała przebrzmiała czereśnia której kandyzowany smak czuć nawet przez litery.
Jesteś przeraźliwie słodka, lecz i gorzka w smaku, w odbiorze. Czy także tak macie?

Czasami? Zatem też huśtasz się w moim podniebieniu jak przedawne rzeczy minione, oraz ludzie ubrani równie jaskrawo jak ty.
Tkliwe czereśniowe trele prowadzą też do wielkiej przepaści w której stoją potwory bez twarzy.
To najgorszy rodzaj potworów bowiem nie wiadomo kogo się bać.

Ale jednocześnie jest w Tobie coś co się chce, i co się pragnie by się wydarzyło albo pragnie się widzieć wydarzonym.
Ci ludzie są bowiem atrakcyjni.

Dlatego nazywasz się wielką, likrowaną czereśnią, pięknie pachniałaś nim zakwitłaś - oto nad tą pszczołą woń swą wznosiłaś.
Lecz każdy miesiąc czasu przybliżał Cię do mnie, do rąk mych, do wrażeń mych mylnych, bezemocjonalnych, gdy Cię zrywałem delektowałem się niebem, gdy Cię nosiłem, myślałem o chlebie i soli lub o samolotach w oddali nieba aniżeli o Tobie samej.
Byłem też uradowany że ocaliłem Cię od niechybnej śmierci od kul tych maszyn strasznych lub od czeluści pożaru.

A teraz choć jesteś ze mną, to nie ma Cię już od dawna, istniejesz jakby zamrożona, zimna i piękna.
Twa gorąc to tylko moje wspomnienia, twój smak to absolut niemal, lecz próżny w całej istocie.
Gdybyś istniała, och czy to było jednak naprawdę? Tak!

Lecz ja to przeoczyłem, ja tego nie kontemplowałem, dlatego teraz gdy znów zaczniesz wzrastać w życia świetle, ściągnę swe ciemne okulary byś oślepiła mnie swym blaskiem piękna i chwały.
I zobaczę Cię nim staniesz się tylko soczystą czereśnią, likrowaną głęboko, mdłą muzą i przyjemną mrzonką.

Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » niedziela, 14/02/21, 01:15

Obrazek

Witajcie, mam trochę nowej poezji
***
Lwy i ty - dlaczego?
Bo nie rymuje mi się nic prostszego
Kot i płot - dlaczego?
Bo nie rymuje mi się nic innego
Byk i bzik - dlaczego?
bo każdy inny jest do niczego
a nieprawda bo...
kot robi lot szybując przez płot
lew robi ziew gdy już ciebie zje
i byk robi myk gdy płachtą zmylisz mu szyk
Ot trik.
***
Kruchości moja
walcząc o piękno tego świata
krucha się staje, jak najkruchsza wata
o kruchości niepojęta
kruchości z pieca wyjęta
ledwo na ziemię spadnięta
tak tkliwie minięta
kruchości codzienna

noszę się w tobie
nie tobą na sobie
bo najmniejsza chce być - jak nic
nigdy równa tobie

niech najlepszy zegar ma swoje 5 strun
niech najlepszy młyn zrobi mąki wór
a najkruchszość twa jak nuta w dół
nigdy w górę, zawsze na dnie
nie mając nic swojego - tylko cień

***
Maluje Cię kosmykami słońca widzianego z wieży Notre Dame
prawdziwa baśń sztucznych owoców - gdy późną nocą słońce widziane
Tytułuje - "Dla madame" lecz czytasz "Och, to cham"
do góry miedzianym skrzydłem szybuje, lecz tam tylko psy oraz chłam
drugim zaś skrzydłem srebrnym drogę znaczę w górę, na szczyt katedry

I tak trwa me zakochanie
kim jestem nie pojmiesz, kim jesteś to również pytanie
bo kocham cię jak góry zanim je zobaczę
jak szczyty letnie suche, tak przystępne jakże
lecz ty masz serce zimne, jak skuty lodem staw
bez żalu mnie odstawiasz, jak buty z dawnych lat

a ja pożądam takiej co milczenia unika
tej co huragan zwiastuje, i z myśli nieprędko znika
takiej co na szczycie wieży wznosi dom
zbudowany z kłosów oraz piór od wron

I znów nie spotkałem Cię
lecz nową poezję co brzeg rwie
niczym rzeka szeroka co przed siebie ucieka
krótki szlak nad portem, może będziesz tam czekać
lecz jeśli nie to już wkrótce, w nurt zamienię się.
***
Dziękuje Ci że może kiedyś
brylanty znajdę we wieży
dziękuje Ci za rubin już podarowany
za wzrok weń wpatrzony
w ogień pragnień zmieniony
za las ciemny, wilgotny
za szadź i lód na gorąc trud
za maliny w francuskiej mowie
za truskawki w sowieckim słowie
za koszyk z ochlebieniem
i masło rozpływające
za nóż tak tępy, że skrzywdziłby słońce
i za polskość kochaną co iglicą jak w spłonkę
rozpala emocje, te krótkie i niekończące

***
Mewa lesbijka
latając dostojnie nad pustymi plażami
uroczo trzepocząc białymi skrzydłami
- Och, ciągle latam nad nieboskłonem
w jedną, i w drugą co chwilę stronę
jakże przyjemnie gdyby w mych piórach
spoczęła mewa co obok fruwa
Choć wiem, że ona jak i ja ta sama
to przecież dwoje nas jedno oznacza
i w morskiej bryzie, chłodnej, kojącej
opleść skrzydłami jak ciepłym kocem.
Więc i przysiadła mewa przy mewie
głaszcząc, trzepotem zalotnych pióreczek
i w jednej chwili, bez ptasiej mowy
mewy lesbijki to dwie połowy.
***
Zdobądź mnie huśtawką myśli
słowem nierzuconym nigdy
gdzie szerokie drogi rozwidlają widły
ku strasznie okropnej szarudze zimowej
lecz Ty zdobądź mnie jak wiosna co skrada się nocą
jak ciepła odwilż, suchy dotyk, drgań potok
zamigotanie -
zieleń szmaragdu i głośne żurawie
poezji wołanie i serca błaganie
grad czarnych winogron toczy się ze wzgórza
ty z koszem przykucasz, w koszu znika pustka
lecz uczucia moje wciąż niezapełnione
cytadelą mego zła marzenia nieprzyzdobione
- triumfem
więc maluje się pejzaż twój, piękny jak kwiaty na łące
jak w czerwieni maki, astry lub róże kuszące
więc zdobądź mnie tak o to proszę
jak ten kwiat co spija słońce
cała sobą wypatruj mą twarz
niech w dwóch sercach rozjaśni się brzask
ku miłości rosnącej
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » niedziela, 28/03/21, 20:52

Obrazek


Bach jest na szczycie
Bach otwiera życie - krypty szczelne
suche liście gną przed bramy kościelne
Bach Jan Sebastian matematyki kapłan
Niektórzy mówią - początek, inni że koniec
inni że wszystko co już stworzone
a jeśli tak mówią to coś w tym jest
kosmos Jan Bacha, przedziwna rzecz
niby nieskromna, bardzo pobożna
a straszna i głodna jak sęp w przestworzach
wije się w bólu, w pragnienia ucieka
niczego nie zmienia i wszystko zmienia
tak byś nie słyszał, słów tych zaklętych
że muzyka to nic, jak świat tajemny
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 838
Rok urodzenia: 1988

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje na inne tematy