Strona główna forum Słucham muzyki klasycznej Nagrania i sklepy muzyczne

Dyskusje o wszelkich nagraniach (CD, DVD) i wydawnictwach, również o sklepach muzycznych

Re: Nasze zakupy

Postprzez chlebik » niedziela, 12/08/18, 13:22

Chiarodiluna napisał(a): [ciach] podobnie zresztą jak i ‘Wełtawy’ Bedricha Smetany z soundtracku ‘Monachium’ (tu jako Nadzieja).



[Offtop] Ależ mi to dzień zrobiło! Faktycznie słychać tam ten utwór (bardzo zresztą przeze mnie lubiany).
You got big dreams. You want fame. Well, fame costs. And right here is where You start paying. In sweat.
Avatar użytkownika
chlebik
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 71
Skąd: Stare Faszczyce
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Nasze zakupy

Postprzez zn21 » wtorek, 14/08/18, 21:48

fajny 25 płytowy box w Chandosie wyszedł pod Neeme Jarvim
cena 310 zł nie zła a Chandos dobrze wydaje płyty
https://www.music-island.pl/opisplyty-CHAN+20088%2825%29.html
ja już sobie zamówiłem :ok:
Avatar użytkownika
zn21
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 130
Skąd: Mysłowice
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1968

Re: Nasze zakupy

Postprzez chlebik » czwartek, 13/09/18, 07:50

Doszło do mnie kilkanaście płyt - niektóre zakupiłem jeszcze w połowie sierpnia przed urlopem. Dziś jednakże prężą się dumnie na półce.

Czajkowski, Symfonie, Russian National Orchestra i Mikhail Pletnev, DG
Maciejewski Roman, Suita Hiszpańska i inne, Chopin University Press
Berlioz, Symfonia Fantastyczna, Concertgebouw i Colin Davis, Decca
Brahms, Koncerty fortepianowe, Gilels&Berliner Philharmoniker , DG
Bach, Koncerty Brandenburskie, Pinnock&European Brandenburg Ensemble, Avie Records
You got big dreams. You want fame. Well, fame costs. And right here is where You start paying. In sweat.
Avatar użytkownika
chlebik
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 71
Skąd: Stare Faszczyce
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Dzisiejsze polowanie w SKY Tower we Wrocławiu

Postprzez TomasZuc » sobota, 24/11/18, 20:52

Dziś i jutro sprzedawane są winyle w Sky Tower we Wrocławiu. Jak zwykle, udałem się w te miejsce, wiedziony przeczuciem, że coś ciekawego znajdę do swojej kolekcji, może powiększę, może tylko wymienię. I nie omyliło mnie przeczucie!
6 kaset płytowych i trzy płyty, które, uwaga, nabyłem za w sumie... 55 zł.
A co trafiłem?

https://photos.app.goo.gl/rnCFJSxz45MEZCK86

Same płyty, prócz jednego przypadku, w stanie VG+, gorzej z kasetami, ale w końcu, najważniejsza jest zawartość :kontent:
TomasZuc
Adept
Adept
 
Posty: 16
Skąd: Wrocław
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1975

Re: Nasze zakupy

Postprzez TomasZuc » sobota, 22/12/18, 14:23

Nabytek z ostatniego czasu http://www.warnerclassics.com/shop/5501 ... recordings
I zdecydowanie to był dobry zakup :)
TomasZuc
Adept
Adept
 
Posty: 16
Skąd: Wrocław
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1975

Re: Nasze zakupy

Postprzez hymnkus » sobota, 26/01/19, 23:05

Eunho Chang, Kaleidoscope,Wykonawcy Arditti Quartet, Ensemble Tactus, Ensemble Contrechamps,
Diverto Ensemble.Kairos Records 2018
Od dłuższego czasu zaczynam dostrzegać, że Nowa Muzyka z Azji stanowi niezwykle ożywczy impuls na scenie muzyki współczesnej. Eunho Chang. Jest absolwentem m.in. Uniwersytetu Muzycznego F. Chopina w Warszawie. Koreańczyk w czterech kompozycjach jakie zawarte zostały na tej płycie ukazuje biegłość warsztatową, zarówno w muzyce kameralnej- kwartet smyczkowy nr 2, jak i w składach ma małe obsady- Gotok na flet i pięć instrumentów, Panorama na siedem instrumentów.Między nimi zamieszczony jest utwór White Shadow na perkusję. Co ciekawe pomimo studiów w Europie jego muzyka posiada swoiste azjatyckie piętno, umieszczając jego idiom estetyczny trochę tak pomiędzy Toru Takemitsu a Jonathanem Harveyem. Kto wie być może Euno Chang zostanie godnym następcą jego sławnej rodaczki Unsuk Chin.
Poniżej kompozycja Kaleidoscope pokazująca estetyczne oblicze muzyki Koreańczyka.

https://youtu.be/4OLlgJhtX0g
Avatar użytkownika
hymnkus
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Nasze zakupy

Postprzez hymnkus » poniedziałek, 4/03/19, 22:13

Karlheinz Stockhausen Kurzwellen; wykonawcy C.L.S.I. Ensemble, dyr.. Paul Mefano. Wydawnictwo Mode. Wersja utworu na 4 instrumenty, 4 radia krótkofalowe i 6 komputerów.
Kanoniczne dzieło Stockhausena kończące w jego twórczości okres serialny o i rozpoczynający nowy etap w muzycznych poszukiwań tego niemieckiego twórcy. Kurzwellen przynależy do tzw. kompozycji procesowych, które wykorzystują radioodbiorniki jako autonomiczny instrument. W tym samym mniej więcej czasie powstały Inne znaczące kompozycje procesowe takie jak Pole, Spiral I, II. Utwór składa się z segmentów, w których pierwszy element jest imitacyjny, a następne części segmentów są ich transformacjami, zaś w poszczególnych segmentach często instrumenty stanowią akompaniament dla radioodbiornika.
Warto wspomnieć, że kompozycja ta nosi pewne piętno wpływów kultur dalekowschodnich, z muzyką których Stockhausen zapoznał się w czasie swej podroży do Indii, Japonii, na wyspy Bali.
Premiera utworu miała miejsce 5 maja 1968 w sali Radia Brema. Stockhausen skomponował kilka wersji tej kompozycji, m.in. Beethoven version, w której wplecione są fragmenty kompozycji LvB.
Płyta wydana przez amerykańską wytwórnię Mode jest perfekcyjnie zrealizowana pod względem dźwiękowym, co pozwala w pełni delektować się tą genialną muzyką. Moja płyta nr 1 ubiegłego roku.
Poniżej link do filmu promującego ten album
https://youtu.be/Pa1RVhE-0D4
Avatar użytkownika
hymnkus
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Nasze zakupy

Postprzez hymnkus » niedziela, 31/03/19, 11:13

Wenchen Quin; Orchestral Works, ORF Vienna Radio Symfony Orchestra, dyr.Gottfried Rabl wydawnictwo Kairos. 2018 r
Chiny w natarciu. Płyta urodzonego w Mongolii Quina to najlepszy przykład azjatyckiego modernizmu. Kompozytor zdobywając akademickie szlify w shanghaiskim konserwatorium a następnie studiując pod okiem Nicholasa Hubera w Essen wykazał kapitalny zmysł do niezwykłego ukazywania europejskiej moderny przefiltrowanej przez duchową wrażliwość Azjaty. Wszystkie cztery utwory to prawdziwe perełki zabierające nas w niezwykle logiczny i koherentny świat dźwiękowy Quina. Echoes from the other Shore nasuwa skojarzenia I koncertem wiolonczelowym Pendereckiego, choć jest napisany na zheng, co daje odczucie większej oniryczności, The natures Dialogue to subtelny ekopejzaż zaś Across the skies na pipe i orkiestre smyczkową i Lonely Song to umiejętne ukazanie dokonań Xenakisa i Griseya ujętych w tradycje muzyki chińskiej. Ta płyta to naprawdę bardzo dobra pozycja dla wszystkich miłośników Nowej Muzyki.

poniżej Lonely Song
https://youtu.be/yKUzDThmn58
Avatar użytkownika
hymnkus
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Nasze zakupy

Postprzez hymnkus » poniedziałek, 22/04/19, 20:28

Antoine De Fevin: Missa Ave Maria,Salve sancta parents, wyk, TheBrabant Ensemble, wyd.Hyperion 2018.
Niby drugi garnitur przedstawicieli szkoły franko-flamadzkiej ale czy na pewno? De Fevin, kompozytor nadworny króla francuskiego Ludwika XII w dzisiejszej świadomości melomanów znany jest właściwie tylko z Requiem. Zawarte na tej płycie dwie msze: Missa Ave Maria, Missa Salve sancta parens oraz motet Ascendens Christus in altum ukazuje całe pietyzm i misterność renesansowej polifonii. Ponadto wyraźnie wskazują De Fevina jako pioniera techniki imitacyjnej, co słychać zwłaszcza w pierwszej mszy. Duże brawa należą się również niezwykle pięknie brzmiącej The Brabant Ensemble, który zachwycił mnie kunsztem wykonawczym na poprzedniej swojej płycie wydanej przez Hyperion z muzyką Jacoba Obrechta.Ten krążek to jeden z moich faworytów wśród ubiegłorocznych pozycji muzyki dawnej.

poniżej reklamówka Hyperionu
https://youtu.be/T9JpVDPRCwI
Avatar użytkownika
hymnkus
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Nasze zakupy

Postprzez clavia » piątek, 26/04/19, 17:24

U mnie ostatnio nic nie doszło. Odkąd używam spotiffy nie potrzebuję płyt. Polecam wyprzedaże, kiermasze np. przy kościołach. Przyjaciolka kupiła ostatnio po 2zł szt. parę płyt w tym był nawet Naxos.
"Nie ma nic wstrętniejszego niż muzyka bez ukrytego znaczenia." - F.F. Chopin
https://soundcloud.com/clavia-1
Avatar użytkownika
clavia
Znawca
Znawca
 
Posty: 896
Skąd: Kwidzyn
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1989

Re: Nasze zakupy

Postprzez hymnkus » piątek, 3/05/19, 10:43

Hmm...Spotify nie jest dobrym rozwiązaniem dla osób ceniących sobie jakość dźwięku.Porównywałem wiele nagrań ze Spofity z CD i różnice w jakości dźwięku były kolosalne. Co prawda jest dostępna opcja premium oferująca pliki bezstratne, ale nie ma tam ok 90% muzyki, która mnie interesuje. Poza tym jestem fanem płyt CD, cenie sobie stronę edytorską płyt, okładkę, książeczkę w środku.Czuć w tym jakąś duszę...

A teraz coś o płycie, której co prawda nie zakupiłem ale na kilka odsłuchań pożyczyłem...

Henryk Mikołaj Górecki III Symfonia "Pieśni żałośnych", Beth Gibbons, NOSP, dyr. K.Penderecki, wyd. Domino, 2019.

Przyznam się, że nie należę do wielbicieli twórczości postsonorystycznego Góreckiego. Wiele z jego kompozycji irytuje mnie swoją pretensjonalnością i zarzut ten odnosi również się do słynnej III symfonii. W mojej płytotece posiadam co prawda kanoniczne wykonanie Zofii Kilanowicz i NOSPR-u i lecz zdałem sobie sprawę, że nie słuchałem tej muzyki od wielu lat. III symfonia mnie po prostu nie tyle nudzi ile jawiła mi się jako muzyka ocierająca się o kicz. Po nowa odsłonę interpretacyjną tej kompozycji sięgnąłem więc z pewnymi obawami i niestety wraz z kolejnymi minutami jej słuchania było coraz gorzej. Gibbons po prostu warsztatowo nie poradziła sobie z wykonaniem tego utworu. Pomijam tu względy językowe, na które można przymknąć ucho, ale barwa głosu która u Angielki jest kontraltem, a III symfonia przez Góreckiego została napisana na sopran jest już poważnym estetycznym zgrzytem. Do tego niestety słyszalna jest u Gibbons popowa maniera, która nadaje tej poważnej kompozycji element groteski i pozbawia ją jakiejkolwiek dramaturgii. Mam wrażenie, że słucham chwilami Doroty Ślęza z Piwnicy pod Baranami….
Generalnie przy całym moich zastrzeżeniach do całego nurtu, który określić można jako neotonalność to eksperyment budowy pomostu miedzy gatunkami w przypadku Symfonii Pieśni żałosnych okazał się dość …żałosny. I szkoda, że wszystko to sygnuje swoim nazwiskiem Krzysztof Penderecki.
Avatar użytkownika
hymnkus
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Nasze zakupy

Postprzez hymnkus » niedziela, 12/05/19, 17:36

Andrzej Dobrowolski, Music for Orchestra, wyk. NOSPR, Polska Orkiestra Radiowa, Orkiestra Polskiego Radia W Krakowie, dyr.., W. Michniewski, m. wolińska, Z. Szostak, J. Kasprzyk, S. Wisłocki, wydawnictwo Bołt Records, 2019.

Zasłużona dla promowania rodzimej muzyki współczesnej wytwórnia Bołt sięgnęła tym razem po twórczość Andrzeja Dobrowolskiego, kompozytora który obecnie zaczyna być na nowo odkrywany. Postać Dobrowolskiego bez wątpienia można łączyć z polskim sonoryzmem, choć nieco innym niż w przypadku Pendereckiego czy wczesnego Góreckiego. Dobrowolski bowiem obok poszukiwań kolorystycznych wymagających korzystania z rozszerzonych technik instrumentalnych posługuje się w szerszym stopniu techniką dodekafoniczną (co u wczesnego Pendereckiego było raczej marginalne). Łączy też doświadczenia wyniesione z pracy w Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia używając elektronicznych warstw dźwiękowych i aleatoryzmu (Muzyka na smyczki, dwie grupy instrumentów dętych i głośniki), posługuje się kontrastującymi ze sobą zestawieniami grup instrumentalnych (Muzyka na orkiestrę smyczkową i cztery grupy instrumentów dętych, świetnie łączy statyczne i dynamiczne bloki dźwiękowe (Muzyka nr 2) i wreszcie pokazuje niezwykłą wrażliwość na kolorystykę (Muzyka na orkiestrę 4, 6). W niektórych kompozycjach stosuje układy topofoniczne wyprzedzając późniejsze poszukiwania Luigiego Nono i nawiązując podobnie jak włoski kompozytor do poszukiwań szkoły neapolitańskiej.
Bardzo dobra jest też realizacja techniczna tej płyty. Utwory pomimo, że nagrywane były w okresie kilkudziesięciu lat (1972-2011), reprezentują równy poziom pod względem realizacji.
Niezwykła płyta z niezwykłą muzyką, która z każdym przesłuchaniem wciąga coraz bardziej.

link do Muzyki na smyczki, dwie grupy instrumentów dętych i głośniki
https://youtu.be/07Ab38IPxSo

tu do Muzyki na orkiestrę smyczkową i cztery grupy instrumentów dętych
https://youtu.be/vjOwzjqKTE4
Avatar użytkownika
hymnkus
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Nasze zakupy

Postprzez hymnkus » niedziela, 23/06/19, 19:56

W mojej poprzedniej recenzji płyty z muzyką Andrzeja Dobrowolskiego wkradł się błąd dotyczący odwołania się do eksperymentów topofonicznych tego kompozytora, mających swe źródło już w twórczości mistrzów szkoły weneckiej a nie neapolitańskiej. Oczywiście za pomyłkę przepraszam.

Ying Wang "Tun-Tu- Chamber Music Renewed", Wergo, 2017
Kalejdoskop mglistych barw…Takie skojarzenia nasuwają mi się po obcowaniu z muzyką Ying Wang. Urodzona w Szangchaju (1976 rok) chińska kompozytorka urzekła mnie swoją dźwiękową poetyką. Choć estetyka Wang doskonale pokazuje znajomość XX wiecznej europejskiej moderny, to dzięki studiom u Helmuta Lachemanna, Yorka Hollera, Rebecci Saunders czy Beata Furrera całość zawartych na tym krążku kompozycji ani na trochę nie trąci epigonizmem czy postmodernistyczna grą z konwencjami. Ying Wang zdaje się kreować swój mały dźwiękowy świat ukryty za zasłoną dalekowschodniego dziedzictwa muzycznego. Senna, baśniowa atmosfera otwierającego album Tun-Tu, pokazuje dialog saksofonu z partiami elektronicznymi, które kreują delikatne plamy dźwiękowe. Z kolei Wave in d na akordeon i elektronikę to zgrabnie napisana kompozycja, w której partia akordeonu nie odgrywa roli solistycznej a raczej stanowi kolorystyczne, mikrotonalne uzupełnienie dla frapujących wielowarstwowych struktur elektronicznych. Glissalution to jedyna kompozycja na czysty skład instrumentalny bez elektroniki ujawniająca fascynację estetyką Beat Furrera, zaś Focus exchange to świetna kompozycja na klarnet i elektronikę, gdzie zaskakuje warstwa elektroniczna,niezwykle bogata i posiadająca intensywną, migotliwą tkankę dźwiękową tworzącą niezwykłą, surrealistyczną atmosferę . Kompozycja ta kojarzy mi się nieco z A Pierre. Dell'Azzurro Silenzio, Inquietum Luigiego Nono.
Płytę uzupełnia kompozycja Tip to top perkusję, utwór w jawny i bezpretensjonalny sposób odwołujący się do tradycyjnej muzyki chińskiej, zaś na finał smakowity kąsek w postaci kompozycji Coffe and Tea, której mamy rytmiczne zapętlenia i motoryczność ponownie nasuwające skojarzenia z estetyką twórcy FAMY.
Gorąco polecam wszystkim melomanom.

Poniżej link do otwierającej płytę kompozycji Tun-Tu

https://youtu.be/TYrLwVfeDq4
Avatar użytkownika
hymnkus
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Nasze zakupy

Postprzez hymnkus » wczoraj, 10:34

Weinberg: Symphonies Nos. 2 & 21,Gidon Kremer (violin),Kremerata Baltica, City of Birmingham Symphony Orchestra, Mirga Gražinytė-Tyla, Deutsche Grammophon,2019

Ostatnie lata przyniosły zauważalny wzrost zainteresowania muzyką Mieczysława Weinberga. Urodzony w Warszawie w 1919, zmarły w Moskwie w 1996 roku kompozytor żydowskiego pochodzenia tworzył wiele muzyki zarówno filmowej-tu warto wspomnieć o ścieżce do słynnego filmu Kałatozowa „Lecą Zurawie” jak i muzyki instrumentalnej i operowej.W czasie panowania doktryny socrealizmu był przez władze sowieckie oskarzony o formalizm i nawet został aresztowany w 1953 roku i uwolniony dzięki pomocy Szostakowicza.
Wydany przez wytwórnię Deutsche Grammophon podwójny album przynosi dwie instrumentalne kompozycje. Pierwsza jest napisana w 1946 roku symfonia kameralna nr.2, drugą pochodząca z 1992 roku symfonia Kaddish op. 154. Stylistycznie muzyka nawiązuje zdecydowanie do idiomu Szostakowicza. Słuchając symfonii Kaddish odnosiłem nawet bardzo często wrażenia, ze mam do czynienia z jakąś nowo odkryta symfonią tego kompozytora. Utrzymany w ponurym klimacie, poświęcony ofiarom holokaustu utwór jest jednak w słuchaniu ciężko strawny. Brak w tej kompozycji jakiegokolwiek pierwiastka oryginalności, zaś odwoływanie się do klasycznie żydowskiego cierpiętnictwa narodu wiecznie prześladowanego jest dość irytujące. Estetyka tej kompozycji pozwala zaliczyć ją do nurtu neoromantyzmu, a jak w przypadku wszystkiego co neo w sztuce można mieć poważne wątpliwości, co do wartości artystycznej tej muzyki. Podobne wrażenia odniosłem słuchając symfonii kameralnej, gdzie towarzyszyło mi jeszcze większe zniesmaczenie wywołane pewnymi podobieństwami z Serenadą na orkiestrę smyczkową Czajkowskiego, której zwyczajnie nie znoszę.
Zatem...czy muzyka Weinberga jest warta uwagi? W moim przekonaniu jest to po prostu kicz, bełkotliwa antymuzyczna banalna papka dźwiękowa stworzona przez człowieka pozbawionego nawet krzty talentu, bez jakiejkolwiek wartości artystycznej. Stracony czas , choć nie stracone pieniądze, bo płyta została pożyczona. Zdecydowanie odradzam.
poniżej koszmarne koszałki opałki czyli część pierwsza symfonii Kaddish https://youtu.be/qJWwZplM3yo
Avatar użytkownika
hymnkus
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Poprzednia strona

Powrót do Nagrania i sklepy muzyczne




cron