Strona główna forum Muzyka klasyczna Wykonawcy

Wszystko o specjalistach w sferze wykonawczej muzyki klasycznej: zespołach orkiestrowych, dyrygentach, pianistkach, skrzypaczkach, wiolonczelistach, itd.

KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez orvokki » piątek, 26/04/13, 11:41

Nasz własny, polski, rodzimy :)

Można poczytać o nim tutaj:
http://www.culture.pl/baza-muzyka-pelna ... n-zimerman
"Trzeba być kimś, jeśli chce się uchodzić za coś..." Ludwig van Beethoven
orvokki
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 131
Skąd: LESOK
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez julienb » środa, 5/06/13, 00:31

Oj, zdenerwował się pan Krystian w Essen...

Skandal podczas koncertu polskiego pianisty
http://muzyka.interia.pl/pop/news/skand ... 1924558,44
Avatar użytkownika
julienb
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 31
Skąd: Kraków
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1972

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez orvokki » czwartek, 6/06/13, 11:09

bo pan krystian chyba lubi mocno zademonstrować swoją opinię. ;) czy się z nim zgadzam w tej sprawie, to insza inszość.
"Trzeba być kimś, jeśli chce się uchodzić za coś..." Ludwig van Beethoven
orvokki
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 131
Skąd: LESOK
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez orvokki » czwartek, 13/06/13, 13:27

na stronie gramophone, toczy się ciekawa dyskusja na ten temat:

http://www.gramophone.co.uk/blog/the-gr ... ical-music

a wy jakie macie zdanie w tej sprawie?
"Trzeba być kimś, jeśli chce się uchodzić za coś..." Ludwig van Beethoven
orvokki
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 131
Skąd: LESOK
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez DeeDee » niedziela, 23/06/13, 09:16

Rozumiem zdenerwowanie pianisty, ale zdecydowanie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że You Tube niszczy muzykę!
To dzięki YT odkryłam bogactwo Muzyki klasycznej, dowiedziałam się , że Vivaldi to nie tylko 4 Pory Roku :)
i że te same utwory brzmią zupełnie różnie, zależnie od wykonawcy .
To dzięki YT zapragnęłam słuchać klasyki na żywo, bo internet to był tylko początek mojej przygody.
DeeDee
Meloman
Meloman
 
Posty: 456
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1976

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez orvokki » niedziela, 11/08/13, 22:14

zgadzam się. wartość nagrania wykonanego komórką jest dla audiofila żadna....

facet pewnie chciał mieć pamiątkę z koncertu dobrego artysty i ot się doczekał... na pewno po tym incydencie kupi płytę pana krystiana....

nie oszukujmy się. edukacja muzyczna w szkołach była ŻADNA, co spowodowało, że ludzie muzyki klasycznej nie znają, a więc nie kształtuje się na nią żaden znaczący popyt. na szczęście to się powoli zmienia. może to za duże uogolnienie, ale dzięki internetowi i YT ludzie mają szansę zapoznać się z czymś, co właściwie nigdzie poza nim nie jest dostępne. poza radiową dwójką w zasadzie nie ma gdzie posłuchać muzyki klasycznej. rmf classic strasznie miesza muzykę filmową z klasyką, co mi osobiście nie odpowiada, bo jakoś nie trawię mixu króla lwa z requiem mozarta.

wracając do wątku - w moim odczuciu, pan zimmerman powinien się z YT "przeprosić"... dzięki YT więcej ludzi poznaje jego świetne wykonania.
"Trzeba być kimś, jeśli chce się uchodzić za coś..." Ludwig van Beethoven
orvokki
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 131
Skąd: LESOK
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez rzępoła » wtorek, 13/08/13, 15:03

orvokki napisał(a):dzięki internetowi i YT ludzie mają szansę zapoznać się z czymś, co właściwie nigdzie poza nim nie jest dostępne. poza radiową dwójką w zasadzie nie ma gdzie posłuchać muzyki klasycznej

Tylko mało kto z tej szansy korzysta... :/
Avatar użytkownika
rzępoła
Meloman
Meloman
 
Posty: 321

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez kamski » piątek, 20/09/13, 20:04

Avatar użytkownika
kamski
Meloman
Meloman
 
Posty: 265
Płeć: mężczyzna

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez wisienka1980 » piątek, 8/11/13, 09:54

Nie rozumiem tego oburzenia, wydaje mi się, że youtube wspiera właśnie muzykę, to tam znajdujemy pierwsze utwory, by później zainwestować w płytę czy koncert.
wisienka1980
 
Posty: 2
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1980

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez czereśniowska » piątek, 20/12/13, 13:27

To wspaniały pianista, jednak uważam, że jego reakcja była trochę przesadzona, ale cóż....
czereśniowska
 
Posty: 4
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Tezeusz » poniedziałek, 20/07/15, 22:49

To wspaniały pianista, jednak uważam, że jego reakcja była trochę przesadzona, ale cóż....

Niech sobie reaguje jak chce i na co chce - jest artystą, a od nich nie wymagam przesadnej racjonalności, tylko sztuki lotów wysokich.

Zimerman takiej dostarcza, jest wybitnym szopenistą i wiele jego nagrań przyniosło mi prawdziwą rozkosz na lata.
https://rateyourmusic.com/~Bragadino
https://www.last.fm/pl/user/BiskupMorski
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 807
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Arturo » wtorek, 21/07/15, 15:12

Mam wrażenie, że facet lubi czasami zwrócić na siebie uwagę. Może to taki chwyt marketingowy? ;)
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1175
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Madame Glissando » poniedziałek, 5/12/16, 13:05

Dzisiaj nasza gwiazda pianistyki obchodzi 60. urodziny :) Sto lat, Panie Krystianie!
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1102
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Arturo » sobota, 24/12/16, 22:12

Wypowiem się jako miłośnik Chopina. Co reszty repertuaru wykonywanego przez tego Pana niech się wypowiadają Ci którzy zanurzeni są głębiej w tą muzykę.
Zimerman jest często nazywany mistrzem, zwłaszcza w Polsce, ale choć lubię kilka jego wykonań to daleki jestem od nazywania go w ten sposób. Według mnie jego gra jest zazwyczaj płaska, a dźwięk chłodny i krótki. Ma pewną manierę w stylu Rubinsteina, że pasaże zazwyczaj gra artykulacją staccato. Jeśli miałbym powiedzieć coś bardziej pozytywnego to płyta z balladami, fantazją i barkarolą jest takim pozytywnym akcentem dla mnie. Zwłaszcza Ballada As-dur op. 47 nr. 3 to wykonanie, które polecam. :) https://www.youtube.com/watch?v=y-j1eTFm8hY Niemniej jednak uważam, że jest wielu pianistów, którzy lepiej czuja Chopina. W Polsce panuje pewien kult tego pianisty (tak jak w przypadku każdego Polaka, który coś osiągnął za granicą). Często wypowiedzi na jego temat są pełne patosu za to pozbawione argumentów. :(
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1175
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Trazom » niedziela, 25/12/16, 17:39

Ja wypowiem się jako miłośnik Chopina, Beethovena, Liszta, Lutosławskiego... i rzeszy innych twórców, stanowiących repertuar Zimermana.

Z mojej perspektywy to jeden z najznakomitszych pianistów ostatniego półwiecza, zarazem jedno z najcenniejszych polskich nazwisk w świecie. Od początku swojej kariery Zimerman spotykał się z bardzo niejednoznaczną recepcją, rozpostartą gdzieś między bezkrytycznym entuzjazmem a brakiem akceptacji - nigdy natomiast nie budził obojętności. Trzeba pamiętać, że jego sztuka ewoluowała, gdyż ten typ osobowości wciąż poszukuje nowych rozwiązań, nieustannie eksperymentuje. W przypadku Zimermana to nie tylko badanie możliwości brzmieniowych instrumentu (podróżuje przecież z własnym, zmodyfikowanym fortepianem) czy doświadczenia z akustyką sal koncertowych (był swoistym współautorem projektu akustycznego nowej siedziby NOSPR w Katowicach), lecz również poszukiwanie interpretacji, dociekanie nowych, czysto muzycznych idei. Najlepszym przykładem jest chyba płyta dla DG z 1999 r. z koncertami fortepianowymi Chopina, którym, z własną orkiestrą festiwalową, nadał rysy wybitnie osobiste. Dla niektórych muzycznych konserwatystów - nie do przyjęcia, ja natomiast nagrania te dosłownie ubóstwiam. Dostrzegam rzecz jasna pewne odejścia od Chopinowskiego pierwowzoru (choć kto wie, jak to wszystko brzmiało prawie 200 lat temu!), zwłaszcza w traktowaniu warstwy orkiestrowej, lecz przecież, przyznajmy, nie dorównuje ona mistrzostwu partii fortepianowej, a Zimerman dzięki swej pomysłowości i, na moje ucho, poczuciu dobrego smaku i okołoromantycznej estetyki wynosi ją na nowy, wyższy poziom. Tryle w I części koncertu e-moll to crème de la crème, cudeńko samo w sobie.

No właśnie, Zimmermanowskie tryle. Nikt nie zaprzeczy, że nasz bohater technikiem klawiatury jest genialnym - któryś całkiem kompetentny internauta umieścił go w tym zakresie na krótkiej liście obok takich tuzów jak Argerich, Kissin, Sokołow, Gilels czy Ho-ho... Horowitz. Z fortepianem mam kontakt od małego i cóż, nie mogę zgodzić się z hipotezą o staccatowej (czyli stricte artykulacyjnej) charakterystyce pasaży. Mamy tu do czynienia po prostu z niezwykłą selektywnością brzmienia wydobywaną dzięki piekielnej technice palcowej, czasem, jak się wydaje, z lekka wspartej np. środkowym pedałem. Zimerman swoim kryształowym, delikatnie skróconym dźwiękiem doprowadza większość pianistów do, uwierzcie, szewskiej pasji i białej gorączki z zazdrości. Równocześnie niejeden mógłby bez końca słuchać samych jego gam granych trzydziestodwójkami czy mniejszymi drobiazgami, nie inaczej sprawa się ma z grą akordową w wysokiej dynamice f/ff - każdy akord wybrzmiewa z prawdziwą alikwotową głębią.

Zimerman w pierwszych, powiedzmy, 2 dekadach po wielkim sukcesie na Konkursie Chopinowskim to pianista żonglujący umiejętnościami technicznymi, a jednocześnie zanurzający się w muzycznej ekspresji. Komplet koncertów Beethovena, nagrany z Bernsteinem, wydaje mi się ciekawszy od nagrań wielu legend XX wieku, koncert III i IV to jego toure de force. Nieco mniejszą siłę rażenia mają koncerty Griega i Schumanna z lat 80., choć słychać tu znakomitą współpracę z Karajanem i ich wspólną koncepcję interpretacji (samej kadencji z koncertu Schumanna mogę słuchać bez końca - młody Zimerman niemal roznosi dzieło od wewnątrz). Wspomniana płyta z barkarolą, fantazją i balladami Chopina stanowi do dziś niedościgniony wzór budowania narracji i dramaturgii. Jakość dźwięku, magiczne touché znane z powolnych ogniw koncertów Beethovena (czy obu rejestracji koncertów Chopina) odchodzi to znowuż na drugi plan.

Osobiście cenię też inną twarz Zimermana - nieco wyrachowanego, chłodnego analityka, znanego choćby z Wariacji Weberna czy - i tu przekonuje mnie nieco mniej - Impromptus Schuberta. Najnowsze nagranie dedykowanego mu koncertu Lutosławskiego jest zaś mocno sprzeczne - pełne emocjonalnych uniesień i wykalkulowanego obiektywizmu. Osobiście nie znam lepszego, a Wy?

Inne nagrania (niedawno wydane koncerty Rachmaninowa czy muzyka Brahmsa) potwierdzają, że ten pianista wciąż zaskakuje, będąc w stanie dynamicznego zawieszenia między czuciem i wiarą a szkiełkiem i okiem. Jedno jest pewne: po swojej rocznej przerwie w występach na pewno poczujemy się zaintrygowani i, nie po raz pierwszy, zaskoczeni.

II Koncert Brahmsa, VPO, Bernstein - z najefektowniej skulminowanym (pominę nagrania historyczne) epilogiem ekspozycji i kodą I części:
https://www.youtube.com/watch?v=y4YqWXmF9Dg
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 432
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Następna strona

Powrót do Wykonawcy




cron