Strona główna forum Muzyka klasyczna Wykonawcy

Wszystko o specjalistach w sferze wykonawczej muzyki klasycznej: zespołach orkiestrowych, dyrygentach, pianistkach, skrzypaczkach, wiolonczelistach, itd.

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez DeeDee » poniedziałek, 11/11/13, 23:21

:)
Strasznie się cieszę, że mam możliwość odkrywania, odsłuchiwania i porównywania kolejnych kompozytorów, artystów i nagrań.
Słucham klasyki od ładnych kilku lat a ciągle czuję się laikiem. Ale to dobrze, bo każdym odkryciem ciesze sie jak dziecko !

A skoro kręci mnie barok i muzyka Bacha, prędzej czy później musiałam zakochać się i w Gouldzie :)
DeeDee
Meloman
Meloman
 
Posty: 456
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1976

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Urlicht » wtorek, 12/11/13, 17:35

DeeDee napisał(a)::)
Strasznie się cieszę, że mam możliwość odkrywania, odsłuchiwania i porównywania kolejnych kompozytorów, artystów i nagrań.
Słucham klasyki od ładnych kilku lat a ciągle czuję się laikiem. Ale to dobrze, bo każdym odkryciem ciesze sie jak dziecko !

A skoro kręci mnie barok i muzyka Bacha, prędzej czy później musiałam zakochać się i w Gouldzie :)


Słucham klasyki od dzieciństwa, jako jedyny w rodzinie (rodzice, rodzeństwo), ale wciąż czuję się laikiem ... i jestem nim w rzeczywistości.
Do zakochania się w jakimś wykonawcy, kompozytorze, stylu muzycznym czasami potrzeba po prostu czasu, niekiedy lat.
Urlicht
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 716

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez DeeDee » wtorek, 12/11/13, 18:53

do większości trzeba po prostu muzycznie dojrzeć.
DeeDee
Meloman
Meloman
 
Posty: 456
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1976

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Urlicht » środa, 13/11/13, 18:24

DeeDee napisał(a)::)
(...) A skoro kręci mnie barok i muzyka Bacha, prędzej czy później musiałam zakochać się i w Gouldzie :)

Gould stronił od romantyków, sięgał za to do muzyki Orlando Gibbonsa oraz kompozytorów XX - wiecznych:
http://www.youtube.com/watch?v=GZF2kE3cuZg
Urlicht
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 716

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Urlicht » niedziela, 23/11/14, 20:57

W trakcie odsłuchiwania różnych wersji mahlerowskiego „Urlichta” natrafiłem na poniższy filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=CWPKiuFmY4M
GG w roli dyrygenta.
Urlicht
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 716

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez ZadeR » środa, 21/01/15, 21:39

Nabyłem niedawno płytę z nagraniami Goulda ze stajni Sony. Zgadniecie jaką grafikę wybrano na symbol graficzny całej serii?

Spoiler:


Strzał w 10! :D :D
Avatar użytkownika
ZadeR
Audiofil
Audiofil
 
Posty: 190
Skąd: Wawa

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Arturo » poniedziałek, 26/01/15, 16:44

Nie wiem czy wiecie, ale z tego co słyszałem to jego niska pozycja przy fortepianie nie była celowa lecz spowodowana chorobą.
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 954
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Madame Glissando » sobota, 21/02/15, 18:56

Bardzo dobry symbol. Naprawdę - nie można było lepszego wymyślić.
Szkoda, że Gould już nie żyje, był naprawę wyjątkowym artystą. To jego podśpiewywanie... też tak czasami robię, gdy gram. ;)
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 1074
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez kamski » piątek, 1/01/16, 03:51

Co ciekawe Glenn w ogóle nie cenił muzyki Chopina. Późnego Mozarta też ("Mozart umarł zbyt staro").

Za to (oprócz Bacha rzecz jasna, i Beethovena) ubóstwiał praktycznie nieznanego Orlando Gibbonsa.
Taki oryginał.
Avatar użytkownika
kamski
Meloman
Meloman
 
Posty: 230
Płeć: mężczyzna

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Madame Glissando » sobota, 2/01/16, 10:00

I jeszcze panów spod dwunastki:





A tu przygrywa do Pierrot Lunaire :)
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 1074
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez schubertpączek » sobota, 2/01/16, 15:13

Ludzi oceniajmy po tym co zrobili lub zostawili, a nie po tym jacy byli. Nie lubię jednoznaczności np jeśli ktoś zrobił w swoim życiu dużo złego i dobrego to wypomina mu się tylko to co złe. To brak rozumu.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 688
Rok urodzenia: 1988

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Tezeusz » piątek, 4/03/16, 15:14

Nie przepadam za jego wykonaniami Bacha i Mozarta. Właściwie to słucha się wtedy właśnie Goulda, a nie tych kompozytorów. Niektóre sonaty Mozarta zagrał od niechcenia, wydawało by się, że grał stopami, zupełnie pozbawiając je gracji i uroku. Skoro nie cenił tych utworów, to po co zawracał głowę sobie i innym?
Avatar użytkownika
Tezeusz
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 715
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Gajusz_Swetoniusz » wtorek, 26/09/17, 17:47

Jeden z najsłynniejszych pianistów wszech czasów. Bez wątpienia. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych pianistów wszech czasów. Bez wątpienia.

Dziwny wykonawca. 99% ludzi traktuje go bardzo zero jedynkowo. Albo uwielbiają go aż do szaleństwa jak jakieś gwiazdy, albo zwyczajnie go nie trawią. A ja jestem pośrodku.Fakt miał bardzo specyficzny styl. Nie wiem czemu ale jak go słyszę to mam czasami wrażenie, że to nie gra człowiek a maszyna. I mówię to w pozytywnym znaczeniu.

Najbardziej cenię jego wykonanie Wariacji Goldbergowskich oraz Inwencji i Sinfonii Jana Sebastiana Bacha. Na równi z tymi utworami jest Fantazja D-moll Jana Pietrszoona Sweelincka oraz utwory Williama Byrda i Orlando Gibbonsa. Chociaż ta muzyka późnego renesansu/wczesnego baroku owładnęła mną z jakichś dziwnych poza merytorycznych powodów, nagrania odkryłem przez przypadek, bowiem poza Johnem Dowlandem i Josquinem Despresem jakoś epoka nie zainteresowała mnie wcześniej.

Co ciekawe pomimo kultu dla Lipskiego Kantora za ulubionego kompozytora uznawał Orlando Gibbonsa, o którym to dowiedziałem się właśnie ze stron o Glennie Gouldzie.

Niedokończony ostatni Kontrapunkt ze Sztuki Fugi nazwał największym utworem kiedykolwiek powstałym. Gdy słyszę to zakończenie, które w rzadko której interpretacji jest takie dosadne to aż mam ciarki na plecach, moment niesamowity, nierzeczywisty, któremu chyba niewiele w muzyce może się równać moim zdaniem.

Dziwna jest jego interpretacja Suit klawesynowych Handla, które nagrał na.... klawesynie. Szczerze mówiąc jak pierwszy raz usłyszałem pierwsze takty to zastanawiałem się nad tym czy aby właściwy utwór jest aktualnie na youtube, oraz czy umieszczający go na stronie ( uploader doprowadza mnie do szału ) nie pomylił podpisów.

Jego mruczenie mhmmm.... Jest charakterystyczne. Pierwszy raz gdy słyszałem je w Wariacjach Goldbergowskich 1955 siedziałem sam w domu dosyć późno w nocy i rozkoszowanie się muzyką przerwało mi nieco dziwne uczucie, że słyszę coś czego nijak nie powinienem i nie wiem czy chcę ;) Ale ma to swój urok.
Gajusz_Swetoniusz
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 53
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1991

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Madame Glissando » wtorek, 26/09/17, 22:33

Ja nie jestem znawcą pana GG, ale słynne Wariacje Goldbergowskie w jego wykonaniu mnie nie przekonały... wiem, pewnie jestem wyjątkiem. Za to koncerty pana Bacha tak :) Szczególnie BWV 1056.
Sztuki fugi od niego jeszcze nie znam.

Moje ulubione wykonanie intermezzi Brahmsa to Gould. Szczególnie polecam intermezzo Es-dur. Jego nagrania I koncertu Brahmsa słuchałam, ale już dawno temu i nie pamiętam swoich wrażeń :D V koncert Beethovena mi się od niego nawet podobał, choć ten początek... ekscentryczny to mało powiedziane. :|

No i jak nie czuć do niego choć krzty sympatii za takie coś? :D Uwielbiam to :D

Avatar użytkownika
Madame Glissando
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 1074
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: GLENN GOULD (1932-1982)

Postprzez Gajusz_Swetoniusz » środa, 27/09/17, 20:30

Wariacji Goldbergowskich jest tyle nagrań, że bez wątpienia każdy znajdzie swoje ulubione wykonanie. Wykonanie Glenna Goulda jest bez wątpienia jednym z najsłynniejszych albumów wszech czasów. Czy zasłużonym nie mnie oceniać. Są od tego krytycy :)

Sztukę fugi nagrał na pewno w dwóch wykonaniach, na fortepianie i na organach. Na organach nagrał jedynie Kontrapunkty I-IX. Oba wykonania są ciekawe, szczególnie, ze na jest to jego jedyne nagranie na organach. Planował też nagranie sonat Mendelssohna ale nic z tego nie wyszło. Nagranie fortepianowe także nie jest kompletne w 100%.


Więc chcesz napisać fugę. Haha. Dobre, mieli pomysł, to był ciąg jakichś programów telewizyjnych CBS o ile dobrze kojarzę, w których opowiadali o muzyce.
Gajusz_Swetoniusz
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 53
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1991

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wykonawcy