Strona główna forum Muzyka klasyczna Wykonawcy

Wszystko o specjalistach w sferze wykonawczej muzyki klasycznej: zespołach orkiestrowych, dyrygentach, pianistkach, skrzypaczkach, wiolonczelistach, itd.

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Madame Glissando » niedziela, 25/12/16, 19:27

Ja uwielbiam to nagranie II koncertu Brahmsa z Bernsteinem. Jest genialne, po prostu wspaniale "wyważone". :) Co do Schuberta - nie słyszałam wszystkich jego Impromptus w wykonaniu p.Zimermana, ale nagranie Impromptus Ges-dur op.90 nr 3 , uważam za najlepsze jakie słyszałam. Tak pięknie podkreślona melodia, wszystko zagrane czysto i precyzyjnie... Próżno, naprawdę, szukać lepszych wykonań.

Co do Lutosławskiego nie będę się wypowiadać, bo jeszcze chyba nie dorosłam do tego typu muzyki :D
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 993
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Arturo » niedziela, 25/12/16, 19:51

Trazom napisał(a):Najlepszym przykładem jest chyba płyta dla DG z 1999 r. z koncertami fortepianowymi Chopina, którym, z własną orkiestrą festiwalową, nadał rysy wybitnie osobiste. Dla niektórych muzycznych konserwatystów - nie do przyjęcia,

Szczerze mówiąc to mi muzyczny konserwatyzm kojarzy się właśnie z pozytywnymi opiniami na temat ZImermana, ale napisałes "niektórych" więc wiem o co chodzi.
Dla mnie ta płyta jest o tyle ciekawa, że ta sama osoba jest dyrygentem i solistą więc obie partie są ze sobą precyzyjnie zgrane.
Trazom napisał(a):No właśnie, Zimmermanowskie tryle. Nikt nie zaprzeczy, że nasz bohater technikiem klawiatury jest genialnym - któryś całkiem kompetentny internauta umieścił go w tym zakresie na krótkiej liście obok takich tuzów jak Argerich, Kissin, Sokołow, Gilels czy Ho-ho... Horowitz. Z fortepianem mam kontakt od małego i cóż, nie mogę zgodzić się z hipotezą o staccatowej (czyli stricte artykulacyjnej) charakterystyce pasaży. Mamy tu do czynienia po prostu z niezwykłą selektywnością brzmienia wydobywaną dzięki piekielnej technice palcowej,

Brzmienie? No właśnie ja mam wrażenie, że on unika różnorodności brzmień i chce wszystko ujednolicić. Wielu kolorów dźwięku po prostu unika. Granie takim krótkim dźwiękiem(co tyczy się nie tylko pasaży) to takie granie muzyki tylko w połowie. Podobne zdanie na ten temat miał równiez Chopin.
Trazom napisał(a):Zimerman swoim kryształowym, delikatnie skróconym dźwiękiem doprowadza większość pianistów do, uwierzcie, szewskiej pasji i białej gorączki z zazdrości. Równocześnie niejeden mógłby bez końca słuchać samych jego gam granych trzydziestodwójkami czy mniejszymi drobiazgami, nie inaczej sprawa się ma z grą akordową w wysokiej dynamice f/ff - każdy akord wybrzmiewa z prawdziwą alikwotową głębią.

Co do świetnej techniki tego Pana nie mam wątpliwości tylko, że w muzyce nie szukam tylko popisu wirtuozowskiego, Poza tym dziś taka technika to już chyba nie jest odosobniony przypadek. "Kryształowy" dźwięk to kolejna zbrodnia przeciw Chopinowi. A tak w ogóle to znasz zdanie większości pianistów? ;)

Tak poza tym to przypomniała jego niepochlebna opinia na temat fortepianów historycznych i rzeczywiscie jak sie słucha jego gry to się ta opinia tylko potwierdza.
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 824
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Trazom » niedziela, 25/12/16, 20:48

Nagrania koncertów z 1999 r. miały być i są z założenia nieortodoksyjne (porównywałeś je, Arturze, z pokonkursowymi rejestracjami z Giulinim?), własne, dyskusyjne, miejscami wyolbrzymione, dowodzące niezależnego, artystycznego ego pianisty. Mogę zrozumieć każdego ich krytyka, choć nie będę podzielać jego poglądów - nie miejsce tu chyba jednak, by rozpisywać się na temat tych interpretacji ze szczegółami.

Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem o unikaniu przez Zimermana barw dźwięku. Myślę, że zwracasz na nie uwagę w innym zakresie - Zimerman różnicuje barwy, choćby poprzez różnorodną pedalizację i artykulację, ale na odcinku obejmującym większą płaszczyznę: całą frazę, w mniejszym stopniu niuansuje jej składowe. Innymi słowy - jej repetycja bądź przetworzenie, w ujęciu całościowym, brzmi inaczej. Swoją drogą, Preludia Debussy'ego w jego wykonaniu są tak niesztampowe, że również co najmniej warte uwagi. To a propos kolorów ;)

Myślę, Arturze, że najbardziej doskwiera Ci pewna agogiczna monotonność frazowania, ujednolicenie narracji, niektórzy powiedzieliby może nawet: coś na kształt grania od od jednej kreski taktowej do kolejnej, z niemal pominiętym rubato. W pewnym stopniu cechy te są obecne w niektórych (oczywiście nie jest to jego znak firmowy), zwłaszcza solowych i nie-Chopinowskich nagraniach. Poniekąd odbieram tak właśnie niektóre Impromptus, które jednak, przyznam się, Madam ;), również wysoko cenię - i to właśnie za zwrócenie uwagę na pierwiastek melodyczny, klarowne brzmienie tematów pozbawione nadekspresji. Zauważcie, że niemal każdy potrafi znaleźć w sztuce pod szyldem Zimerman coś dla siebie.

Kryształowy dźwięk jako zbrodnia przeciwko Chopinowi - zapewne myślimy o dwóch zupełnie odmiennych rzeczach ;) Ale faktycznie, nie mogę wyobrazić sobie Zimermana na Erardzie z 1847 r. - tak samo jak Horowitza, Richtera, Kapella, Spivakovskiego...

Arturo napisał(a):A tak w ogóle to znasz zdanie większości pianistów? ;)


Z konwersacji z fejsa! :>
FORUM muzyczne:
www.chopin.darmowefora.pl
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 294
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Arturo » poniedziałek, 26/12/16, 14:17

Trazom napisał(a):porównywałeś je, Arturze, z pokonkursowymi rejestracjami z Giulinim?

Nie. Ale jakbym miał porównać to te z 99 roku sa lepsze. :)
Trazom napisał(a):Zimerman różnicuje barwy, choćby poprzez różnorodną pedalizację i artykulację, ale na odcinku obejmującym większą płaszczyznę: całą frazę, w mniejszym stopniu niuansuje jej składowe.

No właśnie mi brakuje tych niuansów. Jestem zwolennikiem "czepiania się szczegółów" przez pianistów, a jak dźwięk jest krótki i dynamika monotonna to nie usłyszymy wszystkiego. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że i tak nie każdy rozumie danej muzyki tak samo więc stąd ta różnica zdań między nami oraz w grze poszczególnych pianistów.
Trazom napisał(a):Kryształowy dźwięk jako zbrodnia przeciwko Chopinowi - zapewne myślimy o dwóch zupełnie odmiennych rzeczach

A to całkiem możliwe więc może powiedz co masz na myśli pisząc kryształowy dźwięk to odniose się od nowa do tej kwestii. :)
Trazom napisał(a): Ale faktycznie, nie mogę wyobrazić sobie Zimermana na Erardzie z 1847 r. - tak samo jak Horowitza, Richtera, Kapella, Spivakovskiego...

A ja zaryzykuje, że akurat Richtera bym widzial na Erardzie. :D Zdarzało mu się grywac w końcu na Yamahah, a wydaję mi się, że to instrument brzmieniem zbliżony bardziej do Erarda niz Steinway. :)
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 824
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Trazom » poniedziałek, 26/12/16, 23:43

Co do rodzaju brzmienia fortepianu u Chopina - osobiście preferuję nasycone, głębokie, jednocześnie selektywne. Jeśli robić zarzut, że pianista gra zbyt krótkim dźwiękiem, to zwróćmy uwagę, że... takie jest też, zwłaszcza w rejestrach skrajnych, ale nie tylko, brzmienie fortepianu z czasów Fryderyka. A więc - kto wie, może Zimerman, Arturze, jednak dałby radę na pleyelu? ;)

Słucham właśnie ponownie Impromptus i słyszę ogromną ilość niuansów uwypuklanych przez Mistrza. Niekoniecznie zawsze za pomocą barwy - potwierdza się moja opinia o raczej płaszczyznowym jej rożnicowaniu i, jak pisałem wcześniej, zwracanie uwagi na detale w inny sposób, bo przecież pianista dysponuje całą paletą środków wyrazowych. Interpretacja nadająca dziełom appolinską, klasyczną formę. Niektórzy powiedzą: perfekcyjna do bólu.
FORUM muzyczne:
www.chopin.darmowefora.pl
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 294
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Arturo » wtorek, 27/12/16, 23:41

Co do tego brzmienia to na pewno lepiej to robił w późniejszych etapach kariery niż w młodości.
Trazom napisał(a): Jeśli robić zarzut, że pianista gra zbyt krótkim dźwiękiem, to zwróćmy uwagę, że... takie jest też, zwłaszcza w rejestrach skrajnych, ale nie tylko, brzmienie fortepianu z czasów Fryderyka.

Domyślałem, się, że to napiszesz. ;) Powiedziałbym, że nie jest aż tak strasznie pod tym względem(przynajmniej jeśli chodzi o Pleyela). To jakie instrumenty miał do dyspozycji nie zmienia faktu do czego dążył w swojej grze. Wypowiedź Karola Mikulego:
"Pod palcami Chopina fortepian nie potrzebował zazdrościć skrzypcom ich smyczka, ani instrumentom dętym ich wibrującego słupa powietrza: dźwięki jego fortepianu wiązały się ze sobą jak w najdoskonalszej sztuce wokalnej. (...)Dźwięk, jaki potrafił wydobyć z instrumentu, był zawsze rozległy i pełny, szczególnie w cantabile. Można było tylko porównać go z Fieldem w tej sztuce".
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 824
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Trazom » czwartek, 29/12/16, 13:29

Zimerman prawdopodobnie Chopina już więcej nie zarejestruje. W 2011 r. powiedział o sonatach: "nie da się ich nagrać". Zostawia tu pole dla młodych - Blechacza czy ostatnio Seong-Jin Cho, z którym po Konkursie nawiązał kontakt.

Must hear, Zimerman z II Koncercie Rachmaninowa z Ozawą i BSO - orkiestra o wielkich tradycjach wznosi się tu na wyżyny. Na płycie znaleźć można również I Koncert.
https://www.youtube.com/watch?v=xa7GhdVLg1c
FORUM muzyczne:
www.chopin.darmowefora.pl
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 294
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Madame Glissando » czwartek, 29/12/16, 13:39

Racha w wykonaniu Zimermana i Ozawy na pewno posłucham :) Dziś zapoznałam się z wykonaniem I koncertu Brahmsa z Rattle'm i bardzo mi się spodobało, szczególnie ostatnia część im bardzo pięknie wyszła :)

Lepiej poszło Krystianowi z Bernsteinem czy z Rattle'm, jak sądzisz Trazomie?
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 993
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Trazom » czwartek, 29/12/16, 14:15

Ostatnio znalazłem recenzję z występu Zimermana i Rattle'a z LSO z Barbican Hall sprzed paru lat; artyści wykonali wówczas właśnie I Koncert Brahmsa. Krytycy byli ZACHWYCENI (The Guardian).

I Koncert Brahmsa (Rattle) to stosunkowo świeże nagranie. Jest dopieszczone w każdym takcie - pełne refleksji, wyważone, choć o masywnych konturach w częściach skrajnych, zarazem wirtuozeria pokazana jest trochę od niechcenia. Wyczuwa się wielkie doświadczenie i wieloletnie obcowanie z materią tego koncertu. II Koncert (Bernstein) ma w sobie więcej młodzieńczej brawury - choć, jak to u Zimermana, brawury kontrolowanej - słychać tu genialnego pianistę, który pragnie zachwycić świat. Osobiście mam dużą słabość do tego nagrania, poza tym... Bernstein zawsze mnie zaskakuje.

Dla porównania, I Koncert z Bernsteinem:
https://www.youtube.com/watch?v=w_28Bm_GOAY
FORUM muzyczne:
www.chopin.darmowefora.pl
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 294
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez ZadeR » sobota, 31/12/16, 20:41

Trazom napisał(a):Inne nagrania (niedawno wydane koncerty Rachmaninowa czy muzyka Brahmsa) potwierdzają, że ten pianista wciąż zaskakuje, będąc w stanie dynamicznego zawieszenia między czuciem i wiarą a szkiełkiem i okiem. Jedno jest pewne: po swojej rocznej przerwie w występach na pewno poczujemy się zaintrygowani i, nie po raz pierwszy, zaskoczeni.
Ach, Zimerman wydał ostatnio koncerty Rachmaninowa? Masz jakiś odnośnik?

ZNam nagranie Zimermana z Ozawą i orkiestrą bostońską zarejestrowane w 1999 roku, a wydane prawie 13 lat temu przez DG, właśnie to nagranie jest obecne na YT. Ale czy jest ono "must-hear" można mieć pewne wątpliwości. Generalnie płyta została odebrana z mieszanymi odczuciami. Zimerman podchodzi bardzo indywidualnie do Rachmaninowa i trudno się dziwić temu sentymentowi: grał II koncert na swoim egzaminie dyplomowym, ponadto miał grać właśnie op. 18 podczas BBC Proms w 1975, ale ostatecznie nie doszło do tego, został wtedy w kraju na Konkurs Chopinowski. Wedle mojej wiedzy później poprzestał na nagraniu koncertu I i II, bo nie traktuje wszystkich pięciu utworów na fortepian i orkiestrę jako cyklu, sam siebie nie zalicza do komplecistów.
Co interesujące, Zimerman sam stwierdził, że "koncertów Rachmaninowa się nie gra, te koncerty się przeżywa", a zagranie III koncertu z pełnym zaangażowaniem mogłoby być wręcz niebezpieczne dla życia ;-)
Avatar użytkownika
ZadeR
Audiofil
Audiofil
 
Posty: 175
Skąd: Wawa

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Trazom » wtorek, 3/01/17, 00:30

Miałem na myśli poniższe nagrania, z Ozawą, podany jest rok 2004 (być może data wznowienia). Zimerman nagrywa tak rzadko, że nagrania z przełomu wieków wciąż należą do jednych z ostatnich ;)

http://www.deutschegrammophon.com/en/cat/4596432

O kontrowersjach wiele słyszałem, choć w owych recenzjach niewiele się pod tym słowem kryło. Oczywiście te wykonania spreparowane są w sposób swoisty, osobisty -jak zresztą niemal wszystko w dyskografii Zimermana. Muszę się poza tym przyznać, że dwa koncerty Racha zdecydowanie mi wystarczą :>
FORUM muzyczne:
www.chopin.darmowefora.pl
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 294
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Madame Glissando » wtorek, 3/01/17, 11:44

Właśnie, co on tak rzadko nagrywa?
Fajnie by było jakby nagrał intermezzi Brahmsa lub jakieś sonatki Beethovena lub Schuberta. Przecież ma to w repertuarze.
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 993
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Trazom » niedziela, 10/09/17, 11:12

Madame, no to się doczekaliśmy! Ostatnie sonaty Schuberta od piątku na pierwszej od 25 lat solowej płycie DG. Tak się przechodzi do historii Schubertowskiej dyskografii. Arturo, "czepiający się szczegółów", też będzie zadowolony :)

O nowej płycie pisaliśmy trochę tutaj: http://www.chopin.darmowefora.pl/index. ... 8#msg30828
FORUM muzyczne:
www.chopin.darmowefora.pl
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 294
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: KRYSTIAN ZIMERMAN (1956)

Postprzez Madame Glissando » środa, 13/09/17, 21:43

Wiem wiem! Jeszcze tego nie słuchałam, ale już wkrótce się postaram nadrobić :D
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Wirtuoz
Wirtuoz
 
Posty: 993
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Poprzednia strona

Powrót do Wykonawcy