Strona główna forum Muzyka klasyczna Wykonawcy

Wszystko o specjalistach w sferze wykonawczej muzyki klasycznej: zespołach orkiestrowych, dyrygentach, pianistkach, skrzypaczkach, wiolonczelistach, itd.

Re: Dyrygenci

Postprzez zn21 » środa, 6/12/17, 19:23

Przy koncertach brandenburskich na długo zatrzymałem się na nagraniu Musica Antiqa Koln, po sąsiedzku z Concero Koln.
Dokupiłem nawet koncerty nr VII-XII do kompletu.
Obrazek
Avatar użytkownika
zn21
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 64
Skąd: Mysłowice
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1968

Re: Dyrygenci

Postprzez Trazom » wczoraj, 20:31

zn21 napisał(a):Wiem, że wielcy jak Karajan, Bernstein, Abbado pozostaną w pamięci wielu, są wielkimi artystami ale jak dla mnie oni nie byli wizjonerami.


Oh, please :>

Karajan czy Bernstein, Reiner czy Furtwängler stworzyli własny język dźwiękowy, byli kreatorami dzieła czasem w nie mniejszym stopniu od samych kompozytorów. Ich autorskie, często wielce sugestywne i naładowane ekspresją interpretacje oddziałują z mocą do dziś. Po wysłuchaniu IV Symfonii Brahmsa w interpretacji ukochanych przez Furtwänglera Berlińczyków z l. 40. żaden wrażliwy słuchacz nie ośmieli się lekkim piórem uwiecznić poglądu, że to wykonanie pozbawione wizji, przekazu, ba - te najbardziej genialne nagrania, zwłaszcza żywe, brzmią jak swoiste mementi i zapisały się w fonografii z mocą testamentu. Ba! ;) - niektórym z nich zarzucamy nadmiar dyrygenckiego indywidualizmu, skłonność do bezkompromisowego narzucania własnych wizji, które zdaniem niektórych odmieniają charakter dzieła! Każdy z wymienionych tutaj twórców wniósł na estradę nową jakość w zakresie interpretacji bądź poszerzając możliwości brzmieniowo-barwowe orkiestry. Oczywiście byli wśród nich artyści bardziej i mniej postępowi, ale postępowość nie jest synonimem wizjonerstwa.

Tak samo błędem jest przekonanie, że tylko HIPowcy, a wśród nich jeden z jej pionierów - wielokrotnie tu wspomniany - byli jedynymi muzycznymi prorokami. Co więcej, słuchając wielu dawnych interpretacji - choćby Norringtona - można odnieść wrażenie, że ten nurt wykonawstwa poszedł nieco inną drogą. To szeroki temat - niegdyś słuchając Mozarta granego przez London Classical Players odczuwałem satysfakcję, dziś niektóre interpretacje wydają się być kreślone zbyt grubą kreską. Nie chcę jednak umniejszać zasług Maestro, zapisał się bez wątpienia w naszej świadomości, współtworząc erę HIP i wiążąc się na długie lata ze znakomitą orkiestrą w Stuttgarcie.
FORUM muzyczne:
www.chopin.darmowefora.pl
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 307
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Dyrygenci

Postprzez zn21 » wczoraj, 22:42

wielka szkoda, że Norrington po problemach poważnych ze zdrowiem nie reaktywował LCP. Z orkiestrą ze Stuttgartu to nie to!
Mnie już nie będzie chyba dane poznanie się na muzyce wielkich mistrzów. Ważne, że klasyka nadal rozwija się i ciągle coś się ciekawego dzieje i to dobrze jej wróży no może poza jak dla mnie tendencji mikro "orkiestr" z pojedynczą obsadą, Okropna zmora :lollol:
Co to znaczy "kreślone zbyt grubą kreską"?
Avatar użytkownika
zn21
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 64
Skąd: Mysłowice
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1968

Poprzednia strona

Powrót do Wykonawcy