Strona główna forum Słucham muzyki klasycznej Dyskusja ogólna

Wszystko co interesuje słuchaczy muzyki klasycznej; tematy, które nie pasują do innych działów

Re: Czy lubicie muzykę atonalną?

Postprzez Prem » środa, 27/10/21, 10:39

Cóż, był czas na muzykę tonalną. Łatwo wpadała w ucho, była stosunkowo łatwa do wykonywania (szczególnie do śpiewania), miała wiele innych zalet. Ale jej czas się chyba skończył, dalej tą drogą już chyba niewiele da się osiągnąć. Pora rozszerzyć pole działania i zerwać z zasadą, że w muzyce najważniejsza jest melodia. Wcale tak nie musi być, a żeby tak nie było, trzeba zerwać z tonalnością. Atonalność daje wiele nowych możliwości, ale w dwie strony - bo również możliwości komponowania czegoś, czego nie daje się słuchać. Przykładów chyba podawać nie muszę. A przykłady pozytywne - chociażby Messiaen, przepiękna muzyka atonalna (choć modalna), i trudno w niej się doszukiwać wiodącej roli melodii. No i oczywiście komponowanie pięknej muzyki atonalnej jest znacznie trudniejsze. W ogóle zresztą im późniejsza epoka, tym trudniejsze komponowanie, widać to chociażby po ilości dzieł, które zostawiali po sobie czołowi twórcy różnych epok.
Co do dodekafonii, to uważam ją za najbardziej obłąkaną ideę w dziejach muzyki. Scelsi twierdził, że przez zbytnie wnikanie w muzykę dodekafoniczną rozchorował się psychicznie, i chyba miał rację, moim zdaniem nie jest to trudne.
Smutek jest naturą dźwięku.

?????? Kompletnie tego nie rozumiem. Co smutnego jest w dźwięku? Sam dźwięk jest neutralny, ani smutny, ani wesoły, ani jakikolwiek. Dopiero kombinacja dźwięków może taka być.
Jak to pisał Niżyński w swoich dziennikach : " Wesołość to śmierć, a ja kocham życie"

To już się kwalifikuje do psychoterapii. Zresztą Niżyński przez wiele ostatnich lat życia był chory psychicznie.
Podobno György Ligeti twierdził, że pierwszą w historii kompozycją atonalną był... finał Sonaty b-moll Chopina.

Chyba miał rację...
Prem
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 98
Skąd: Olsztyn
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Czy lubicie muzykę atonalną?

Postprzez Macmacs » wtorek, 16/11/21, 19:13

Czy Dur-moll się przeżył? Arnold Schonberg kiedyś stwierdził, że tylko atonalność ma przyszłość; że już nie długo zwykły chłopak roznoszący mleko będzie pogwizdywał na wesoło w skali atonalnej. Niestety, dziś już nikt mleka nie roznosi ..... Wszystko si się przeżywa, a potem trwa dalej. Pozdr.
Macmacs
 
Posty: 8

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusja ogólna