Strona główna forum Inne Dyskusje na inne tematy

Czyli tzw. Hyde Park: tutaj możesz wypowiedzieć się na każdy temat niezwiązany z główną tematyką forum

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » piątek, 13/08/21, 22:14

Prem napisał(a):Mam nadzieję, że to był żart?


Oczywiście, ...to miała być gorzko-sarkastyczna satyra na polski parlament i jego wkład osobowy. No bo w tym dziale Forum wszystko można, ...nawet rozprawiać o polo disco.

Mam nadzieję, że Norwid nie obruszył się z powodu jakże potrzebnej edycji swego pomnikowego dzieła.

A, że (całkiem idealnie przypadkowo), jak musiałeś słyszeć, poziom degrengolady w owym miejscu obecnie szczytuje, niczym (niech pomyślę), niczym upiorny dla ucha programowego melodysty finał „La Valse” Ravela, to odpowiadam Ci (całkiem idealnie przypadkowo) właśnie dzisiaj.


„Muzyka musi mieć narrację” - Antonio Pompa-Baldi :

Podczas (jak się zdaje coraz ciekawszego) Festiwalu Chopinowskiego w Dusznikach-Zdroju można było wysłuchać znakomitego recitalu fortepianowego amerykańsko-włoskiego pianisty Antonia Pompa-Baldiego, który wykonał m.in. II Sonatę fortepianową b-moll op. 35 Fryderyka Chopina oraz Sonatę Waldsteinowską Beethovena.

„II Sonata jest jednym z pierwszych dzieł Chopina, które grałem. Może nie zupełnie pierwszym, ale jednym z tych, które w moim życiu gram najdłużej. Nawet jeśli ją odkładałem na parę lat, to potem do niej wracałem. Teraz, kiedy wracam do niej po latach, to jest jak powrót do mojej pierwszej miłości, bo bardzo kocham to dzieło”.


=> W repertuarze jego recitalu pojawił się również utwór współczesnego włoskiego kompozytora Roberta Piano – Glances on the Divine Comedy.

„W tym roku obchodzimy 700. rocznicę śmierci Dantego Alighieri, dlatego zamówiłem fantastyczne dzieło u Roberta Piano – Spojrzenia na Boską Komedię. Zaskoczył mnie, bo stworzył monstrualne dzieło, trwające 45 minut. Dlatego wykonałem tylko pierwszą część, która trwa około 21–22 minut – Infermo – pierwszych dziewięć ogniw. Roberto ukształtował dzieło w ten sam sposób, jak stworzona została Boska Komedia. To było naprawdę wzbogacające doświadczenie uczyć się tej muzyki i jestem szczęśliwy, że mogłem ten utwór premierowo wykonać w Dusznikach-Zdroju”.

:serce: I jeszcze miłe słowa dla ucha każdego niepoprawnego melodysty :

„Muzyka nowoczesna zależy od osobistych upodobań. Sam nie przepadam za muzyką serialną ani dodekafoniczną, za taką, która nie kładzie większego nacisku na wartość melodyczną. Bo muzyka musi skupiać się na obrazach i kolorach, w przeciwnym razie, jeśli to tylko matematyka, nie ma dla mnie dużej wartości”.

No i niejako powstał temat do polemiki i dyskusji, ale że nie przewiduję, aby się pojawiła, więc wyjdzie od razu na moje. :ok:

Melodia – harmonia – rytm, w takiej kolejności, odziana w narrację oczywiście. :!:
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 291
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » sobota, 14/08/21, 10:11

Polska zaś miała jedynie tylko „swojego papieża”

A papież też był Żydem w dodatku przywódcą innego państwa, taki on swój. ;)
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Koneser
Koneser
 
Posty: 1250
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez ZadeR » sobota, 14/08/21, 18:08

Arturo napisał(a):A papież też był Żydem

???
Avatar użytkownika
ZadeR
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 222
Skąd: Wawa

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » sobota, 14/08/21, 19:59

Czego nie rozumiesz? Ironii?
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Koneser
Koneser
 
Posty: 1250
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 14/08/21, 21:05

Arturo napisał(a):A papież też był Żydem w dodatku przywódcą innego państwa, taki on swój.


Wielce to uwaga celna, drogi Arturo, acz nadzieje wszelkie już odbierająca. Aż mnie gdzieś w sobie zakuło z tej boleści. ;)

Na pomoc przywołać by jeszcze można niejakiego Józefa Hofmann’a, ale ów dalece ma podejrzane nazwisko, a nawet dla szczególnie czujnych badaczy i imię nawet. ;)

Acz nazwisko przynajmniej, jakże mile kojarzące się z owymi „Opowieściami” muzycznego autorstwa Offenbacha i ową Barkarolą, która to mogłaby się jeszcze bardziej spodobać naszemu nowemu Koledze – Barberie2005 (którego to niniejszym jakże serdecznie witam), niż wspominane przez niego „Va Pensiero”. A i odnotować warto, że nie grupa obdartusów jakowyś tu śpiewa, lecz przecie dwie kobitki dorodne, jak nie więcej nawet, chórek jakowyś doliczywszy. A przecie wiadomo, że człowiek i oczami słucha dla pogłębienia kulturalnych doznań. :wstyd:

Wymieniony niestety Polak zacny i kandydat nowy - Hofmann, dodatkowo nazbyt długo w Ameryce bawił (w tej Ameryce z pasiastym i gwieździstym sztandarem), a ta ostatnio (you know Arturo) nieprzyjaźnie ku nam patrzy, a i notowania ma pogarszające się mocno.

That’s all.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 291
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Gdzieś na granicy światów

Postprzez Chiarodiluna » wtorek, 7/09/21, 14:02

Na pograniczu tematów przewodnich tutejszego Forum zajmuje mnie najbardziej tango nuevo, muzyka sefardyjska, opera, ambitna realizacyjnie muzyka ilustracyjna, nurt rekompozycyjno-transkrypcyjny i classical crossover. A, że właśnie o tym ostatnim zagadnieniu było ostatnio tak wiele napisane, że koniecznie muszę jeszcze powrócić w tym wątku do tego już nadmienianego wcześniej zagadnienia.

Obrazek

Pojęcie to ostatnimi laty (w mojej ocenie) bardzo krzywdząco wypaczono. Tanie i marne widowiska muzyczne (filmiki) musiały zaowocować konkluzjami: muzyczny mezalians, flirt z tandetą, przeciąganie liny z kiczem, disco polo muzyki klasycznej, na granicy sprzecznych światów.

Dziś nawet, gdy tylko ceniony instrumentalista da się namówić do zaangażowania się w reprodukcję np. muzyki filmowej, od razu pojawia się przyporządkowanie do crossover’u. Internetowe rankingi przepełnione są śpiewakami i instrumentalistami łatwiejszego repertuaru klasycznego, a jednocześnie wiele najrzetelniejszych crossoverowych prac nie jest w takich zestawieniach uwzględnianych. Albo pojęcie jest wypaczane przez pewien rodzaj ignorancji, albo staje się do tego stopnia szerokie, że już traci prawdziwe swoje znaczenie. Już nawet nieco ekstrawagancka, wykwintna elegancja pianistki klasycznej może uchodzić za rodzaj crossover’owej stylistyki.

https://www.last.fm/tag/classical+crossover/artists?page=1

https://www.allmusic.com/style/classical-crossover-ma0000004504/albums

Całkiem podobnie jak w polityce, dopraszanie zbyt wielu frakcji ostatecznie wypacza ideowość naczelnej misji.

Obrazek


W ostatnim „Ruchu Muzycznym” znalazła się interesująca i zajmująca szeroka krytyczna analiza tego zjawiska muzycznego :

https://ruchmuzyczny.pl/article/1349-anse-romanse-mezalianse?fbclid=IwAR0miIlYyEcLrnWgoK88ctoTTa41Tpp4wJWGjZbb-V7tpEhtEZLwYJvrMJM


Nie omieszkano poczynionej analizy wzbogacić o przegląd muzycznych nagrań i propozycji:

https://ruchmuzyczny.pl/article/1350-miedzy-dzwiekami?fbclid=IwAR0fDBaoF42YUq5QNpPuBzu94gEwqslN0V5OhddvgdItaoHQjkn8A_2aZ4k


Uzupełniono całość o praktyczne reperkusje w instytucjach kultury muzycznej :

https://ruchmuzyczny.pl/article/1351-heretyczka-w-swiatyni-sztuki?fbclid=IwAR0lDRsMRYHUg5xawsfDXUd9vLXHMtCnKXIyLuCg9OKwne4wObaT9wbEUTM


Obrazek


Zapożyczone motto przewodnie i osobisty komentarz :

„Od zarania dziejów najciekawsze pomysły w muzyce rodziły się na pograniczu, gdzieś pomiędzy, na terytoriach wyprzedzających obowiązujące style i konwencje.”


Tymczasem:

=> Videoclipowe prezentacje prawdziwej muzyki klasycznej w celu popularyzacji, reklamy i zabiegania o nowego odbiorcę (np. Warner Music, Deutsche Grammophon) to dla mnie nie crossover.

=> Łatwiejsze w odbiorze i tak wyselekcjonowane utwory muzyki klasycznej oraz ich jeszcze przystępniejsze wersje dla leniwych to także dla mnie nie crossover.

=> Quasi-groteska, której emanacją pozostaje najdobitniej niejaka Lola Astanowa i jej walory pozamuzyczne to także nie może być crossover. Tu zapewne nie tylko dla mnie.

=> Naprawianie odpychającego prostactwa muzyki filmowej przy użyciu instrumentarium muzyki klasycznej to dla mnie także nie crossover, chyba że zaistnieje stosowny element wariacyjny lub humorystyczny.

=> Wariacyjny nurt rekompozycyjny, zmieniający muzykę klasyczną także w muzykę klasyczną i środkami muzyki klasycznej to dla mnie również nie crossover (Rapsodia nt. Paganiniego Rachmaninowa, Vivaldiego Pory Roku Maxa Richtera, etc.).

Paradoksalnie przytoczę jednak prolog Wiosny, czyli chyba najbardziej innowacyjnie pozapartyturowy element opracowania Pór Roku Maxa Richtera. Całość uważam za jedną z absolutnie najlepszych propozycji w naszej ulubionej muzyce. W tej nowatorskiej odsłonie, to odnowione dzieło mogłoby być znakomitym podkładem muzycznym pod film dokumentujący kryzys klimatyczny i postępująca degrengoladę w systemie tradycyjnych pór roku.



Długo by jeszcze dywagować i perorować.


Classical Crossover to dla mnie ambitne przekroczenia muzycznych zdefiniowań, polegające na próbie syntezy odmiennych stylistyk, z dominującym wykorzystaniem technik aranżacyjnych i osiągnięć transkrypcyjnych. Ma być odkrywczy w ukazywaniu znanych partytur, wcale niekoniecznie łatwiejszy w odbiorze, ma być poruszający lub ewentualnie nawet inteligentnie żartobliwy. Ma być kreatywną odpowiedzią na zjawisko powielania wykonawczego, które także nie tak dawno, ale przy innej okazji tenże sam Ruch Muzyczny zechciał nazywać dokuczliwym i bezproduktywnym „zadeptywaniem przeszłości”.

Nie można pominąć dwóch zagadnień zawsze towarzyszących. Jedno to uprawniona frustracja, a może i trochę zazdrość o teoretycznie nieuprawniony sukces osób pokroju Hausera. Drugie, to świadectwo o poziomie publiczności, napędzającej znaczące sukcesy "crossoveru śmieciowego". Choć to może osąd niepotrzebnie nieprzyjazny, gdyż każdy ma jednakowe prawo zachwycać się swoją własną muzyką. Niemniej przytoczone artykuły, między wierszami, zdają się piętnować "crossover śmieciowy", stąd i dlatego taka i moja ostateczna uwaga.

Po takiej tyradzie wypadałoby podać jeszcze swoje ulubione przykłady dla poparcia tezy :

Jeden przytoczyłem już w tym wątku wcześniej - Lisztified: Fantasia Quasi Sonata. Obecnie artystka już niestety przegina, ale jej „okres klasyczny” nadal bardzo sobie cenię. Także owo gitarowe przetworzenie fragmentu sonaty Beethovena może zrobić wrażenie pomysłowością i warsztatem wykonawczym.

:tak: Fałszywe Jezioro Łabędzie :




:tak: Epilog do Lento con gran espressione:




:tak: Impresja ulotna :




:tak: Na koniec zacny żart z napisami końcowymi :




Jaki jest Wasz osobisty pogląd i doświadczenia w tym kontrowersyjnym zagadnieniu i czy podzielacie moje stanowisko, czy też zechcecie zawrzeć krytyczną polemikę :?:
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 291
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » piątek, 24/09/21, 17:45

...........................................................................

Cyprian Kamil Norwid : 24.09.1821 – 24.09.2021 (dziś 200. urodziny)


Obrazek



NORWID i CHOPIN - sercem Polacy, talentem obywatele świata :



Obaj opuścili kraj ojczysty nie mając świadomości, że już nigdy do niego nawet na chwilę nie powrócą.

Cyprian Kamil Norwid dążył do niezależności i uniwersalności. Fryderyk Chopin najwyższej próby niezależność i uniwersalność zaś w pełni osiągnął.

Cyprian Kamil Norwid funkcjonował na obrzeżach salonu i towarzyskiego układu. Fryderyk Chopin lśnił blaskiem w samym jego centrum.

Norwid miał ograniczające go poważnie problemy ze słuchem, Chopin słuch i wyobraźnię dźwiękową miał absolutne.

Poeta zdecydowanie unikał kantyleny w swoich tekstach, Kompozytor zaś się w niej zatracał i pławił.

Tak jak Fryderyk, poeta namiętnie pisał listy, acz tu zdecydowanie lepsze, niż te Chopinowskie, ze względów raczej oczywistych.

I nie tracąc nic ze swojej osobistej wielkości, oddał należny hołd Fryderykowi w poemacie „Fortepian Chopina” i innych sentencjach. Bo to właśnie poezja Norwida najpełniej oddaje istotę fenomenu muzycznego Fryderyka Chopina.

A oto i ambitna analiza niniejszego zagadnienia :

https://culture.pl/pl/dzielo/cyprian-norwid-fortepian-szopena


„Norwid mnie lepiej od Mickiewicza rozumie, bo kiedy Mickiewicz mnie do napisania opery narodowej popychał – Norwid, znając granice moje, nigdy się z czymś takim do mnie nie odezwał”. [ F. Chopin ]





A operze narodowej przysłużył się niejako Cyprian Kamil, o czym donoszono całkiem niedawno, a i w związku z wiadomą już rocznicą :

https://ruchmuzyczny.pl/article/1406-wanda-jakiej-potrzebowalismy?fbclid=IwAR2BWYQqx5Gtyi68sCXGuFA7e4F21twmM9JzRuop_JqrWm4LqiZEH36TvE0
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 291
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 31/10/21, 09:04

.......................................

Muzyka klasyczna w hermetycznej bańce elitarności – najnowszy artykuł w RM autorstwa Pana Mateusza Borkowskiego i moje refleksje własne po jego lekturze.

Obrazek

https://www.ruchmuzyczny.pl/article/1533-klasyka-w-bance-czyli-czy-muzyka-powinna-byc-elitarna


1. Ile cukru w miodzie ?,

...czyli jak wiele osób z tzw. Środowiska Muzycznego wypełnia salę koncertową FN w Warszawie na ważnych wydarzeniach, chociażby takich, jak Międzynarodowy Konkurs Chopinowski ?

Pojemność sali : 1072 miejsca (ale pomniejszona z powodu okoliczności konkursowych)

Potencjalni zainteresowani :

- Uniwersytet Muzyczny z kadrą i studentami,
- członkowie towarzystw i stowarzyszeń muzycznych,
- komentatorzy muzyczni redakcji prasowych i radiowych,
- korespondenci mediów zagranicznych,
- przedstawiciele zagraniczni Środowiska Muzycznego,
- muzyczne szkoły I i II stopnia z kadrą i uczniami,
- muzycy działający jednoosobowo,
- rzesza emerytów muzycznych, tych naukowo-dydaktycznych i koncertowych,
- ich eminencje z ministerstwa kultury,
- kadra muzykologiczna wydziałów uczelnianych innych niż U.M. Chopina,
- goście specjalni NIFC,
- obserwatorzy wytworni muzycznych i headhunterzy,
- przedstawiciele i obserwatorzy firm fortepianowych,
- itd., etc., ...bo ileż jeszcze można wymieniać.

I tylko jedna (relatywnie mała) sala koncertowa.

To bardzo ciekawe, ile procentowo pozostałych wolnych miejsc przypada na słuchaczy muzyki klasycznej nigdy nie związanych z osobistym kształceniem muzycznym?

Czy jest zatem tak, że w jednych profesjach konferencje i targi, na których wypada bywać, są koniecznością, aby nie wypaść z obiegu zawodowo-towarzyskiego, a w innych profesjach tę samą rolę spełniają ważne koncerty muzyczne (konkursowe i festiwalowe) ?

Tymczasem w małych ośrodkach prowincjonalnych nie ma koncertów klasycznych, nie ma fortepianu i nikt nie generuje takowych potrzeb.

Czy, gdyby nie edukacja muzyczna w stosownych szkołach w całym kraju, zanikłby całkowicie rynek zapotrzebowania na produkcje muzyki klasycznej ?

Co ciekawe, muzyka rozrywkowa nie potrzebuje żadnych wspomagających kroplówek, ...zwłaszcza ta najniższej próby.

Niestety, nie ma chyba możliwości, aby rozstrzygnąć tytułowe zagadnienie, ...a może lepiej dla niektórych tego nie robić.

2. Zajęci samym sobą.

Można mieć też pewne (subiektywne) odczucie związane z instytucjami dotowanymi centralnie z urzędu -

Czy potrzebują one odzewu odbiorców tylko po to, aby legitymizować sens i celowość swojego dalszego istnienia (lajkowanie zawsze mile widziane) ? A po zagwarantowaniu sobie tegoż elementarnego dobra, tak naprawdę zajmują się swoistym życiem wewnętrznym. Tak więc, wszelka kreatywność zawodowa w ramach specjalistycznych projektów muzycznych ma być doceniona głównie wewnątrz środowiska i ewentualnie (z oczywistych względów) przez finansujących je mocodawców.

Brak wsparcia instytucjalnego dla nagrody publiczności na Konkursie Chopinowskim pośrednio sprzyja trafności postawionej tezy. Sprzyja także temu, aby ze strony Chopinowskich słuchaczy, nie było żadnej ciągłości po owym krótkim i przemijającym, acz nader „histerycznym” zainteresowaniu samym Konkursem. Bo i wspomnianej ciągłości niestety nie ma.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 291
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » niedziela, 31/10/21, 10:44

Bardzo ciekawy post i artykuł :piwo:

Chiarodiluna napisał(a):Czy, gdyby nie edukacja muzyczna w stosownych szkołach w całym kraju, zanikłby całkowicie rynek zapotrzebowania na produkcje muzyki klasycznej ?

I nasuwa się pytanie "po co są szkoły muzyczne?} albo przynajmniej "po co uczy się muzyki klasycznej?". To oczywiście absurdalne pytania niezgodne z moim poglądem, ale przypomniała mi się dyskusja na temat ustawy reprograficznej kiedy to dziennikarz (o zgrozo pracujący też radiowej dwójce) zapytał "Dlaczego artysta nie może pracować na kasie w Biedronce?" Ten dziennikarz to Robert Mazurek.
Chiarodiluna napisał(a):Brak wsparcia instytucjalnego dla nagrody publiczności na Konkursie Chopinowskim pośrednio sprzyja trafności postawionej tezy. Sprzyja także temu, aby ze strony Chopinowskich słuchaczy, nie było żadnej ciągłości po owym krótkim i przemijającym, acz nader „histerycznym” zainteresowaniu samym Konkursem.

Odebranie głosu publiczności to jakaś beznadziejna sprawa. Nie wiedząc o tym byłem bardzo ciekawy kto tą nagrodę zdobędzie. Czy były jakieś nieoficjalne głosowania?

Co do samego artykułu:
Dla kontrastu dość utopijną wizję przyszłości muzyki klasycznej przedstawił w swojej książce niemiecki aktor, artysta kabaretowy i, jak się okazało, zapalony meloman – Steffen Möller. W Mojej klasycznej paranoi (W.A.B., Warszawa 2010) postuluje on: „Klasyka to antidotum na jedną z najgorszych chorób cywilizacyjnych: wieczną, obłudną wesołość. Dlatego wierzę, że przy odpowiednim marketingu rynek muzyki klasycznej będzie się nadal rozwijał. W szkołach średnich i wyższych wzrośnie liczba uczniów, którzy mają dosyć wiecznego huraoptymizmu w telewizji […]. Warunkiem jest jednak to, że cały przemysł klasyczny odkurzy się, odmłodzi. A to wcale nie oznacza infantylizacji, wręcz przeciwnie. Wszystkim pedagogom, nauczycielom i rodzicom polecam nową filozofię marketingową, która polega na promowaniu mocnych, poważnych, a nawet ponurych utworów muzycznych, np. symfonii Brucknera, Mahlera, pasji Bacha albo muzyki filmowej Philipa Glassa. Jeśli koncerty tej muzyki odbędą się bez fraka, w nowoczesnych klubach zamiast w Filharmonii Narodowej, z publicznością, która stoi, a nie siedzi – to mam nadzieję, że trafią do kompletnie nowego słuchacza.

O to jest świetne choć chyba mało prawdopodobne. Ale warto zauważyć, że są nurty w stylach muzycznych, które charakteryzują się smutkiem i mrokiem itp. i dla takich słuchaczy np. Black Metalu lub Dark Ambientu to może być zachęta, a fuzje takich stylów z klasyką już od dawna się pojawiają.(i nie twierdzę, że klasyka to tylko mrok)
Świetnym przykładem na połączenie najwyższych wartości z powszechnym dostępem, w dodatku w bezpretensjonalnym wydaniu, jest niewątpliwie The Proms, czyli organizowany przez BBC, trwający osiem tygodni, słynny londyński festiwal. Jak powiedział Jiří Bělohlávek, to „największy i najbardziej demokratyczny festiwal muzyki klasycznej na świecie”. Trudno się z nim nie zgodzić, patrząc, jak w Royal Albert Hall kilkutysięczna publiczność w różnym wieku, ubrana kolorowo i bez zadęcia, z uwagą i skupieniem potrafi wysłuchać podczas jednego wieczoru całych cyklów Das Wohltemperierte Klavier czy Wariacji Goldbergowskich. Przed laty podobnie egalitarny był krakowski festiwal Sacrum Profanum, programowany wówczas przez Filipa Berkowicza, kiedy to tłumy zjeżdżały do nowohuckiej hali ocynowni, gdzie muzykę Pendereckiego brał na warsztat gitarzysta formacji Radiohead Jonny Greenwood, albo do Centrum Kongresowego ICE, gdzie wystawiano Czarodziejską górę Pawła Mykietyna. Po zmianie formatu i kierownictwa festiwalu takie niemal masowe wydarzenia przeszły, jak się zdaje, do historii. Wyjątkiem, choć na mniejszą skalę, było wystawienie w ICE opery Aleksandra Nowaka Ahat-ilī – Siostra bogów do libretta Olgi Tokarczuk. Spektakl rozpalił nie tylko muzyczne, ale i całe kulturalne, w tym literacko-teatralne środowisko. Podobnie otwarty dla różnych słuchaczy i środowisk jest odbywający się w Tychach festiwal Auksodrone, na którym dzięki przystępnej formule spotyka się twórczość Agaty Zubel, Zygmunta Krauze, Aleksandra Nowaka, Piotra Orzechowskiego i Szczepana Twardocha. Kiedy dodamy do tego licznie odwiedzane sale katowickiego NOSPR-u czy wrocławskiego Narodowego Forum Muzyki, okazuje się, że klasyka nie musi być wcale hermetyczna. Wie o tym środowisko muzyki dawnej, na czele z {oh!} Orkiestrą Historyczną, Wrocław Baroque Ensemble i przede wszystkim Capellą Cracoviensis, która pod rządzami Jana Tomasza Adamusa stale dba o egalitarny charakter wszystkich podejmowanych działań. Na koncertach Capelli dobrze czują się zarówno dzieci, jak i seniorzy, hardcorowi melomani, a także ci, co dopiero nieśmiało stawiają kroki w muzycznym świecie.


Zamknięcie się wyklucza zainteresowanie i powoduje blokady – najgorsze jest to, czego nie znamy, co wydaje się trudne i niedostępne. Dziś egalitarni próbują być nawet wielcy klasyczni giganci, w rodzaju Dekki czy Deutsche Grammophon, wystarczy spojrzeć na obecne okładki albumów i kampanie promocyjne takich gwiazd, jak Cecilia Bartoli, Jonas Kaufmann, Sheku Kanneh-Mason, Kian Soltani, Lang Lang, Jean Rondeau, Jakub Józef Orliński czy Víkingur Ólafsson

Piękny przykład wspomnianego wyżej egalitaryzmu umieściłem kiedyś w wątku "Podwójne życie" https://www.youtube.com/watch?v=ZFHD9QpQDFA Francesco Tristano to muzyk klasyczny, ale tworzy też muzykę elektroniczną, którą wydawał nawet w Deutsche Grammophon.
No i oczywiście nasz Jakub Józef Orliński kontratenor, tancerz breakdance i beatboxer. https://www.youtube.com/watch?v=r5hOyasj5Zo
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Koneser
Koneser
 
Posty: 1250
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 31/10/21, 23:41

Arturo napisał(a):dziennikarz (o zgrozo pracujący też radiowej dwójce) zapytał "Dlaczego artysta nie może pracować na kasie w Biedronce?" Ten dziennikarz to Robert Mazurek.


Nie jestem znawcą Dwójki, ale wydaje mi się jednak, że Redaktor Mazurek jest związany przede wszystkim z innymi mediami, a tylko dodatkowo ma swoje audycje w Dwójce. Zapewne Pani Róża Światczyńska nigdy by się nie dopuściła podobnej konstatacji.


Arturo napisał(a):Odebranie głosu publiczności to jakaś beznadziejna sprawa. Nie wiedząc o tym byłem bardzo ciekawy kto tą nagrodę zdobędzie. Czy były jakieś nieoficjalne głosowania?


Były, w METAwersum (dawniej zwanym FaceBook’iem ;) ). Co do laureata głównego pełna zgodność. Taki rok. Nawet, jeśli ktoś miał inną wizję muzycznych interpretacji, innego ulubieńca, to nie potrafi i nie ma podstaw do nie poparcia zaistniałej decyzji. Ale przy okazji zachęciłeś mnie do rozwinięcia tego tematu w nieco innych aspektach.

Wspomniana Dwójka chwali się i donosi:

„2,5 miliona to więcej niż łączna liczba mieszkańców Warszawy i Poznania. Właśnie tyle osób śledziło za pośrednictwem Polskiego Radia kilkutygodniową rywalizację uczestników XVIII Konkursu Chopinowskiego. – Te liczby robią wrażenie. Daje to powód do dumy ...”

„W tym czasie na radiowym Facebooku strony poświęcone konkursowi zostały wyświetlone przez ponad 2,5 mln odbiorców”

Ilość osób i ilość wyświetleń to przecież nie to samo. Mniejsza jednak o to.

Uważam to za mało prawdopodobne, a technikę dokonywania pomiarów za tendencyjnie wadliwą.

Dlaczego ?

Bo raczej najchętniej śledziło się Konkurs słuchając muzyki, a jednocześnie patrząc. A gdy przypominam sobie YouTube’owy licznik pokazujący ilość oglądających sesje konkursowe osób (UWAGA) Z CAŁEGO ŚWIATA, (tak tego z Chinami i Japonią) to były to wartości zaledwie w tysiącach.

Jak szukać obiektywniejszej prawdy ? /ups, trochę jakby językowy lapsus/

Teza przewodnia: każdy prawdziwy pasjonat czegoś posiada naturalna potrzebę poznania spostrzeżeń innych osób do koniecznych porównań i realizuje to przy użyciu najwłaściwszego, z reguły najpopularniejszego narzędzia.

Jej realizacja w praktyce: jeśli teza jest słuszna, to trzeba się ponownie odwołać do METAwersum. ;)

Obrazek

Ale najpierw przywołanie i przypomnienie ważnych wypowiedzi :

Auroks napisał(a):Pozwolę sobie na uwagę, jak to wygląda z punktu widzenia technicznego: liczba wyświetleń wątku na forum nie jest dobrą miarą zainteresowania, bo skrypt forum zlicza wszelkie odsłony (w tym znaczną część ruchu: odsłony dokonywane przez boty wyszukiwarek internetowych automatycznie przeszukujących wszelkie podstrony danego serwisu).



Auroks napisał(a):Mała intensywność rozmów i liczba aktywnych użytkowników to już właściwość konkretnego serwisu, trudno ją ekstrapolować na ogół internetu. Forum Symfonika od 2013 roku działa w formie internetowego forum dyskusyjnego. Ta forma wszędzie w internecie od kilkunastu lat (od około 2008-2010 roku) jest formą systematycznie zanikającą, bo ruch oraz interakcje przeniosły się do tzw. mediów społecznościowych, głównie na Facebooka, Twittera czy Instagrama. Czy te serwisy społecznościowe są dobrą przestrzenią dyskusji? Można mieć poważne wątpliwości, bo forsują one przesadną skrótowość wyrażania się, obrazkowość przekazu, koncentrują się na "lajkach" zamiast na merytorycznych wypowiedziach. Poza tym konia z rzędem temu, kto będzie w stanie wyszukać konkretną frazę czy treść w archiwum postów Facebooka, Twittera czy Instagrama... Wyszukiwarka archiwum tych mediów społecznościowych nie działa praktycznie w ogóle. Liczy się ciągły przepływ treści, lajkowanie, wciąż powtarzają się te same motywy co pewien czas.
No więc nasze forum może być traktowane jako relikt minionej epoki. OK, niech tak będzie, od ponad 8 lat nie zamierzamy zawracać kijem Wisły. Forum dyskusyjne sprzyja merytoryczności wypowiedzi, w naszym forumowym archiwum można znaleźć setki świetnych wpisów pełnych ponadczasowych treści. Treści tak zanikającej w dzisiejszym internecie.


Auroks napisał(a):Być może unowocześnienie silnika forum skutkowałoby większą popularnością. Ale czy w znaczącym stopniu? Raczej nie, ponieważ cnotą dzisiejszego świata nie jest tworzenie treściwych i starannych wypowiedzi, lecz raczej przewijanie kciukiem tablic aktualności w serwisach społecznościowych wraz z "lajkowaniem" tego, z czym się ktoś zgadza...



A zatem :

Konkurs Chopinowski w mediach społecznościowych na przykładzie FB/METAwersum :

Parametry: Grupa publiczna FaceBook – oficjalna rejestracja banalna, jednokliknięciowa.

Ilość członów na cały kraj:

3.000 Uczestników w kluczowych wydarzeniach konkursowych
8.000 Uczestników po finale Konkursu (duży przyrost dopiero na koniec)

Reakcja „ikonkowa” na „ciekawy” post : 150-200 osób

Reakcja komentująca słownie na „ciekawy” post : 120 osób

Udział w ważnym głosowaniu / ankiecie : 180 osób (nie wiem, czy Cię to Arturo zadowala w związku z Twoim zapytaniem o plebiscyt publiczności ?)

Ilość postów w czasie trwania Konkursu : 2000 / miesiąc (Auroks spadnie z krzesła !)

Ilość postów dziennie (średnia) : 200 (wiele usuwanych z powodu kulturalnie niepoprawnej treści)

Poziom merytoryczny : raczej odpychający dla np. osób ze środowiska muzycznego.


WNIOSKI :

1. Auroks niewątpliwie ma rację – ruch jest nieporównywalnie większy względem Forum.


2. Radiowa Dwójka ze swoim niepoprawnym optymizmem racji raczej nie ma.


Przy okazji, widzę, że nasze Forum straciło partnerów medialnych. Dlaczego? ...i czy to zapowiedź końca jego istnienia ?
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 291
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » poniedziałek, 1/11/21, 10:42

Chiarodiluna napisał(a):Nie jestem znawcą Dwójki, ale wydaje mi się jednak, że Redaktor Mazurek jest związany przede wszystkim z innymi mediami, a tylko dodatkowo ma swoje audycje w Dwójce. Zapewne Pani Róża Światczyńska nigdy by się nie dopuściła podobnej konstatacji

Czy dodatkowo czy nie, ale jest związany. Mimo tego ja nie krytykuje całej Dwójki tylko jego samego i zwracam uwagę na paradoks. Wiem, że jest związany z innymi mediami choć widziałem, że komentował na bieżąco ostatni konkurs i spotkałem się nawet z opinią, że on jest w tej dziedzinie ekspertem.
Chiarodiluna napisał(a):Były, w METAwersum (dawniej zwanym FaceBook’iem ). Co do laureata głównego pełna zgodność. Taki rok. Nawet, jeśli ktoś miał inną wizję muzycznych interpretacji, innego ulubieńca, to nie potrafi i nie ma podstaw do nie poparcia zaistniałej decyzji.

To trochę przypomina mi ten fragment Ferdydurke. ;) Czy podstawą do tej zgodności jest fakt, że zwycięzca grał najszybciej i bez pomyłek?
Chiarodiluna napisał(a):Udział w ważnym głosowaniu / ankiecie : 180 osób (nie wiem, czy Cię to Arturo zadowala w związku z Twoim zapytaniem o plebiscyt publiczności ?)

No nie to bardzo mało :)
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Koneser
Koneser
 
Posty: 1250
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » poniedziałek, 1/11/21, 11:07

Święta, święta i po świętach. Nie ma konkursu - nie ma Chopina(przez 5 lat) Dla dobra muzyki klasycznej powinno być więcej konkursów. ;) Jak najwięcej możliwych powinni wymyśleć. ;)
Pora ochłonąć. Warto sobie przypomnieć, że K.Ch. to nie cała światowa chopinistyka, a przynależność do kanonu interpretacji nie wiąże się automatycznie z sukcesami na warszawskim konkursie.
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Koneser
Koneser
 
Posty: 1250
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » wtorek, 2/11/21, 00:11

:dyrygent: :krzyzyk: :dyrygent: :krzyzyk: :dyrygent: :krzyzyk: :dyrygent: :krzyzyk:

Dyrygent – ryzykowna robota, czyli o kapelmistrzach, którzy udali się na tamten świat prosto zza pulpitu (a z powodu Ryszarda Wagnera aż razy 4 !):

Obrazek


1. Prolog:


:serce: [ 06:45 – 07:45 ]

Der Tod und das Mädchen -

Uwzględniając koniecznie dziwaczne dla nas germańskie rodzajniki wychodzi, że to „ (ten) Żniwiarz i (to) Dziewczę”. I od razu brzmi niczym mały romans dożynkowy na Mazowszu.


:serce:

- Precz Żniwiarzu okropny. Wciąż Dziewczę ze mnie (na to!) za młode. Takoż mnie nie tykaj paskudo Ty lubieżna !

- Jam Druh Ci tak życzliwy, ...żgać Cię wszak nie przychodzę. Bądź więc dobrej myśli ! Świat się powoli i tak kończy, a Ty spać będziesz spokojnie w ramionach mych tak pewnych. Nie wahaj się więc ni chwili !



2. Rozwinięcie:

https://ruchmuzyczny.pl/article/1346


Na Wagnera uważajcie,
A najlepiej nie słuchajcie.
Bo choć ręką się nie macha,
Życie też się Wasze waha.

Nibelungi są zdradliwe,
Dzieje karłów tych szkodliwe.
Gdy Brunhilda włócznią łechce,
Toż nie baśń o grzecznej Śnieżce.

Nie słuchajcie więc Wagnera,
On jest gorszy od Brucknera.
Przed Mahlerem się wzdrygajcie,
W ton Schuberta się wsłuchajcie.





3. Epilog:

A i ważną inna strona !
Czy batuta nie zhańbiona ?
Jak wrzód pali brzydka rana,
U nazisty Karajana !



:krzyzyk: Czas już najwyższy, ...schlafen gehen.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 291
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Auroks » wtorek, 2/11/21, 01:02

Chiarodiluna napisał(a):Ilość postów w czasie trwania Konkursu : 2000 / miesiąc (Auroks spadnie z krzesła !)

Hmm, dlaczego miałbym spaść? :)

Chiarodiluna napisał(a):Poziom merytoryczny : raczej odpychający dla np. osób ze środowiska muzycznego.
Nic nowego, takie są standardy facebookowych dyskusji od bardzo dawna. Choć w tym kontekście "dyskusja" to chyba zbyt duże słowo, bo codziennością są tam raczej wymiany równoważników zdań, które nawet nie formują się w dialogi.

Chiarodiluna napisał(a):Przy okazji, widzę, że nasze Forum straciło partnerów medialnych. Dlaczego? ...i czy to zapowiedź końca jego istnienia ?

Nie, przyczyna leży w innym miejscu. Po prostu zrobiliśmy porządki, i tak opóźnione w czasie.
Sklep Gigant zaprzestał swojej działalności już jakiś czas temu. Klub Muzyki Polskiej też już nie działa. Serwis muzycznych przesluchań działa, ale bez jakiejś chęci do współpracy. Magazyn Presto usunął odnośnik do naszego forum ze swojej strony internetowej, więc nie ma sensu, abyśmy kontynuowali promocję tylko jednostronnie.
Avatar użytkownika
Auroks
Moderator
Moderator
 
Posty: 113
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1983

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje na inne tematy




cron