Strona główna forum Inne Dyskusje na inne tematy

Czyli tzw. Hyde Park: tutaj możesz wypowiedzieć się na każdy temat niezwiązany z główną tematyką forum

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » środa, 29/04/20, 19:49

"Dostałem karę za wszystko, a nagrodę za nic."
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 831
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » piątek, 26/06/20, 03:00

***
Kocham cię na wiatr rzucone
przez ogień niemocy w mig jak słoma spalone
tak kończą wspaniali poeci-
zhańbieni, zaszczuci, przeklęci

Kocham cię przez bulwar cegieł rozgrzanych
na fali glinianych ran, od odłamków zadanych
wędruje uczucie zamknięte, w bandażach szczelnie zaschnięte

Nienawidzę cię
na popiół, na proch, na nicość
nienawidzę, i nie znam słowa litość

Odrodzę się od słów przez ciebie rzuconych
nie spotkasz już mnie, jak błahy spektakl zapomnisz


***
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 831
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » środa, 22/07/20, 02:37

***
Gorzkawość najrzadszych cytryn
niepospolitość domów minionych
wkrada się ciekawość z przyczyn
tak niewiadomych nikomu
i stare strony papieru
miotają litery przeszłe
a szprychy mego roweru
przeszyły gorączki dreszcze
bo nagle oczom mym, z nieba dym
spadł jak pocisków grad
na powstańczą Warszawską Wolę
i zgęstniał prędko niczym ogień w stodole
i sunął ją na ziemię: twoje wrota, twe sandały
opadł filar nie najcięższy: jej kolana co suknie zgniatały
dzień się jednak nie skończył, a wieczór uderza w kieliszki
przytomnie otwierasz oczy, jak feniks powstajesz z zgliszczy
bo tylko zły bóg karze diabła za rozkosz
więc wolisz diabelskie drogi, i smoły pragniesz ochoczo
a kiedy cytryn żółć, krucha jak papier się staje
to czarnych gwiazd rój, iskrzy i piękno oddaje


***
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 831
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » niedziela, 16/08/20, 06:38

Obrazek

Z dedykacją dla Anne Frank


***
A ty nie istniejesz naprawdę
jesteś senna jak Hilde
piękna jak zwierzę niewinne
chodzisz spać na chruście
choć wcale nie musisz
do snu iść

a ty nie istniejesz wcale
tańczysz jednak doskonale
na marmurze i granicie
nie spostrzegasz, nie chowasz
złotych zapalniczek

bo ty nie istniejesz i tyle
a gdy Cię widzę
maluje mi się barwa
której nie uchwycę
więc jak możesz istnieć
kiedy nie ma Cię przy mnie
nie ma w mym oku
choć podrastasz co roku
jak maliny na krzaku

więc nie istniejesz wcale
nigdy nie istniałaś
zawsze się za kimś chowałaś
jakbyś istnieć miała

Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 831
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » piątek, 28/08/20, 08:09

Obrazek

Przyszłaś do domu z wielkim delfinem
próby złota 777, tak nieczęstej, jak włosy twe gęste
ciurkiem łez go wyprosiłaś, słodkimi grzechotkami zwabiłaś
niezapominajkami w toni twych oczu
i nowym twym domownikiem - wielki delfin co nie pływa w morzu
co na śniadanie zjada brąz i mosiądz
urządzisz mu pływalnie, by miał chłód w gorąc
i piwniczkę by od słońca odpoczął
ozdobą domu się stanie, delfin na werandzie
atrakcją wszystkich gości, powodem ich zazdrości
a po północy obiektem rozkoszy
w zielonej marynarce, wygląda tak dojrzale
w uroku apaszki zaś mu do paszczy
zawsze ma się doskonale
nawet bez namiastki pudru na yhm... twarzy
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 831
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » piątek, 30/10/20, 05:12

Obrazek

Chcę śnić, a w śnie Ty
i prowadzisz mnie za rękę
i jak jedna w tysiącu, i tysiące w jednej
w mej komnacie na wieży wysokiej
umrę z głodu, tęskniąc do miłości błogiej
wciąż wypatrując ukochanej
bo prościej wymówić tego nie mogę
gdy budzę się, a w mym łożu, tylko jam jest
jak zły sztorm na morzu, a okno przez które słońce
śle swe promyczki, ma komnata zamienia w popiołów czerń
w granat jak porzeczki, cierń co w sercu siedzi
tak nie może być, musisz Ty już przyjść.


"Początek poczęcia"

A jeśli pachnieć będziesz piernikiem lukrowanym
w dzień przed wigilijnym, lub nie - tuż przed niemal
i jeśli twe sandały w bieli będą
och, mów do mnie po francusku, białej róży mową
płatkami głosek, miękkiego podniebienia półszeptem
i jeśli wazon przyniesiesz, cały ten bukiet w doń wsadzimy
i chwili magią sprawimy, że w ciemnym pokoju nigdy nie opadną ni uschną
a jeśli pachnieć będziesz cedrowym drewnem
muskanym kroplami z górskiego strumienia
to wiedz że przygotuje ziemie pod urodzaj twego piękna
by nasiona me, zagościły jak kolibry w orchideach różu
i by cudownie druga Ty powstała

"Uzależnieni"

w oczach twoich widzę przestrzeń przeszkloną
nierozbitą na części lecz litą, złożoną
duszę na szklanym morzu, łyżwy ostre i kożuch
którym swym wzrokiem mój pokrywasz
dbasz o mnie jak morze, dba o swe ryby
zimno łączysz się ze mną jak lodowe bryły
a pod spodem cisza, gdzie miłość mieszka skryta
i sączy do morza źródło, od którego uzależnić się nietrudno
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 831
Rok urodzenia: 1988

Re: Maksymy i sentencje użytkownika Schubertpączek

Postprzez schubertpączek » środa, 11/11/20, 04:57

Jesteś jak głęboko likrowana, cała przebrzmiała czereśnia której kandyzowany smak czuć nawet przez litery.
Jesteś przeraźliwie słodka, lecz i gorzka w smaku, w odbiorze. Czy także tak macie?

Czasami? Zatem też huśtasz się w moim podniebieniu jak przedawne rzeczy minione, oraz ludzie ubrani równie jaskrawo jak ty.
Tkliwe czereśniowe trele prowadzą też do wielkiej przepaści w której stoją potwory bez twarzy.
To najgorszy rodzaj potworów bowiem nie wiadomo kogo się bać.

Ale jednocześnie jest w Tobie coś co się chce, i co się pragnie by się wydarzyło albo pragnie się widzieć wydarzonym.
Ci ludzie są bowiem atrakcyjni.

Dlatego nazywasz się wielką, likrowaną czereśnią, pięknie pachniałaś nim zakwitłaś - oto nad tą pszczołą woń swą wznosiłaś.
Lecz każdy miesiąc czasu przybliżał Cię do mnie, do rąk mych, do wrażeń mych mylnych, bezemocjonalnych, gdy Cię zrywałem delektowałem się niebem, gdy Cię nosiłem, myślałem o chlebie i soli lub o samolotach w oddali nieba aniżeli o Tobie samej.
Byłem też uradowany że ocaliłem Cię od niechybnej śmierci od kul tych maszyn strasznych lub od czeluści pożaru.

A teraz choć jesteś ze mną, to nie ma Cię już od dawna, istniejesz jakby zamrożona, zimna i piękna.
Twa gorąc to tylko moje wspomnienia, twój smak to absolut niemal, lecz próżny w całej istocie.
Gdybyś istniała, och czy to było jednak naprawdę? Tak!

Lecz ja to przeoczyłem, ja tego nie kontemplowałem, dlatego teraz gdy znów zaczniesz wzrastać w życia świetle, ściągnę swe ciemne okulary byś oślepiła mnie swym blaskiem piękna i chwały.
I zobaczę Cię nim staniesz się tylko soczystą czereśnią, likrowaną głęboko, mdłą muzą i przyjemną mrzonką.

Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 831
Rok urodzenia: 1988

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje na inne tematy